Pogoń wygrała czwarty w sezonie i drugi wyjazdowy mecz, przerywając zwycięską serię Piasta. W portowej jedenastce na listę strzelców znów wpisali się Jordi Sanchez i Darko Czurlinow.
Piast Gliwice - Pogoń Szczecin 1:2 (1:1); 0:1 Jordi Sanchez (26), 1:1 Samuel Ntamack (31), 1:2 Darko Czurlinow (57).
Piast: Domen Gril - Emmanuel Twumasi, Juande Rivas, Jakub Czerwiński (83, Levis Pitan), Jakub Lewicki - Ivan Lima (61, Jason Lokilo), Boisgard, Jakub Łabojko (73, Oskar Leśniak), Hugo Vallejo (83, Jorge Félix) - Samuel Ntamack (73, Andréas Katsantónis), Leandro Sanca.
Pogoń: Valentin Cojocaru - Alessandro Riccio (83, Hussein Ali), Dimitris Keramitsis, Lukas Willen, Benjamin Mendy - Darko Czurlinow (83, Musa Juwara), Patryk Dziczek, Kellyn Acosta (71, Jan Biegański), Maciej Wojciechowski - Paul Mukairu (83, Attila Szalai), Jordi Sanchez.
Po niezbyt efektownym początku spotkania emocje w meczu Piasta z Pogonią rozpoczęły się po niespełna 30 minutach. Po dobrej akcji Czurlinowa piłka dość przypadkowo spadła w pole karne do odwróconego tyłem do bramki Sancheza. Hiszpan ekwilibrystyczną przewrotką umieścił piłkę w siatce. Dłużej trwało weryfikowanie tej sytuacji pod kątem ewentualnego spalonego przez VAR, niż kibice musieli czekać na ripostę Piasta. Po akcji lewym skrzydłem dośrodkowanie Lewickiego na pole karne wykończył Ntamack. Nie tylko dwie strzelone bramki, ale też kolejne sytuacje sprawiły, że mecz nabrał rumieńców. Swoją okazję na kolejne trafienie miał lider klasyfikacji strzelców PKO BP Ekstraklasy Sanchez. Po szybkim przerzuceniu piłki z własnej połowy Hiszpan znalazł się pod polem karnym, ale zamiast indywidualnie wykończyć akcję, podawał do Mukairu, a piłkę przejął Łabojko.
W II połowie przechwyt na własnej połowie zaliczył Wojciechowski. Dograł do Mukairu, ten uruchomił Czurlinowa, a Macedończyk, mijając obrońców i bramkarza, umieścił piłkę w siatce. To było trzecie trafienie Czurlinowa w Pogoni. Kilka minut później w dobrej sytuacji znalazł się mniej widoczny przed przerwą Mukairu, ale jego strzał sparował bramkarz Piasta. Po chwili znów gorąco było w polu karnym Piasta, a w zamieszaniu bliski trafienia był Czurlinow, lecz sytuację wyjaśnił Czerwiński.
Później do głosu doszli gospodarze. Najpierw było kilka niecelnych strzałów, a potem Sanca zmusił Cojocaru do interwencji. Dobitka Lokilo minęła bramkę Pogoni. W samej końcówce spotkania trener Portowców jeszcze wzmocnił defensywę, której Piast nie potrafił sforsować. Mecz zakończył się tym samym czwartą w tym sezonie ligowym wygraną Pogoni.
(woj)