Kołobrzescy kombatanci nie chcą, aby urzędnicy w sposób bezwzględny podporządkowywali się ustawie z 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu i wykładni Instytutu Pamięci Narodowej dotyczącej konieczności likwidacji nazw i symboli mogących się z nim kojarzyć.
Do Biura Rady Miasta wpłynął protest przeciwko „systematycznemu usuwaniu Miejsc Pamięci Narodowej po legendarnych Żołnierzach I Armii Wojska Polskiego, którzy zdobyli miasto i dokonali historycznych Zaślubin Polski z Morzem 18 marca 1945 r.”.
O co dokładnie chodzi? O to, że w niedalekiej przeszłości zdemontowano tablicę epitafialną i piastowskiego orła z latarni morskiej, zmieniono nazwę placu ppłk. Anatola Przybylskiego na Plac Słowiański oraz zdecydowano o rozbiórce muru przy ul. Artyleryjskiej, na którym znajdowała się tablica poświęcona żołnierzom I Armii Wojska Polskiego poległym w walkach o Kołobrzeg.
Środowiska kombatanckie, które przygotowały protest, uważają, że decyzje urzędników zapadły bez konsultacji z nimi oraz z rodzinami poległych. Jako bulwersujący przykład podają zlikwidowanie nazwy Placu ppłk. Anatola Przybylskiego, który będąc dowódcą artylerii, poległ w dniu zakończenia walk o Kołobrzeg. Kombatanci uważają, że zmiana nazwy jest nie tylko ciosem wymierzonym w oficera, ale również w całe pokolenie tych, którzy w marcu 1945 roku walczyli o zdobycie miasta.
Nie mniej emocji wśród weteranów budzi fakt usunięcia z latarni morskiej tablicy z napisem: „Bohaterom poległym w walce z najeźdźcą hitlerowskim o wolność i niepodległość”.
Sygnatariusze pisma, jakie skierowane zostało do Rady Miasta, uważają, że nawet w sytuacji, gdy zmieniona została interpretacja polityczna minionej epoki, zmian nie powinno się wprowadzać bez konsultacji z tymi, którzy przez dziesięciolecia dbali o pamięć o bohaterskich żołnierzach.
Kołobrzescy urzędnicy swoje decyzje podpierają oficjalną korespondencją z Instytutem Pamięci Narodowej, który uznał między innymi, że poległy ppłk. Anatol Przybylski służył w formacji, która podporządkowana była strukturze związanej z komunizmem. Zasługi i honor żołnierza, którego celem była walka z faszystami, zdają się nie mieć większego znaczenia. ©℗
(pw)