wtorek, 21 sierpnia 2018.
Strona główna > Blogi > Janusz Ławrynowicz > Co z prawem własności?

Co z prawem własności?

Wywietleń: 530

Skandal wybuchł w zeszłym roku. Oto liczni właściciele domów wczasowych na Pomorzu Zachodnim (głównie w Międzyzdrojach i Świnoujściu), a także na Dolnym Śląsku, dawniej administrowanych przez Fundusz Wczasów Pracowniczych, otrzymali nakaz niezwłocznego zwrotu tych obiektów spółce „FWP".

Ludzie kupili owe nieruchomości zgodnie z prawem, często z drugiej, trzeciej ręki, mają wpis w księgach wieczystych, zainwestowali w obiekty swe oszczędności. Tymczasem ustawa, uchwalona przez Sejm 11 września 2015 roku i podpisana przez prezydenta A. Dudę (!), każe im je oddać i to… bezpłatnie. Zapłaciłeś, włożyłeś forsę w rozwój? – twoja strata, naiwny rodaku.

Ktoś z nadgorliwych publicystów broniących ustawy, próbował porównać nabywców pensjonatów FWP do pechowców, którzy kupili kradziony samochód… Bzdura! Transakcje dotyczące nieruchomości, jako szczególnie ważne dla państwa, muszą być dokonywane pod bacznym okiem notariusza, a po urzędowym sprawdzeniu wpisane do ksiąg wieczystych. Wieczystych – zatem nie tymczasowych. Jeżeli więc coś w tych transakcjach było nie tak, to zawiedli urzędnicy państwa!

Warto przypomnieć, że instytucja pod nazwą Fundusz Wczasów Pracowniczych powstała w 1949 roku, kiedy to komunistyczne państwo przejęło prywatne pensjonaty i domy wczasowe, powierzając ich prowadzenie związkom zawodowym, czyli partyjnej nomenklaturze.

Po sierpniu 1980 r. o udział w dysponowaniu tym majątkiem upomnieli się liderzy „Solidarności". Stan wojenny zdelegalizował „S", a w roku 1989 sprawa jakoś przycichła. W 1997 roku grupa zarządzających Funduszem Wczasów Pracowniczych utworzyła spółkę, też pod nazwą FWP, i jej właśnie przekazała ośrodki wczasowe. W ten sposób własność Skarbu Państwa stała się mieniem nomenklaturowej spółki.

Sęk w tym, że działaczy NSZZ „Solidarność" w tej operacji – zapewne intratnej – pominięto. Pokrzywdzeni związkowcy skierowali sprawę do Trybunału Konstytucyjnego, który rok później uznał, że majątek FWP ma służyć całemu ruchowi związkowemu, zatem do grona dysponentów należy włączyć wszystkie organizacje związkowe. Tymczasem kolejne rządy ignorowały to orzeczenie, a spółka „FWP" część ośrodków wczasowych sprzedała prywatnym nabywcom.

Nie da się zaprzeczyć, że kierownicy państwowej instytucji FWP bezprawnie przekazali majątek państwowy prywatnej spółce, nazwanej dla niepoznaki „FWP". Był to jeszcze jeden przykład rabunku dokonanego przez beneficjentów tzw. transformacji. Dlaczego ludzie, którzy „sprywatyzowali" Polskę zwaną Ludową, są do dziś bezkarni?

Tymczasem za przekręt nomenklaturowej grupy z FWP ustawa z 2015 roku każe tych, którzy oficjalnie – za pośrednictwem notariatów – kupili wystawione na sprzedaż domy wczasowe, a ich własność została lege artis wpisana do ksiąg wieczystych! Jeżeli fatalna ustawa nie zostanie poprawiona, a sprawcy zamieszania pociągnięci do odpowiedzialności, prawowici właściciele byłych nieruchomości FWP znajdą sprawiedliwość w Strasburgu. To jednak kosztowałoby państwo polskie dużo drożej.

Warto przypomnieć, że prawo własności to bodaj najstarsze z ludzkich praw. I chyba najważniejsze, bo w swych głównych wariantach zapisane we wszystkich przykazaniach Dekalogu. ©℗

Janusz ŁAWRYNOWICZ

Komentarze

No proszę
Czyli wychodzi, że nikt tak nie okradł zwykłych Polaków jak PIS.
2018-06-05 22:11:56
hfre
A czy Pan Redaktor tak odnosi się do praw własności żydowskiej w Polsce? /:)
2018-06-05 09:29:36

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu