Burmistrz Ińska Ewa Szkołut, po ostatnich doniesieniach burmistrza Krzysztofa Kurowskiego, włodarza Kalisza Pomorskiego, a także opublikowanym uzasadnieniu rekomendacji jego wniosku o odebraniu gminie terenów poligonowych i po burzy w Ińsku, zwróciła się do Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji o ponowne przeanalizowanie projektu rozporządzenia dotyczącego zmian granic gmin. Chodzi o planowane przekazanie gminie Kalisz Pomorski ponad 335 hektarów terenów w obrębie Studnicy, które od 1 stycznia 2024 roku znajdują się w granicach gminy Ińsko.
Zdaniem burmistrz, cofnięcie wcześniejszej decyzji Rady Ministrów byłoby niebezpiecznym precedensem i naruszałoby zasadę trwałości granic administracyjnych.
– To nie jest zwykła korekta granic, to próba odwrócenia decyzji Rady Ministrów sprzed zaledwie kilku lat, podjętej po przeprowadzeniu pełnej procedury i merytorycznej analizie – podkreśla Ewa Szkołut, która tłumaczy, że wcześniej nie interweniowała w sprawie wniosku Kalisza Pomorskiego, wierząc w trwałość decyzji podejmowanych przez rząd.
Jak zaznacza w wystąpieniu do komisji i MSWiA, to mieszkańcy Studnicy i Czertynia od lat odczuwają skutki funkcjonowania Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych Drawsko. Mowa o hałasie, przejazdach ciężkiego sprzętu wojskowego i pogarszającym się stanie dróg. Burmistrz przekonuje, że właśnie te argumenty były podstawą zmiany granic i pozostają cały czas aktualne.
W piśmie skierowanym do strony rządowej gmina domaga się odrzucenia projektu zmian, które oznaczałyby utratę około 200 tys. zł rocznych wpływów z podatku od terenów poligonowych.
– Odwracanie decyzji po kilku latach przez rząd podważa wiarygodność państwa i zaufanie do podejmowanych wcześniej decyzji – podkreśla burmistrz Ińska.
Sprawa wywołała duże emocje wśród mieszkańców po tym, jak pozytywnie zaopiniowano wniosek burmistrza Kalisza Pomorskiego dotyczący zmiany granic.
(w)