Radni Prawa i Sprawiedliwości złożyli do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z decyzją środowiskową dotyczącą budowy bazy paliw w Podjuchach. Ich zdaniem przy wydawaniu decyzji mogło dojść do niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych.
Radni zwracają przede wszystkim uwagę na sposób przygotowania inwestycji i zmianę wymagań dotyczących jej posadowienia. Chodzi o tzw. palowanie, czyli wzmocnienie gruntu, które wcześniej wskazywane było w uzgodnieniach dotyczących inwestycji.
– Nie oskarżamy nikogo, bo nie jesteśmy ani sądem, ani prokuraturą. Jesteśmy jednak radnymi i jeżeli trafiają do nas dokumenty, które budzą wątpliwości, naszym obowiązkiem jest przekazać sprawę odpowiednim organom – mówił podczas konferencji Krzysztof Romianowski.
Jak wskazują radni, w jednym z wcześniejszych uzgodnień Wody Polskie zwracały uwagę na konieczność zastosowania palowania. Tymczasem inwestor 20 listopada miał poinformować szczeciński magistrat, że nie zamierza stosować takiego rozwiązania. W wydanej 4 grudnia decyzji środowiskowej palowanie nie zostało już wskazane jako wymagane. Zdaniem Marka Duklanowskiego sprawa jest istotna nie tylko ze względu na samą konstrukcję bazy, ale także warunki gruntowe i środowiskowe w miejscu planowanej inwestycji.
– Wody Polskie wskazywały, że palowanie oznaczałoby mniejszą ingerencję w grunt i ograniczenie konieczności odwodnienia wykopów. Przy tej inwestycji szczególnie ważne jest także to, w jaki sposób zagospodarowana będzie woda z wykopów – argumentował radny.
Duklanowski przypomniał również, że teren znajduje się w rejonie objętym ochroną przyrodniczą. Jak podkreślał, wcześniejsze uzgodnienia zakładały konkretne rozwiązania dotyczące posadowienia obiektu, a późniejsza zmiana wymagań powinna – jego zdaniem – zostać dokładnie wyjaśniona. Radni zwracają też uwagę na działania Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. W tym roku RDOŚ miała zwrócić się do szczecińskiego magistratu o wznowienie postępowania w związku ze zmianami dotyczącymi inwestycji. Urząd miasta odmówił jednak wszczęcia takiego postępowania.
– Można było jeszcze raz przeanalizować sprawę i wydać decyzję, która lepiej zabezpieczałaby mieszkańców i środowisko. Tego jednak nie zrobiono – mówił Duklanowski.
(dg)