Sobota 25 września 2021r. 
REKLAMA

Świadek (czasem) potrzebny

Data publikacji: 2019-02-02 09:58
Ostatnia aktualizacja: 2019-07-09 12:31
Świadek (czasem) potrzebny
 

Samochody zastawiające chodniki denerwują pieszych. W Internecie i na portalach społecznościowych pełno jest zdjęć, funkcjonują nawet specjalne grupy, na których zamieszcza się „mistrzów parkowania”. Ich autorzy nie zgłaszają jednak wykroczeń oficjalnie, bo pokutuje przekonanie, że trzeba będzie pofatygować się do straży miejskiej i tracić czas na składanie zeznań.

– Przepisy się jednak zmieniły i straż miejska nie wzywa już za każdym razem – przekonuje pan Artur. – Wielokrotnie zgłaszałem pojazdy zaparkowane niezgodnie z przepisami, a potem jeździłem do siedziby SM podpisać stosowne zeznania, bo nie toleruję łamania przepisów. Teraz takiej potrzeby nie ma, tylko co z tego? Straż miejska już mnie nie wzywa, ale wymaga tego sąd! To jakaś paranoja!

„W związku z przesłaną przez Pana/Panią informacją oraz zdjęciem dotyczącym nieprawidłowego parkowania pojazdu uprzejmie informuję, iż czynności wyjaśniające są przeprowadzone w oparciu o ustawę z dnia 24 sierpnia 2001r. Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (DzU nr 106, poz. 1148) – szczególnie o dział VII. Jednocześnie informuję, iż w celu skutecznego postępowania w sprawie o wykroczenie konieczne jest Pana/Pani stawiennictwo i uczestnictwo na etapie czynności wyjaśniających, które mogą doprowadzić do ukarania sprawcy wykroczenia. W związku z powyższym proszę o stawienie się do Straży Miejskiej Szczecin” – takie pismo znowu trafiło do autora zdjęcia.

– To nie do końca tak – wyjaśnia Joanna Wojtach, rzecznik prasowy SM w Szczecinie. – Rzeczywiście przepisy się zmieniły i nie zawsze autor zdjęcia musi być przez nas wzywany. Ale nie od nas to zależy.

Przede wszystkim, by wszcząć postępowanie mandatowe, zdjęcie i mail muszą spełniać kilka warunków. Strażnicy muszą mieć dokładny opis, czyli miejsce wykonania zdjęcia, datę, godzinę nieprzepisowego parkowania. W mailu trzeba też podać swoje dane i opisać wykroczenie. Kara może być w takim przypadku nałożona, o ile użytkownik pojazdu przyzna się do popełnienia wykroczenia i przyjmie mandat. Może jednak odmówić i wtedy sprawa trafia do sądu.

– W takim przypadku jesteśmy zobowiązani do wezwania świadka – przyznaje Joanna Wojtach. – Musi być spisany protokół, który świadek musi podpisać. W innych przypadkach sądy oddalają pozwy, bo strażnik nie jest stroną w sprawie.

Autor zdjęcia oświadcza też, że przekazane przez niego informacje są zgodne z prawdą – to niezbędne w postępowaniu sądowym, bo składanie fałszywych zeznań jest karalne. A zdarzały się nadużycia i niejednokrotnie zdarzało się, że w sporach sąsiedzkich do straży miejskiej trafiały zmanipulowane zdjęcia. Miały obciążać nielubianych sąsiadów, choć z prawdą miały niewiele wspólnego. Ale złożenie podpisu nie oznacza, że musimy się zwalniać z pracy i jechać na konkretną, wyznaczoną godzinę.

– Jesteśmy elastyczni – zapewnia Joanna Wojtach. – Można przyjechać do nas w godzinach urzędowania, ale po uzgodnieniu mogą to być również inne godziny. A w uzasadnionych przypadkach to strażnik jedzie w umówione miejsce, by autor zdjęcia podpisał stosowne dokumenty w dogodnym dla siebie miejscu i czasie.

Dopiero po dopełnieniu tych formalności sprawa może trafić do sądu. ©℗

Tomasz TOKARZEWSKI

Fot. archiwum

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

lol
2019-04-25 21:49:21
Niech strażnicy z referatu wykroczeń przyjmują w godzinach popołudniowych oraz sobotę i niedziele jeśli są elastyczni jak mówi rzecznik sm
Bolesna prawda
2019-02-02 16:05:31
Polska biurokracja jest rozpasana do granic absurdu i to często nie z powodu przepisów a z powodu urzędniczego dyletanctwa czyli niewiedzy i źle przygotowanych do pracy na zajmowanych stanowiskach urzędników.To Oni głównie tworzą swoje bzdurne wymogi i piętrzą problemy nad którymi nie potrafią też zapanować ich bezpośredni przełożeni.Dotyczy to zarówno Straży Miejskiej jak i Policji.Każda z tych służb często stosuje spychologię,pozoranctwo i tzw."dupochron" - powszechny wśród tych służb sposób by zniechęcić i obrzydzić społeczną kontrolę czy nadzór.Niestety ciągle jest mała świadomość prawna w mieszkańcach by móc mierzyć się z urzędniczą butą i arogancją-o dyletanctwie już nie wspominając.Nieliczni jedynie próbują podjąć z tą urzędniczą machiną walkę wyręczając powołane do tego takie służby jak wspomniana Straż Miejska czy Policję.
kapusta
2019-02-02 15:53:54
I dobrze, że wzywają. Składasz donos, to musisz go poświadczyć. To oczywiste i pan Artur zajmujący się, jak wynika z jego wypowiedzi, donoszeniem z pasją nie powinien być zdziwiony.
zaczadzony
2019-02-02 14:52:52
CYLI - RÓBTA , CO CHCETA ! / po polsku : parkujcie jak wam się podoba / G... wam zrobią !A potem zdziwienie , że ktoś auto uszkodził , podpalił .

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


REKLAMA
Tylko teraz -50% na prenumertę eKuriera. KUP TERAZ