Anita Stankiewicz z synkiem Mikołajem:
– Z troską oglądałam relacje z tego regionu — obrazy gruzowisk były szokujące, a sama wojna izraelsko-palestyńska wydaje się, że była zupełnie niepotrzebna. Każdy konflikt przynosi jedynie ból i cierpienie. Międzynarodowy Dzień Solidarności z Narodem Palestyńskim powinien skłonić nas do wsparcia także mieszkańców tego regionu. Mój syn, choć jeszcze dziecko, widzi, ile zła jest na świecie i wiem, że chce żyć w bezpiecznym świecie. Musimy wierzyć, że nadejdzie czas bez konfliktów zbrojnych.
Pan Kazimierz:
– Sytuacja mieszkańców Gazy wciąż pozostaje głębokim kryzysem humanitarnym. Moim zdaniem trwa to zdecydowanie zbyt długo, a pokój w regionie nadal jest kruchy. Jak wiemy, setki tysięcy ludzi zostało pozbawionych dostępu do żywności i prądu, dlatego ich codzienne życie jest niezwykle trudne — podobnie jak życie mieszkańców Ukrainy po rosyjskiej inwazji czy Izraelczyków po ataku Hamasu. Wielu ludzi w Gazie straciło dosłownie wszystko. To jest przerażające i tym ludziom trzeba także pomagać.
Wojciech Włodarczyk:
– Jako doświadczony lekarz chirurg i lekarz rodzinny z wieloletnim stażem z przerażeniem obserwowałem sylwetki i los tych ludzi oraz dzieci — skrajnie wychudzonych, niemal bez mięśni, z przenikliwym cierpieniem wypisanym na twarzach. Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że wojna w Gazie jest jedną z najbardziej okrutnych i bezlitosnych wobec ludności cywilnej. W mojej ocenie sytuacja humanitarna wciąż pozostaje tam krytyczna, dlatego powinniśmy solidaryzować się z narodem palestyńskim, bo każda wojna i każdy konflikt zbrojny niszczą zdrowie i życie ludzi.
Piotr Śliwiński:
– To bardzo ważne pytanie i cieszę się, że mogę odnieść się do niego na łamach „Kuriera Szczecińskiego”. W Strefie Gazy wciąż trwa głęboki kryzys humanitarny, w tym głód spowodowany niemal dwuletnim konfliktem między Izraelem a Hamasem. To dramat zarówno dla tamtejszych mieszkańców, jak i dla całego współczesnego świata. Sytuacja w Gazie głęboko mnie porusza, a cierpienie mieszkańców Gazy uważam za szczególnie dotkliwe. Mimo zawieszenia broni ludzie nadal przeżywają ogromny ból, dlatego niezbędna jest nieblokowana pomoc humanitarna. Niepokoi mnie również fakt, że Rosja i Chiny nie potępiły jednoznacznie tego ataku. ©℗
Tekst i fot. Jarosław BZOWY