W środę po godzinie 17.00 przeszedł ulicami Szczecina Marsz Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Kresach Wschodnich.
W marszu wzięło udział kilkadziesiąt osób.
- Jestem tu, bo musimy pamiętać. To trudny temat - mówi pani Krystyna.
Uczestnicy marszu przeszli z placu Adamowicza do katedry św. Jakuba, gdzie następnie została odprawiona msza w intencji ofiar.
Przed wyruszeniem marszu padły słowa o tym, że ,,nie ma chrześcijańskiego miłosierdzia bez żalu i przyznania się do winy" oraz, że ,,na kulcie banderyzmu i antypolonizmu wychowuje się już drugie pokolenie młodych Ukrainców".
Organizatorzy nawiązywali też do ostatnich wydarzeń, kiedy prezydent Ukrainy Wołodymir Zełenski nadał jednemu z oddziałów armii ukraińskiej imię ,,Bohaterów UPA".
Podczas zgromadzenia przypominano, że oddziały UPA - Ukraińskiej Powstańczej Armii - w latach 40. przeprowadziły zaplanowaną akcję mordowania Polaków mieszkających na Kresach Wschodnich. Zginęło wówczas z rąk ukraińskich nacjonalistów według różnych szacunków od 60 tysięcy do nawet 200 tysięcy Polaków.
Organizatorem marszu było Stowarzyszenie Kresy Wschodnie - Dziedzictwo i Pamięć.
(CK)