Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego wydał decyzję o zamknięciu niewielkiego lotniska w podkołobrzeskim Bagiczu. To tam lądowały do tej pory awionetki. Przyczyną tej przyjętej z dużym niezadowoleniem miłośników lotnictwa i władz Kołobrzegu decyzji był brak tytułu prawnego spółki Aeroprzystań do terenu z pasem startowym, jakim dotychczas dysponowała.
Gmina Ustronie Morskie, do której należy ta nieruchomość gruntowa, podpisała umowę dzierżawy z innym podmiotem. W tej sytuacji Urząd Lotnictwa Cywilnego musiał wszcząć postępowanie, które, jak wspomnieliśmy, zakończyło się zamknięciem lądowiska. Na dodatek, gmina Ustronie Morskie nie zamierza walczyć o utrzymanie tej funkcji. Przygotowując plan ogólny, który jest w fazie opracowania, przewidziała dla tego miejsca inne przeznaczenie. Jeśli zapis o możliwości funkcjonowania tam lotniska nie zostanie ujęty w planie ogólnym, przywrócenie w przyszłości dotychczasowego przeznaczenia dla tego miejsca byłoby z punktu widzenia formalnego niezwykle trudne.
Prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska nie godzi się na zmiany planowane przez władze Ustronia Morskiego. Dlatego złożyła wniosek do planu ogólnego tej gminy o zachowanie funkcji lądowiska.
Lotnisko w Bagiczu, przez lata eksploatowane przez wojska radzieckie, obecnie należy do dwóch samorządów. Kołobrzeg ma 41 hektarów, a do Ustronia Morskiego należą 44 hektary jego powierzchni. Choć formalnie na części kołobrzeskiej lądowisko nie funkcjonowało, miejska część wykorzystywana była do kołowania i postoju samolotów.
Co teraz będzie? Gdy projekt planu ogólnego będzie przygotowany, zostanie on wyłożony do publicznego wglądu. Wtedy osoby i podmioty zainteresowane utrzymaniem lądowiska w Bagiczu, będą mogły wnosić do niego swoje uwagi. ©℗
(pw)