Niedziela, 08 listopada 2026 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Zagadkowy trener i fatalna gra Pogoni (akt. 1)

Data publikacji: 07 listopada 2026 r. 22:49
Ostatnia aktualizacja: 07 listopada 2026 r. 23:50
Piłka nożna. Zagadkowy trener i fatalna gra Pogoni
Fot. Pogoń Szczecin SA  

Drugi kolejny mecz z zespołem z dołu tabeli Portowcy przegrali wysoko i w fatalnym stylu, przerywając świetną serię ligowych pojedynków z Widzewem, czyli sześciu zwycięstw, dziewięciu bojów bez porażki i czternastu zawodów z co najmniej jednym trafieniem, a dla Łodzian był to dopiero pierwszy w tym sezonie triumf na własnym stadionie. O klęsce Dumy Pomorza przesądziły błędy w obronie oraz indolencja w ataku.

REKLAMA

Piłkarska PKO BP Ekstraklasa: WIDZEW Łódź - POGOŃ Szczecin 3:0 (1:0); 1:0 Karol Świderski (33), 2:0 Steve Kapuadi (63), 3:0 Przemysław Wiśniewski (80). 

WIDZEW: Bartłomiej Drągowski - Jusuf Gazibegović, Ricardo Visus (76 Przemysław Wiśniewski), Steve Kapuadi, Christopher Cheng - Karol Świderski, Giannis Papanikolaou (46 Lindon Selahi), Fran Alvarez, Juljan Shehu (83 Emil Kornvig), Darian Males (64 Stipe Biuk) - Sebastian Bergier (64 Ioan Vermeșan)

POGOŃ: Níkos Botis - Kellyn Acosta (73 Hussein Ali), Dimitris Keramitsis, Attila Szalai, Lukas Willen - Patryk Dziczek, Jan Biegański (46 Rajmund Molnar) - Darko Czurlinow (87 Natan Ława), Maciej Wojciechowski, Paul Mukairu (86 Jacek Czapliński) - Jordi Sanchez (86 Filip Czuić)

Żółta kartka: Dziczek. Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom). Widzów: 16 010, w tym spora grupa szczecińskich szalikowców.

Na trudnym łódzkim boisku - na środku zmrożonym, po bokach rozmiękłym - piłkarze często się ślizgali, a już w 11. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Males, zaś po chwili Świderski strzelił nad poprzeczką. Pierwszy celny strzał dla Pogoni oddał w 28. minucie Sanchez - który w przeszłości dwa sezony spędził w Widzewie, w 60 spotkaniach zdobywając 14 bramek - ale uderzenie z bliska i ostrego kąta, sytuacyjnie nogami obronił Drągowski, lecz nie wiadomo, czy ewentualny gol byłby uznany, gdyż akcja toczyła się na pograniczu spalonego. Miejscowi otwarli wynik pięć minut później po indywidualnej akcji Świderskiego i błędzie Willena, poprawnie grającego na środku obrony, lecz beznadziejnie na jej lewej stronie. Słabo spisał się w tej sytuacji bramkarz Botis, który położył się przed rykoszetem od Belga, a Grek musiał wystąpić z konieczności, bo Valentin Cojocaru pauzował za czerwoną kartkę, zaś Kevin Dąbrowski zachorował (na ławce rezerwowych golkiperem był junior Alex Pesković, który w środę zagrał w reprezentacji Słowacji do lat 18 w zremisowanym spotkaniu towarzyskim z Węgrami 2:2 i wystąpił do przerwy nie wpuszczając gola).

Druga połowa rozpoczęła się od gola po dobitce z bliska Malesa, co działo się w 47. minucie, ale Łodzianin był na wyraźnym spalonym. Po czterech minutach w tzw. stuprocentowej sytuacji był Bergier, ale strzelił nad poprzeczką. Trzy minuty później płaskie podanie lub strzał oddał Czurlinow, który latem w końcówce okienka transferowego wybrał Pogoń kosztem Widzewa, lecz w akcją włączył się będący na spalonym Sanchez... Oprócz tej akcji reprezentant Macedonii Północnej był mało widoczny. Po godzinie gry patriotycznie nastawieni kibice z Łodzi i Szczecina, wykonali na stojąco a cappella wszystkie zwrotki polskiego hymnu! W 63. minucie przy biernej postawie defensywy z grodu Gryfa, Visus strzelił głową w poprzeczkę, ale dobitka główką Kapuadiego ugrzęzła już w siatce. Po siedmiu minutach Shehu w świetnej pozycji główkował nad poprzeczką. W 75. minucie groźnie dośrodkował Ali, lecz skończyło się jedynie kornerem, a po jego wykonaniu Sanchez główkował obok słupka. Pięć minut później po rzucie rożnym Wiśniewski głową ustalił końcowy rezultat, ale bramka nie powinna być uznana, bo korner się nie należał, gdyż wcześniej faulowany był Dziczek, a ponadto przy strzale na pozycji spalonej był Alvarez, absorbujący próbującego wybić piłkę Willena. W 83. minucie Sanchez i Mukairu nie wykorzystali obiecującego kontrataku, a w odpowiedzi Alvarez główkował wprost w bramkarza przyjezdnych. W końcówce odmłodzona na ostatnie minuty Duma Pomorza zaatakowała, a najlepszą okazją na honorowego gola był zablokowany strzał Czaplińskiego.

Przed meczem dziennikarz Canalu+ Sport indagował trenera Dumy Pomorza, czy odejdzie do Dinama Zagrzeb, na co szkoleniowiec enigmatycznie i trochę nerwowo odparł, że to nie do niego pytania, więc być może nie zrozumiał dobrze telewizyjnego poligloty lub aluzyjnie dał do zrozumienia, iż wolałby prowadzić w europejskich pucharach klub z ciepłej Chorwacji, a pytać należy właściciela i prezesa Granatowo-Bordowych Alexa Haditaghiego, czy zgodzi się na wcześniejsze rozwiązanie kontraktu szkoleniowca... ©℗ (mij)

Szczegółowa relacja ze statystykami i wypowiedziami w poniedziałkowym "Kurierze" oraz w e-wydaniu

REKLAMA

Komentarze

carpe diem
2026-11-07 23:05:53
Pogoń tonie, ale Alex ma powody do satysfakcji. Republikanie przegrali wybory. To kara za bezsensowny atak na Iran, wysokie ceny ropy, droższe życie. Najbardziej wkurzyło Amerykanów rozpoczęcie wojny na żądanie Izraela. Żydzi już nie będą więcej rozkazywać Amerykanom. Problemem jest nadal Gaza, gdzie Żydzi zabili 74 tys. Palestyńczyków w tym 21 tys. dzieci. Dramat trwa. Gdyby USA przestały dostarczać broń do Izraela... Dość polityki, teraz czas na transfery, Alex.
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Kibic2
2026-11-07 23:04:00
Tragedia. Pogrom w Łodzi. Pogoń w tym sezonie nie wygrała z nikim 3:0. Co to za zespół. Trener wypowiada się że go nikt nie pyta o transfery. Nie ma co się dziwić trenerowi że chce odejść. Co innego mu obiecywali a co innego później. Asystenci odchodzą. Parę kontuzji i kartek i nie ma drużyny. Sztab transferowy to chyba nie wie co robi. Możemy zapomnieć o sukcesach w lidze. Pechowa ta Pogoń. Szkoda kasy na taki stadion wydany przez miasto.
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
carpe diem
2026-11-07 22:59:45
Kryzys trwa. Na odbudowanie formy są 2-tygodnie. Jeżeli nie uda się, to w grudniu wylądujemy w dolnych rejonach tabeli. Trener Oscar zmienia kluby, nie może usiedzieć w jednym miejscu. To wina psychiki po tragedii rodzinnej. Tak to tłumaczył w czerwcu na pierwszej konferencji prasowej w Szczecinie. Prezes Alex powinien pozwolić odejść trenerowi w maju, jeżeli nadal będzie chciał. Ale bez solidnego wzmocnienia (ofensywni pomocnicy, boczni obrońcy) najlepszy trener nie pomoże.
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA