Sobota, 05 września 2026 r. 
REKLAMA

Minister ze Szczecina głodził PKOI?

Data publikacji: 05 września 2026 r. 11:50
Ostatnia aktualizacja: 05 września 2026 r. 11:50
Minister ze Szczecina głodził PKOI?
„Finansowanie PKOl zostało zablokowane [...] Zostały zablokowane wszystkie środki płynące z reklam, bo po prostu zakazano spółkom skarbu państwa dawać pieniądze. A nadchodziła, jak pan wie, olimpiada. Były dwie olimpiady. [...] Prezes był po prostu w rozpaczliwej sytuacji. [...] Szukał w sposób rozpaczliwy pieniędzy, naprawdę” - mówiła Teresa Sukniewicz-Kleiber. Na zdjęciu plakat Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Fot. Facebook  

Teresa Sukniewicz-Kleiber, członkini prezydium PKOl, była płotkarka i olimpijka, broni prezesa Radosława Piesiewicza. Stwierdziła ona, że tuż przed olimpiadą prezes R. Piesiewicz „w rozpaczliwy sposób szukał pieniędzy”, po tym, gdy „PKOI został zablokowany przez Sławomira Nitrasa, poprzedniego ministra sportu”. Na czym polegało to „zablokowanie”? „Zostały zablokowane wszystkie środki płynące z reklam, bo po prostu zakazano spółkom skarbu państwa dawać pieniądze. A nadchodziła olimpiada” – powiedziała w rozmowie z portalem interia.pl Teresa Sukniewicz-Kleiber.

REKLAMA

Zdaniem członkini prezydium PKOl R. Piesiewicz „nie został uprzedzony o tym, że właściciel giełdy to jakikolwiek przestępca, by nie zawrzeć z nim umowy. Ale najważniejsza rzecz, o której nikt nie mówi, jest taka, że PKOl został zablokowany finansowo przez poprzedniego ministra, Sławomira Nitrasa. […] Finansowanie PKOl zostało zablokowane i nie dostawał od państwa pomocy. Zostały zablokowane wszystkie środki płynące z reklam, bo po prostu zakazano spółkom skarbu państwa dawać pieniądze. A nadchodziła, jak pan wie, olimpiada. Były dwie olimpiady. Przecież to było nieprawdopodobne. Prezes był po prostu w rozpaczliwej sytuacji. I dlaczego żaden z tych dzisiejszych wiceprezesów nie zdobył jakichś pieniędzy? On nawet nie miał za co wysłać ludzi na olimpiadę. No przecież każdy byłby zrozpaczony. Ja nie wiem, jak matka na przykład nie ma dla dziecka jedzenia, bo z jakiegoś powodu nie ma, to ona jest skłonna nawet ukraść. I on brał to, co mógł. Szukał w sposób rozpaczliwy pieniędzy, naprawdę”.

„Naprawdę brała pani pod uwagę taki scenariusz, że reprezentacja Polski nie pojechałaby na tegoroczne zimowe igrzyska olimpijskie?” – pytał dalej dziennikarz Interii.

„Jak pan nie ma na szkolenie pieniędzy, na zapłacenie za samoloty, na ubrania, to co począć. Przecież to PKOl dba o całe wyposażenie na olimpiadę. A prezes dopiero co przyszedł, to było w połowie kadencji i okazało się, że daje pieniądze. Wszyscy byliśmy zachwyceni jego staraniami, tym, że znalazł trochę pieniędzy” – dodała w rozmowie z interia.pl.

Uzyskaliśmy krótką wypowiedź Sławomira Nitrasa, byłego ministra sportu. Oto ona:

„Pani Sukniewicz jest bliską współpracownicą pana Piesiewicza i jest współwinna dramatycznej sytuacji w PKOI. Powinna prawnie odpowiadać za to, co się stało. Jej słowa pod moim adresem są nieprawdziwe, a jej wiarygodność jest zerowa”.

(r.c.)

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA