Piątek, 06 lutego 2026 r. 
REKLAMA

Szczecin kontra gołoledź. Obrazki z 26 stycznia się nie powtórzyły [GALERIA]

Data publikacji: 06 lutego 2026 r. 10:41
Ostatnia aktualizacja: 06 lutego 2026 r. 10:41
Szczecin kontra gołoledź. Obrazki z 26 stycznia się nie powtórzyły
Fot. Dariusz GORAJSKI  

„Możliwy marznący deszcz oraz gołoledź. Uważaj na drogach i chodnikach” – ostrzegł w środę mieszkańców Szczecina alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Miasto wstrzymało oddech, wielu obawiało się, że w czwartek powtórzy się sytuacja z 26 stycznia, gdy gołoledź unieruchomiła tramwaje, a Szczecinianie łamali ręce i nogi na lodzie. 

REKLAMA

Czarny scenariusz – przynajmniej do g. 16 – się nie ziścił, pogoda okazała się lepsza, niż przewidywano. Ale w najbliższych dniach wciąż może się pogorszyć.

Władze miasta obawiały się powtórki z kryzysu, o czym najlepiej świadczy konferencja prasowa Miejskiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego w środę, podczas której urzędnicy zapewniali o pełnej mobilizacji i przekazali, jakie środki podjęli, aby zminimalizować zagrożenie.

W nocy ze środy na czwartek jeździło jedenaście tramwajów, których zadaniem było przecieranie sieci. Motorniczy mieli raportować o tym, czy na trasach jest coś nie tak. Większych problemów nie odnotowano. Rano tramwaje i autobusy wyjechały zgodnie z rozkładem jazdy.

Zastępca prezydenta Szczecina Łukasz Kadłubowski ogłosił: „Na ten moment komunikacja publiczna funkcjonuje bez większych zakłóceń, a wszystkie służby odpowiedzialne za utrzymanie miasta pracują na pełnych obrotach i są w gotowości”.

Sprawdzaliśmy, jak wygląda sytuacja na chodnikach w centrum miasta. Spotkaliśmy ekipy posypujące lód i śnieg piaskiem. Pracownicy Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego działali m.in. na Bramie Portowej i na al. Wyzwolenia.

– W mieście jest w tej chwili 44 pracowników interwencyjnych – informował Kacper Reszczyński, rzecznik prasowy ZDiTM. – Do tego wspomagają nas firmy takie jak Remondis.

Rzecznik dodał, że tym razem nie zajmowano się ścieżkami rowerowymi. Wszystkie siły zostały skupione na chodnikach.

Generalnie w centrum sytuacja była lepsza niż 26 stycznia, gdy szczecinianie łamali sobie ręce i nogi na jednej wielkiej szklance, w jaką zmieniły się wtedy chodniki. Co nie oznacza, że wszędzie było bezpiecznie. W niektórych miejscach trzeba było poruszać się szczególnie ostrożnie, na przykład na odcinku ul. Śląskiej między placem Grunwaldzkim a placem Ofiar Katastrofy Smoleńskiej.

Po g. 14 Natalia Dorochowicz, rzecznik prasowa Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie, przekazała nam, że ratownicy musieli pomóc dwóm osobom, które przewróciły się na lodzie. 76-latek upadł w obrębie posesji, 78-latek przewrócił się na chodniku.

– Dziś rano gołoledź była znikoma. Aura nas oszczędziła – komentował w czwartek radny Prawa i Sprawiedliwości Marek Duklanowski, który w ub. tygodniu zorganizował komisję rewizyjną poświęconą skutkom załamania pogody dla funkcjonowania miasta. – Na ul. Sportowej nie było takiego lodu jak 26 stycznia, ale już na ul. Arkońskiej zauważyłem zalodzone fragmenty. Także różnie to bywa. Miasto nie miało dziś dużej okazji do wykazania się, ale chwalę samą gotowość do działania, a ta gotowość wyrażała się choćby w organizowaniu spotkań Miejskiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Władze miasta wreszcie wyciągnęły wnioski. Bo wcześniej gołoledź została zlekceważona. Sztab kryzysowy powinien zebrać się także przed 26 stycznia.

Z gołoledzią w czwartek mierzył się Berlin. Z powodu warunków atmosferyczne lotnisko BER odwołało wszystkie poranne starty – donosił portal „Bild”. Lądowania były dozwolone, jednak pasażerowie musieli liczyć się z odwołaniami lotów i dużymi opóźnieniami. „Bild” podawał ponadto, że między Hanowerem a Berlinem doszło do licznych odwołań i opóźnień pociągów dalekobieżnych Deutsche Bahn.

Sytuacja pogodowa nadal pozostaje niepewna. ©℗

Alan SASINOWSKI

 

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA