niedziela, 26 maja 2019.
Strona główna > Blogi > Janusz Ławrynowicz > Eksperyment gimnazjalny dobiegł końca

Eksperyment gimnazjalny dobiegł końca

Wywietleń: 2696

Dobra szkoła, edukacja to absolutnie najważniejsza z inwestycji w każdym państwie. Ważniejsza niż wszelkie formy materialnego wsparcia rodzin razem z zachętą typu 500+.


Obserwowałem, jak dobra polska szkoła epoki PRL (mimo ideologiczno-historycznych przekłamań) w efekcie wręcz sabotażowej transformacji po 1989 roku zaczęła w myśl jakichś idiotycznych przesądów przywianych z Zachodu obniżać wymagania wobec nauczycieli i uczniów, redukować programy, wprowadzać zmiany dla samych zmian. Pani min. Radziwiłł usunęła ze szkół działania wychowawcze. Jej następca min. Handke, zafascynowany epoką międzywojenną, zastąpił dobrze funkcjonujący model „12-latki" (8 klas podstawówki i 4 liceum) ekshumowanym na siłę gimnazjum. Bezkrytyczni entuzjaści Zachodu z kolei wprowadzili szeroką falą testy - najprostszy sposób na zaoszczędzenie uczniakom trudu myślenia...


Twórcy gimnazjów zgodnie z zamierzeniem oddzielili uczniów klas 7-8 od najmłodszych dzieci, podobno w interesie ich bezpieczeństwa. Tym samym jednak przerwali cykl edukacji za wcześnie, dając wydzielonym gimnazjalistom sugestię, że oto wkraczają w wiek dorosły... Skutek - alkohol, narkotyki, liczne przypadki agresji. Z kolei ścisła rejonizacja - brak możliwości wyboru gimnazjum, na przekór intencjom reformatorów, utrwala nierówności społeczne. Całość dobija system testowy spłycający edukację do reszty. Rozpaczliwa próba ministra Giertycha (skądinąd wrednego typa) przywrócenia dyscypliny przyszła za późno. Każdy, kto widział polską szkolę ćwierć wieku temu i dziś, dostrzeże ogrom upadku. 

Z wielką zatem nadzieją słuchałem deklaracji wyborczych obecnej partii rządzącej, a potem pierwszych nader obiecujących oświadczeń nowego ministra edukacji p. Anny Zalewskiej. 

Na rządowy pomysł wycięcia edukacyjnego nowotworu, jakim stały się gimnazja, spadł natychmiast grad protestów ze strony nauczycieli zrzeszonych w ZNP... Ich zdaniem, projekt rządu grozi redukcją kadry nauczycielskiej. W istocie zaś umożliwia on zbawienną dla oświaty redukcję dyrektorów gimnazjów, którzy otrzymają szansę powrotu na etaty nauczycieli - z pożytkiem dla uczniów. Na szczęście oświatowa „Solidarność" w tym proteście ich nie wspiera*.

W odpowiedzi na protest ministerstwo konsekwentnie zapowiedziało stopniową likwidację gimnazjów w 2017 r. Pomyślałam: zuch pani Anna, nie daje się! 

I pewnie myślałbym tak dalej, gdyby nie przedarł mi się do uszu protest gimnazjów... katolickich. Czyżby te placówki, tak akcentujące prospołeczny program wychowawczy, bardziej ceniły swój status quo niż przyszłość polskiej szkoły?!

Cóż, bardzo podobało mi się szczecińskie gimnazjum katolickie. Mam nadzieję, że dobrze funkcjonują i inne prowadzone przez Kościół gimnazja. Ale, na Boga, to jedynie cząstka w większości świeckiego szkolnictwa, a idzie tu o rzecz dużo większą - poprawę całego systemu polskiej oświaty, w imię przyszłości kraju... Czy nie można np. rozwinąć obecnych gimnazjów w licea katolickie? Tak czy owak eksperyment gimnazjalny dobiega końca. 

Janusz Ławrynowicz 

*Choć i ona ma na swym sumieniu ideę Karty nauczyciela, która wprowadziła pierwsze zalążki degeneracji w pedagogicznym światku. Minimum 16-godzinny wymiar pracy w tygodniu oraz koronny bezsens: zakaz niespodziewanych wizytacji...

Komentarze

Honorat
Działania wychowawcze zostały zastąpione religią, a kiedyś - nawet za Gomułki- było i wychowanie (tzw. sprawowanie) i była religia, początkowo w szkole, potem wyrzucona do kościołów. W takiej np. Norwegii szkoła podstawowa trwa 10 lat (i nie jest to ruski system). Tam dla bezpieczeństwa młodsze dzieci oddzielono od starszych nie przez utworzenie takich dziwolągów jak gimnazja lecz przez fizyczne oddzielenie starszych od młodszych (oddzielne budynki lub chociażby oddzielne wejścia do szkoły). Nie mam nic przeciw wspomnianej religii, tylko że w Polsce na religii dzieci uczą się tylko katolickiej, w Norwegii dzieci uczą się o wszystkich ważnych religiach świata. W sprawie testów pan Redaktor ma rację - jest to najgłupsza metoda sprawdzania wiedzy. Z czasem przybrała wręcz karykaturalny wymiar, jak w tym dowcipie o drwalu: w latach 50. ub. wieku trzeba było wyliczyć, ile zarabia drwal po potrąceniu podatku, teraz wystarczy zakreślić drwala na rysunku. Nie wiem, kiedy i jaką szkołę kończył Pan podpisany 'taka prawda", ale chyba z języka polskiego miał słabych nauczycieli, bo ma problemy z interpunkcją i używaniem polskich czcionek. Z drugiej strony taki "ciąg myślowy" przypomina Ulissesa. W mojej szkole nikt nie musiał wbijać sobie do "łbów regułek", chyba że jakiś mało rozgarnięty uczeń, który nie umiał przedstawić tematu 'własnymi słowami" tylko musiał wykuć od kropki do kropki. Nie wiem, czy to można nazwać "ruskim stylem nauki"? Jeżeli tak, to dlaczego rosyjska nauka ma nie najgorszy dorobek?
2016-02-24 20:58:38
taka prawda
panie szanowny. dobra polska szkola prl? no ok bylismy naladowani jakas teoria i wydawalo nam sie ze tym podbijemy swiat zachodni. a potem bum! okazalo sie ze nie jestesmy w ogole przygotowani do pracy od strony praktycznej. problemem polskiego szkolnictwa nie jest gimnazjum czy liceum. problemem jest dalej ruski styl nauki na pamiec i bezmyslne wbijanie do lbow regulek, zamist zajec praktycznych. rozumiejac jakis proces jak on przebiega i po co on jest latwiej zrozumiec potem chocby ta regulke bo wiemy do czego sie ona odnosi. mamy slabe szkolnictwo a nauczyciele chcacy zmiany sa tlamszeni przez stary beton ktorym sie tu pan zachwyca.
2016-02-23 08:43:47

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu