Niedziela, 30 listopada 2025 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Remis biało-czerwonych z Chile

Data publikacji: 08 czerwca 2018 r. 23:00
Ostatnia aktualizacja: 04 listopada 2020 r. 22:45
Piłka nożna. Remis biało-czerwonych z Chile
 

Piłkarska reprezentacja Polski zremisowała z Chile 2:2 (2:1) w towarzyskim meczu w Poznaniu. To był przedostatni sprawdzian biało-czerwonych przed mistrzostwami świata w Rosji. We wtorek zmierzą się w Warszawie z Litwą, a dzień później polecą do Soczi.

REKLAMA

Polska - Chile 2:2 (2:1).

Bramki: dla Polski - Robert Lewandowski (30), Piotr Zieliński (34); dla Chile - Diego Valdes (38-głową), Miiko Albornoz (56).

Żółte kartki: Chile - Sebastian Vegas, Angelo Araos.

Sędzia: Paolo Mazzoleni (Włochy). Widzów 41 216.

Polska: Wojciech Szczęsny (46. Łukasz Fabiański) – Łukasz Piszczek (46. Thiago Cionek), Jan Bednarek, Michał Pazdan, Maciej Rybus (82. Bartosz Bereszyński) – Grzegorz Krychowiak, Karol Linetty (46. Arkadiusz Milik) – Jakub Błaszczykowski, Piotr Zieliński, Kamil Grosicki (67. Jacek Góralski) – Robert Lewandowski (74. Łukasz Teodorczyk).

Chile: Gabriel Arias – Paolo Diaz (87. Francisco Sierralta), Enzo Roco, Guillermo Maripan, Sebastian Vegas (34. Miiko Albornoz) – Angelo Sagal (82. Jose Bizama), Lorenzo Reyes, Jimmy Martinez (67. Angelo Araos), Diego Valdes - Nicolas Castillo (87. Cristian Cuevas), Junior Fernandes.

Spotkanie z Chile było okazją do zmierzenia się z rywalem prezentującym nieco podobny styl do Kolumbii, czyli przeciwnika na mundialu, a także możliwością sprawdzenia defensywy pod nieobecność kontuzjowanego Kamila Glika (decyzja w sprawie obrońcy AS Monaco zapadnie prawdopodobnie w poniedziałek). Zgodnie z przewidywaniami zastąpił go piłkarz Southampton Jan Bednarek.

W bramce w wyjściowym składzie wyszedł Wojciech Szczęsny, którego w przerwie zastąpił Łukasz Fabiański.

Chilijczycy, którzy nigdy wcześniej nie grali z Polakami, niespodziewanie nie awansowali na mistrzostwa świata. W piątek wystąpili bez największych gwiazd, m.in. Alexisa Sancheza, Arturo Vidala, Claudio Bravo czy Mauricio Isli. Kolumbijski trener gości Reinaldo Rueda przyznał, że jego zespół jest na etapie budowy, a mecz z Polską stanowił szansę zdobycia kolejnych doświadczeń.

W pierwszej połowie podopieczni Adama Nawałki zaprezentowali się bardzo dobrze w ofensywie, ale gorzej w defensywie.

Na początku spotkania lepsze wrażenie sprawiali gości, zdobyli nawet - nieuznaną z powodu spalonego - bramkę, ale szybko do głosu zaczęli dochodzić Polacy i po 34 minutach prowadzili już 2:0.

Najpierw efektownym i mocnym strzałem zza pola karnego lewą nogą popisał się Robert Lewandowski, uzyskując 53. gola w 94. wystęie w reprezentacji.

Cztery minuty później obchodzący w piątek 30. urodziny Kamil Grosicki popisał się charakterystycznym dla siebie rajdem lewą stroną i zagrał dokładnie na pole karne, gdzie formalności dopełnił Piotr Zieliński.

Po kolejnych czterech minutach Chile przegrywało już tylko 1:2, a Wojciecha Szczęsnego strzałem głową pokonał Diego Valdes, nieupilnowany m.in. przez Bednarka i Michała Pazdana. Środkowy obrońca Legii grał w pierwszej połowie dość niepewnie, nie ustrzegł się kilku błędów.

Po przerwie spotkanie wyglądało nieco inaczej. Tym razem, zwłaszcza w pierwszym kwadransie, lepsze wrażenie sprawiali Chilijczycy. Efektem był niesamowity gol w 56. minucie obrońcy Hannoveru 96 Miiko Albornoza, który popisał się potężnym uderzeniem z woleja z prawie 20 metrów. W bramce biało-czerwonych stał już wówczas Fabiański, ale przy tej "bombie" nie miał absolutnie nic do powiedzenia.

Piłkarze z Ameryki Południowej jeszcze kilka razy zagrozili bramce golkipera Swansea City, ale swoje szanse mieli też gospodarze. Najlepszą w 75. minucie Arkadiusz Milik, który po świetnym podaniu innego rezerwowego napastnika Łukasza Teodorczyka znalazł się przed bramkarzem - trafił jednak w boczną siatkę.

Do końca wynik już nie uległ zmianie. Cały mecz rozegrał Jakub Błaszczykowski, który już 98. wystąpił w reprezentacji.

To był przedostatni sprawdzian kadry Nawałki przed mundialem. We wtorek o godz. 18 biało-czerwoni zmierzą się na stołecznym PGE Narodowym z Litwą, a dzień później wylecą do swojej bazy w Soczi.

Turniej w Rosji rozpocznie się 14 czerwca. Rywalami Polaków w grupie H będą kolejno: Senegal (19 czerwca w Moskwie), Kolumbia (24 czerwca w Kazaniu) i Japonia (28 czerwca w Wołgogradzie).

(PAP)

Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

REKLAMA

Komentarze

Czytelnik Łukasz
2018-06-09 09:13:32
Milik to sabotażysta! Pudłuje i CIESZY się z tego! A komentatorzy jeszcze go usprawiedliwiają bredząc o kontuzji. Współczucie należy się GLIKOWI. Jeżeli Milik zagra na mundialu to na pewno wrócimy po trzech meczach.
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA