To był najbardziej szalony mecz, jaki zobaczyli kibice Pogoni od wielu sezonów. Siedem bramek, zwroty akcji, nieuznane gole, awantura na koniec zakończona czerwoną kartką oraz doliczone 12 minut sprawiły, że fani oglądali ponad dwugodzinne piłkarskie widowisko. Pogoń zatrzymała Radomiaka i zapisała na swoim koncie piąte zwycięstwo z rzędu.
Pogoń Szczecin – Radomiak Radom 4:3 (2:2)
Bramki: 0:1 Roberto Alves (10), 1:1 Dimitrios Keramitsis (16), 1:2 Christos Donis (24), 2:2 Alessandro Riccio (45), 3:2 Kamil Grosicki (49), 4:2 Kamil Grosicki (55), 4:3 Jan Grzesik (74)
Pogoń Szczecin: 77. Valentin Cojocaru – 4. Alessandro Riccio, 13. Dimitrios Keramitsis, 41. Attila Szalai, 23. Benjamin Mendy (37' 29. Lukas Willen) – 21. Darko Churlinov (78' 20. Isaiah Eichie), 16. Patryk Dziczek, 6. Jan Biegański (46' 11. Kamil Grosicki), 35. Maciej Wojciechowski (64' 3. Kellyn Acosta) – 18. Paul Mukairu (78' 47. Natan Ława), 22. Jordi Sánchez Ribas.
Radomiak Radom: 1. Filip Majchrowicz – 24. Zie Ouattara, 14. Steve Kingue, 72. Filip Koperski, 97. Conrado – 10. Roberto Alves, 77. Christos Donis (73' 7. Che Nunnely), 90. Ronaldo Afonso (73' 8. Ibrahima Camara), 13. Jan Grzesik, 27. Rafał Wolski (60' 82. Luquinhas) – 80. Guilherme Luiz (60' 11. Fernand Goure).
Mecz rozpoczął się od wyjątkowego wydarzenia. Rodzinie Roberta Dymkowskiego wręczono czek na kwotę ponad 162 tysięcy złotych z dochodu z meczu charytatywnego z Udinese, zorganizowanego dla walczącego z chorobą byłego napastnika portowej jedenastki.
Potem rozpoczęło się teoretycznie 90 minut, a w praktyce ponad dwie godziny emocji. Goście od pierwszych minut potwierdzali, że miejsce w strefie spadkowej nie odzwierciedla możliwości drużyny. Grali ofensywnie i wysokim pressingiem. Już w 2. minucie po strzale Conrado niewiele zabrakło Radomiakowi do objęcia prowadzenia. Zespół z Radomia w kolejnych minutach atakował jeszcze skuteczniej. Jan Grzesik najpierw wyprzedził na lewym skrzydle Benjamina Mendy'ego, a chwilę potem był przez niego faulowany w polu karnym. "Jedenastkę" pewnie wykorzystał Roberto Alves. W pierwszych minutach goście mieli jeszcze swoją kolejną okazję po rzucie rożnym, ale piłkę odbił Valentin Cojocaru.
Portowcy, nieco zaskoczeni obrotem sprawy, ruszyli do odrabiania strat. W 16. minucie przerzut Macieja Wojciechowskiego z lewego na prawe skrzydło do Darko Churlinova otworzył drogę do wyrównania. Macedończyk z pierwszej piłki zgrał w stronę dobrze ustawionego Dimitrisa Keramitsisa, który dokładnym strzałem pokonał Majchrowicza. W 24. minucie Radomiak znów rozpracował defensywę Pogoni. Zbyt krótko wybita piłka z pola karnego spadła na nogę Christosa Donisa, a ten efektownym uderzeniem z 18 metrów z pierwszej piłki pokonał Cojocaru. Jeszcze przed przerwą portowcy zdołali wyrównać. W ostatniej akcji pierwszej części meczu po dośrodkowaniu z autu w polu karnym rywali odnalazł się Alessandro Riccio, który skierował piłkę do siatki. To pierwsze trafienie Włocha w barwach Pogoni.
Po przerwie na placu gry pojawił się Kamil Grosicki. Rzadko oglądany w tym sezonie były reprezentant Polski miał prawdziwe wejście smoka. W 49. minucie wykorzystał podanie Mukairu i uderzeniem po krótkim słupku pokonał Majchrowicza. Sześć minut później zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu i sezonie. Dwa razy strzelał na bramkę Radomiaka, ale dopiero dobitka wylądowała w siatki rywali.
Prowadzenie trochę uśpiło portowców. Inicjatywę przejęli goście i znów stali się tak groźni, jak na początku meczu. W 74. minucie dobrą akcję Radomiaka zamienił na bramkę Grzesik. Do końca meczu rywale szukali okazji do zdobycia wyrównującego gola. Strzelili nawet bramkę, ale po analizie VAR nie została ona uznana. W nerwowej końcówce doszło do przepychanek między piłkarzami obu drużyn z udziałem sztabów szkoleniowych, zakończonych czerwoną kartką dla Ibrahimy Camary. Analiza VAR kilku wydarzeń, uspokajanie emocji i karanie zawodników trwało blisko 10 minut. Mecz po wznowieniu gry przedłużono o 12 minut i spotkanie zakończyło się kwadrans przed godziną 20. kolejną wygraną Pogoni.
(woj)