Czwartek, 12 lutego 2026 r. 
REKLAMA

Siedem lat Spotkań przy zupie

Data publikacji: 12 lutego 2026 r. 17:27
Ostatnia aktualizacja: 12 lutego 2026 r. 17:27
Siedem lat Spotkań przy zupie
Plac Tobrucki w Szczecinie od lat jest miejscem czwartkowych Spotkań przy zupie. Fot. Agata JANKOWSKA  

Czwartkowe „Spotkania przy zupie” na placu Tobruckim w Szczecinie to dziś jedna z najważniejszych pomocowych akcji w mieście. Odbywa się regularnie, co tydzień, bez względu na pogodę. Spotkania przy zupie organizowane są już od siedmiu lat.

REKLAMA

Idea akcji jest prosta – nakarmić głodnych, potrzebujących, ubogich. W każdy czwartek przy pomniku z kotwicą wolontariusze rozlewają ciepłą zupę osobom w kryzysie bezdomności. Potrzebujący mogą także liczyć na ciepłe ubrania czy pomoc medyczną.

– Rocznice zawsze skłaniają do podsumowań. I można podsumować „Spotkania przy zupie” ilością nakarmionych osób, rozlanej zupy, zrobionych kanapek, ciast i rozdanych rzeczy. Ilością zrobionych zdjęć do dowodów, ostrzyżonych głów, opatrzonych ran i udzielonych porad medycznych, skierowań do miejsc z pomocą systemową. Ilością spotkań, rozmów, uścisków dłoni. Ale też ilością pogrzebów, w których braliśmy udział lub je współorganizowaliśmy. To bardzo ważne rzeczy. Jednak chyba najważniejszą rzeczą, jaką udało się Zupie zrobić, to zmienić postrzeganie osób w kryzysie bezdomności i zarazić pomaganiem innych. Dziękujemy wszystkim za te siedem lat zupowego wsparcia. Zupa jest dzięki Wam – napisali organizatorzy w swoich social mediach.

Wszystko zaczęło się w 2017 roku, kiedy Krzysztof Jędrzejewski i Robert Grabowski organizowali Tydzień Społeczny. Tam w trakcie jednego ze spotkań dotyczącego dobrych praktyk społecznych poznali Błażeja Strzelczyka, który organizował rozdawanie zupy ubogim w Krakowie, przy Plantach. Wtedy też narodził się podobny pomysł w głowach szczecinian. W tym samym roku zorganizowali pierwszy Szczeciński Tydzień Ubogich. Potem do Roberta Grabowskiego i Krzysztofa Jędrzejewskiego zgłosiła się Małgorzata Nowosielecka z pomysłem rozkręcenia spotkań przy zupie – tak, jak to działo się w Krakowie.

– Wystartowaliśmy siedem lat temu, teraz zaczynamy ósmy rok działalności. Naszym założeniem było od początku to, że zupę będą przygotowywać dla nas szczecińscy restauratorzy – opowiada Krzysztof Jędrzejewski. – Nasza inicjatywa przez te lata także ewoluowała – najpierw była zupa, potem namiot z odzieżą, następnie taki doraźny punkt medyczny, bo coraz częściej pojawiały się na placu osoby z różnymi obrażeniami.

Zupę otrzymują osoby w kryzysie bezdomności, ale również wszyscy ci, którzy są akurat w potrzebie.

– Na placu jest bardzo duża rotacja – tłumaczy Krzysztof Jędrzejewski. – Choć są i tacy, którzy przychodzą od początku. Pamiętajmy, że osoby w kryzysie bezdomności to grupa zagrożona dużą śmiertelnością. Często sami organizujemy tym ludziom pogrzeby.

Jak podkreśla, ideą „Spotkań przy zupie” nie jest tylko rozdawanie jedzenia. Ludzie, którzy przychodzą na plac Tobrucki, mogą liczyć także na pomoc w znalezieniu miejsca w schronisku, skierowaniu do odpowiednich instytucji. Często mogą skorzystać z usług fryzjera, mogą wyrobić dokumenty, zrobić zdjęcia, wypełnić wnioski itp.

– Przede wszystkim naszym celem jest odczarowanie osób bezdomnych, pokazanie, że oni też są ludźmi, a za każdym człowiekiem stoi inna historia – mówi Krzysztof Jędrzejewski. ©℗

Agata JANKOWSKA

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA