W piłkarskiej Klasie Okręgowej najciekawiej zapowiadały się derby Szczecina na Kresowej pomiędzy Hutnikiem i Stalą, a emocji nie brakowało.
Do przerwy Hutnik prowadził 1:0, a po przerwie już 3:0, po dwóch bramkach Kamila Wawrowskiego i trafieniu Dominika Szymańskiego, lecz gospodarze nie wygrali tego spotkania. W 72. minucie pierwszą bramkę dla Stali strzelił Dawid Skobel. Następnie cudownym strzałem z dystansu popisał się Mateusz Meljon, a w doliczonym czasie gry jedenastkę wykorzystał Jakub Wośkowiak.
- Do 70. minuty graliśmy bardzo dobry mecz - powiedział po spotkaniu Marcin Lis, trener Hutnika. - Ale później wszystko się posypało, a w ostatniej akcji po rzucie rożnym trafiliśmy jeszcze w słupek. Jesteśmy źli i wkurzeni, bo straciliśmy dwa punkty.
- Po błędach własnych przegrywaliśmy już 0:3 - powiedział po spotkaniu Adam Bogacz, trener Stali. - Ale brawo dla moich chłopaków, którzy pokazali charakter i stalową krew. Mecz był w miarę wyrównany, ale pokuszę się o stwierdzenie, że z lekkim wskazaniem na nas. To my prowadziliśmy grę i mieliśmy więcej sytuacji, lecz zabrakło nam skuteczności. Hutnik w porównaniu do poprzedniej rundy zrobił duży postęp, a mecz stał na bardzo dobrym poziomie.
Osadnik Myślibórz zremisował z FASE Szczecin 0:0. Spotkanie było wyrównane i pełne walki, jednak żadnej z drużyn nie udało się znaleźć drogi do bramki. Ostatecznie oba zespoły musiały zadowolić się podziałem punktów.
Na boisku przy ul. Pomarańczowej występujący w Grupie 1 Jeziorak Załom pokonał Pomorzanina 1964 Nowogard 2:1, a bramki zdobyli Jacek Chodorowski (karny) i Maciej Ciszewski, zaś dla przyjezdnych trafił Mikołaj Karbowiak. Mecz źle rozpoczął się dla drużyny gości, którzy już w 3. minucie stracili bramkę z rzutu karnego, a zawodnik Pomorzanina otrzymał czerwoną kartkę. Grając w osłabieniu goście stworzyli jednak dużo sytuacji bramkowych, ale do przerwy zabrakło im skuteczności, w tym nie wykorzystali rzutu karnego. Po zmianie stron nadal dominował Pomorzanin i doprowadził do wyrównania, a potem szukał drugiej bramki. Skuteczniejszy okazał się jednak Jeziorak, który po jednym z nielicznych kontrataków ponownie wyszedł na prowadzenie. Nowogardzianie próbowali odwrócić losy spotkania, ale bez sukcesu, a w ostatniej akcji po rzucie rożnym trafili jeszcze w słupek.
- Pomimo gry w dziesięciu Pomorzanin zaprezentował się bardzo dobrze - ocenił rywala po meczu Michał Kowalczyk, trener Jezioraka. - Jesteśmy bardzo szczęśliwi z wygranej, bo z przebiegu pojedynku nawet remis byłby dla nas dobry. Na pewno musimy to spotkanie obejrzeć i przeanalizować, a na razie cieszymy się z kompletu zwycięstw w rundzie wiosennej. ©℗ (PR)