Kolorowa rozgrzewka, wspólne wejście do wody i sporo nowych twarzy. Tak wyglądała inauguracja kolejnego sezonu morsowania Miedwianie – Stargardzkiego Klubu Morsów. W sobotę, 3 bm., nad Miedwiem spotkali się doświadczeni klubowicze oraz osoby, które dopiero postanowiły spróbować zimnych kąpieli.
Zanim grupa weszła do jeziora, uczestnicy rozpoczęli spotkanie od energicznej rozgrzewki. Było głośno, kolorowo i przede wszystkim wesoło. Organizatorzy zadbali również o powitanie członków honorowych klubu. Wśród nich znaleźli się Zbigniew Trypuć oraz Małgorzata Korczyk, która po przerwie ponownie dołączyła do morsowania. Brawami witano 9 nowych osób.
Potem przyszedł czas na kąpiel. Morsy wspólnie ruszyły w stronę Miedwia, rozpoczynając kolejny sezon zimowych spotkań. Dla części uczestników była to jednak zupełnie nowa przygoda.
– Koleżanka, która jest w klubie, zachwalała, że jest fajnie, że jest świetna atmosfera i fajni ludzie. Jeszcze nigdy nie morsowałam, dziś będzie mój debiut – mówiła pani Marta przed zanurzeniem się w wodach Miedwia.
Klub z każdym sezonem przyciąga kolejne osoby. Obecnie Miedwianie zrzeszają ponad 120 członków. W sobotniej inauguracji uczestniczyły także dzieci.
Przed klubowiczami teraz wiele kolejnych spotkań.
– Przed nami 78 wyjazdów i kąpieli, klub się rozrasta, każdego roku przyjmujemy nowych członków – mówi Sławomir Stańczyk, prezes stargardzkiego klubu.
Sobotnia kąpiel była więc dopiero początkiem sezonu. Przed Miedwianami kolejne wejścia do wody, wspólne wyjazdy i spotkania. Dla nowych osób inauguracja była natomiast okazją do sprawdzenia, jak smakuje morsowanie w Miedwiu.
– Fajnie było, czułam mrowienie w nogach – mówiła pani Patrycja, która do Miedwia weszła razem z córką Oliwią.
Po kąpieli był czas na integrację. Na uczestników czekały kiełbaski z grilla i zabawa. ©℗
Tekst i fot. Wioletta MORDASIEWICZ