Choć niedziela była nieco chłodniejsza od soboty, to różnica wynosiła zaledwie jeden, dwa stopnie. W praktyce niewiele to zmieniło. Słońce mocno przygrzewało, piasek był rozgrzany, a plażowicze chętnie korzystali z kolejnego dnia upałów.
Już na parkingach było widać, że nad morze zmierza sporo osób. Samochody szybko zapełniały dostępne miejsca, a na plaży przez cały dzień przewinęły się tysiące ludzi. Jak to w Świnoujściu, ze względu na szerokość plaży nie można było narzekać na tłok. Wolną przestrzeń można było jeszcze znaleźć, ale większość najatrakcyjniejszych miejsc była zajęta. Ludzi nie brakowało także przy ostatnim zejściu na plażę, tuż przy granicy z Niemcami.
Miłym zaskoczeniem okazał się sam Bałtyk. Woda miała około 20-21 stopni, co jak na końcówkę czerwca jest bardzo dobrym wynikiem i zachęcało do kąpieli. Wielu plażowiczów korzystało z morskiej ochłody.
Na plaży spotkać można było mieszkańców Świnoujścia, turystów z różnych części Polski oraz licznych gości z Niemiec. To właśnie takie weekendy pokazują, dlaczego świnoujska plaża od lat należy do najchętniej odwiedzanych nad Bałtykiem. Kolejny rok z rzędu może pochwalić się także Błękitną Flagą, przyznawaną za wysokie standardy jakości i bezpieczeństwa.
Choć do szczytu sezonu wakacyjnego pozostało jeszcze trochę czasu, frekwencja mogła robić wrażenie. W ubiegłym roku podobnych dni było naprawdę niewiele, bo pogoda często płatała figle. Tegoroczny czerwiec rozpoczął wakacyjny klimat znacznie wcześniej i wszystko wskazuje na to, że plażowiczom wcale to nie przeszkadzają alerty RCB i „tropikalne” upały. Nad bezpieczeństwem wypoczywających czuwali ratownicy. Niedziela minęła spokojnie, nie odnotowano poważniejszych incydentów.
Tekst fot. i film (km)