Janusz Korwin-Mikke, prezes Partii Korwin oraz Franciszek Bandura, przewodniczący szczecińskiego okręgu tej partii ostro krytykują obecny polski system edukacji. Zdaniem Korwina-Mikke Ministerstwo Edukacji jest niepotrzebne, a nawet szkodliwe, podstawy programowe w szkołach są absolutnie zbędne, podobnie jak tak zwana polityka oświatowa, która wskazuje kierunki rozwoju uczniów. Podobnie zdanie ma na temat kontrowersyjnej edukacji seksualnej, która również jest zbędna, a nawet niebezpieczna z punktu widzenia społecznego. „Ci, którzy nie chcą mieć wnuków, niech posyłają na nią swoje dzieci” - skwitował Janusz Korwin-Mikke. O wyborze szkoły, a co za tym idzie treści nauczania powinni decydować rodzice, a nie minister edukacji, czy edukacyjni eksperci przy "okrągłych stołach".
- W koedukacyjnym systemie oświaty chodzi głównie o to, by ludzie byli jak najgłupsi, żeby byli... uległymi pracownikami, żołnierzami, ale by nie myśleli samodzielnie - mówił w środę w Szczecinie Janusz Korwin-Mikke. - Celem naszym nie jest jednak, by mówić, jak należy wychowywać dzieci... Byłem kiedyś na takiej konferencji, był to tzw. okrągły stół, choć stół tak naprawdę był prostokątny - gdzie było dwieście osób i każda z nich miała świetny pomysł na to jak uczyć uczniów. Ale to ktoś przy tym stole miał decydować, a nie rodzice. Nie ma żadnych problemów z gastronomią, bo nie istnieje ministerstwo gastronomii. Uważamy, że Ministerstwo Edukacji jest niepotrzebne.
Tekst i fot (CK)