czwartek, 28 stycznia 2021r.

Dobre strony złego

W tym zdecydowanie pechowym roku dławią nas dwa wielkie kłopoty rodzące społeczny chaos i utrudniające porozumienie. Pierwszy to niefortunnie podgrzany niedawno (przez jedyne możliwe orzeczenie TK!) fundamentalny spór zwolenników świeckiego pragmatyzmu ze społecznością chrześcijańską o prymat zasad moralnych w prawie, który przybrał drastyczne formy*. Drugi to – dominujący w świecie od 10 miesięcy – siejący panikę, niszczący gospodarkę i kulturę stan pandemii. Splecenie ich obu staje się, zwłaszcza dla mieszkańców dużych miast, trudne do zniesienia.

Tymczasem na arenie światowej trwa w najlepsze walka o wpływy i przywództwo. W amerykańskich wyborach starli się niedawno – jeden z ostatnich w tym kraju rzecznik zakotwiczenia w tradycji chrześcijańskiej – republikanin Donald Trump oraz Joe Biden – demokrata- wyznjący globalistyczne idee Nowego Porządku Świata, z ekologizmem na czele. Pierwszemu z nich optyczną przewagę dawały wiwatujące tłumy na stadionach, natomiast jego konkurentowi – lewicowo-liberalna większość mediów. Kto wygrał? Po zliczeniu głosów publikatory okrzyknęły zwycięzcą Bidena.

Komitet Trumpa ten wynik oprotestował, wskazując na liczne nieprawidłowości w głosowaniu korespondencyjnym (m.in. fałszywe karty wyborcze). Nie wiemy, kto 6 stycznia zasiądzie w Białym Domu. Stronnicy obu rywali trwają w pełnym napięcia oczekiwaniu. Spór rozstrzygnie sąd, zapewne dopiero Sąd Najwyższy.

Nasz rząd od początku postawił na Trumpa jako obrońcę tradycji, przeciwnika ekologizmu godzącego w rozwój przemysłu oraz dominacji Niemiec i Rosji w Europie. Z polskiego punktu widzenia racjonalnie. Na Trumpa wskazał też jasnowidz Jackowski…

Czy wygrana Bidena niesie nam same klęski? Cóż, eliminujący nasz przemysł Zielony Ład polski rząd już wstępnie przyjął… Nasili się też pewnie inwazja panującej w UE neokomunistycznej ideologii. Wszak od wieków jesteśmy przedmurzem starej Europy… Natomiast wojsk USA żaden prezydent na pewno nie wycofa. Z pragmatycznego punktu widzenia dobrze, że udało się nam zachować niezłe relacje z Chinami, które są o krok od prymatu w świecie. Zatem kiepski obrót spraw może mieć także jakieś dobre strony…

Czy jest jakiś związek między COVID-19 a wyborami w USA? Cały gąszcz informacji oficjalnych, a także domysłów i plotek sugerował, że trudno to wykluczyć. Ostatnio np. twórca Radia Wnet K. Skowroński w wywiadzie dla „Sieci” wspomniał: „trochę dla żartu założyłem się ze znajomym, że jeśli Biden wygra wybory, to 20 stycznia zapomnimy o epidemii – najpierw pojawią się informacje, że jest szczepionka, potem, że coraz więcej osób zdrowieje, zacznie maleć poziom złośliwości wirusa, a wreszcie nowy prezydent ogłosi, że już poradziliśmy sobie z tym złem…”. Zauważmy, że już nazajutrz po ogłoszeniu wyniku liczenia głosów, który daje przewagę kandydatowi Demokratów, nasz premier tryumfalnie obwieszcza: szczepionka jest! Ale o końcu pandemii ani słowa…

Gdyby red. Skowroński okazał się dobrym prorokiem, nam i reszcie świata ubyłby jeden potworny kłopot. Trudno jednak uwierzyć, że zło ustępuje bez walki.

Janusz ŁAWRYNOWICZ

* odwieczny konflikt dzikiej egoistycznej młodości z mądrą tradycją

Komentarze

niech dotrze
2020-11-17 07:29:15
Tylko w ostatnim tygodniu października zmarło ponad 14 tys. osób, prawie dwukrotnie więcej niż w podobnym okresie rok i dwa lata temu - wynika z danych GUS na podstawie danych z Urzędów Stanu Cywilnego.
TZ.
2020-11-16 13:53:04
Oj tam, oj tam, Polacy nie mają wpływu na to, kto będzie ich panem. Kolonii nikt nie pyta o jej preferencje. Zresztą jak tu wybierać między dżumą a cholerą? Trump zafundował nam ustawę 447, amerykańskie uzbrojenie po zawyżonych cenach i kontyngent wojsk amerykańskich, który musimy utrzymywać i który jest poza zasięgiem polskiej jurysdykcji i wiedzy. A także panią ambasador jak z filmu o złej czarownicy. A, i jeszcze otrzymaliśmy pochwałę za Powstanie Warszawskie. Co z nami zrobi Biden czy też jego ciemnoskóra alter ego, jeszcze nie wiemy, ale jako kolonia na pierwszej linii frontu niczego dobrego spodziewać się nie możemy. Zwłaszcza że Duda, nasz prezydent, już zademonstrował postawę służebną: przy tobie, panie, stać chcemy. Notabene te amerykańskie wybory to taka kowbojska odmiana demokracji. Brakuje tylko pistoletów. Mocarstwo, które próbuje narzucić całemu światu swoje demokratyczne ideały, przeprowadza wybory jak jakiś bantustan. To już w Sowietach za Stalina takie akcje były lepiej zorganizowane i nikt się z nich nie miał powodu śmiać. Niechby spróbował... A tu śmiech na cały świat. Niestety, tyle naszego, że się pośmiejemy dopóki liczą. Kiedy przestaną liczyć i zabiorą sie do roboty, i nam przestanie być do śmiechu.
Quistorp
2020-11-16 13:25:29
Tak dla pocieszenia W. Sz. i Godnego Miłowania Pana Redaktora, żeby wiedział ,że jest czytany. ...Same okrągłosłowne komunały. Werbalizm jak gdyby zaciągnięty z retoryki Bezdzietnego Ojca Narodu. Zagadką , jest tylko kto od kogo więcej zapożycza.

Dodaj komentarz

HEJT STOP


Tylko teraz -50% na prenumertę eKuriera. KUP TERAZ