Podczas patrolowania trasy S10 nieoznakowanym radiowozem funkcjonariusze stargardzkiej drogówki zmierzyli prędkość kierującego mercedesem. Mężczyzna, w miejscu, w którym zaledwie kilka dni wcześniej doszło do tragicznego w skutkach wypadku drogowego, jechał z prędkością 192 km/h.
W tym miejscu obowiązuje ograniczenie prędkości do 90 km/h, co oznacza, że 42-letni kierowca przekroczył dopuszczalną prędkość aż o 102 km/h.
To jednak nie było jedyne naruszenie przepisów, którego dopuścił się kierowca.
- Podczas kontroli okazało się, że mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Jego podróż zakończyła się odholowaniem samochodu i wysokim mandatem - relacjonuje asp. Wojciech Jędrych z Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie.
Do kolejnych niebezpiecznych zdarzeń doszło na drodze wojewódzkiej nr 142 oraz na ulicy Podleśnej w Stargardzie, gdzie policjanci prowadzili pomiary prędkości. Funkcjonariusze zatrzymali tam dwóch kierowców, którzy przekroczyli dozwoloną prędkość o ponad 54 km/h. Obaj stracili uprawnienia do kierowania pojazdami. W przypadku 45-latka zatrzymanego na ulicy Podleśnej stwierdzono działanie w warunkach recydywy, więc nałożona na niego kara jest wyższa.
(k)