Szczecinianie rozpoczęli mecz z animuszem i dominowali w pierwszej połowie, lecz nie przekładało się to na czyste pozycje strzeleckie, a takich do przerwy gospodarze mieli kilka i zdobyli gola, jak się później okazało - zwycięskiego. Wydawało się, że po zmianie stron zespół ze Skolwina zaatakuje, dążąc do wyrównania, a tymczasem to Świdniczanie uzyskali przewagę i mieli m.in. dwie poprzeczki, ale w końcówce Świt miał trzy okazje bramkowe...
II liga piłkarska: AVIA Świdnik - ŚWIT Szczecin 1:0 (1:0); 1:0 Kacper Wełniak (22).
ŚWIT: Mateusz Abramowicz - Damian Ciechanowski (54 Dawid Kisły), Jędrzej Góral, Aleksander Kifert, Szymon Nowicki - Kacper Żendełek (68 Kacper Gołębiewski), Kacper Wojdak - Szymon Kapelusz (68 Kacper Nowak), Alexander Gorgon, Konrad Nowak (16 Dawid Kort) - Maciej Koziara
Żółte kartki: Kacper Orzechowski, Andrij Remeniuk. Sędziował: Dorian Skwara (Łódź). Widzów 750.
Na początku spotkania goście mieli sporą optyczną przewagę, ale pierwszą groźną akcję przeprowadzili miejscowi, gdy były piłkarz Świtu Grzegorz Aftyka wypuścił dobrym podaniem Pigiela, który dośrodkował po ziemi, a Wełniak pokazał sztuczkę techniczną i z pięciu metrów piętką posłał piłkę do siatki. Dwie minuty później strzał Aftyki skończył się tylko rzutem rożnym, a w 32. minucie po kontrze Abramowicz obronił strzał Remeniuka. Najgroźniejsza okazja Szczecinian w pierwszej połowie, to w 36. minucie mocny strzał Korta z ponad 20 metrów, który Mateusz Białka z najwyższym trudem odbił przed siebie, a akcja zakończyła się kornerem. Trzy minuty przed przerwą szczeciński golkiper obronił uderzenie Dava Djalmy Assuncao.
Po zmianie stron w 55. minucie strzał Korta poszybował nad poprzeczką, a w kolejnej akcji po podaniu Aftyki, Remeniuk przegrał pojedynek sam na sam z Abramowiczem. Dwie minuty później Góral wybił sprzed bramki kąśliwy strzał Assuncao, a po kolejnych dwóch minutach zmierzający w okienko strzał z wolnego Aftyki szczeciński bramkarz zdołał wybić na rzut rożny, a następnie indywidualny rajd przeprowadził Assuncao, po którym domagał się jedenastki, zaś chwilę później Szczecinian uratowała poprzeczka. Przerywnikiem w atakach Avii był strzał nad bramką Gorgona, a następnie Abramowicz obronił groźne strzały Bartosza Falbierskiego i byłego gracza Pogoni Szczecin Davida Niepsuja. W ostatnim kwadransie napór Świdniczan zelżał, mecz się wyrównał, a goście przeprowadzili kilka groźnych akcji. W 77. minucie Gołębiewski uderzył zbyt słabo, a po chwili strzał Korta z pola karnego został broniony. Tzw. piłka meczowa była zaś w 85. minucie, gdy Białka obronił strzał z 7 metrów Gorgona. Po dwóch minutach obok słupka uderzył Niepsuj, a w regulaminowej końcówce uderzenie Falbierskiego obronił Abramowicz, zaś dobitka trafiła w poprzeczkę. W doliczonym czasie po świetnym dośrodkowaniu spod linii bocznej, Gołębiewski strzelił tuż obok bramki, a w ostatniej minucie Kort uderzył nad poprzeczką.
Świt okupił przegrany mecz dwoma kontuzjami, bo już w 13. minucie urazu mięśnia dwugłowego uda doznał Konrad Nowak, a kilka minut po przerwie, po ostrym wejściu rywala, Ciechanowski padł na murawę, doznał drgawek i nie mógł się podnieść, więc na noszach opuścił boisko, zaś wstępna szpitalna diagnoza, to podejrzenie złamania żuchwy. ©℗
(mij)