Wtorek, 29 września 2026 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Portowcy remisują z Nafciarzami (akt. 1)

Data publikacji: 07 września 2026 r. 22:39
Ostatnia aktualizacja: 08 września 2026 r. 09:57
Piłka nożna. Portowcy remisują z Nafciarzami
Fot: Pogoń Szczecin S.A  

Słabo grają w tym sezonie Portowcy, a efektem tego jest bardzo niska frekwencja na meczu z Nafciarzami, zaś schodzących z boiska po miernym poniedziałkowym występie piłkarzy żegnały gwizdy kibiców i to zarówno po pierwszej połowie jak i po drugiej...

REKLAMA

Piłkarska PKO BP Ekstraklasa: Pogoń Szczecin - Wisła Płock 1:1 (0:0); 1:0 Jan Biegański (52), 1:1 Marcus Haglind-Sangre (60).

Pogoń: 77. Valentin Cojocaru - 15. Hussein Ali (84, 41. Attila Szalai), 13. Dimitris Keramitsis, 29. Lukas Willen, 23. Benjamin Mendy - 21. Darko Czurlinow (84, 7. Musa Juwara), 16. Patryk Dziczek, 47. Natan Ława (59, 17. Jean-Pierre Nsame), 6. Jan Biegański (74, 3. Kellyn Acosta), 35. Maciej Wojciechowski (73, 30. Jacek Czapliński) - 18. Paul Mukairu

Wisła: 12. Rafał Leszczyński - 21. Żan Rogelj, 4. Marcus Haglind-Sangre, 35. Marcin Kamiński, 34. Afonso Silva, 19. Dion Gallapeni - 11. Jime (31, 7. Olaf Kobacki), 17. Adam Radwański, 5. Sidnei Tavares, 23. Patryk Kun - 20. Łukasz Sekulski (70, 77. Marcin Kościelecki)

Żółte kartki: Dziczek, Cojocaru, Willen - Tavares, Haglind-Sangre, Kun. Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok). Widzów: 12 191.

Szczecinianie rozpoczęli mecz w eksperymentalnym ustawieniu, z praktycznie polską drugą linią. w której było dwóch defensorów i dwóch juniorów ale na boisku nie wyglądało to zbyt dobrze, bo Pogoń miała problemy z rozgrywaniem akcji. W 9. minucie wyprowadzający piłkę Cojocaru stracił ją ale niemal natychmiast naprawią swój błąd, broniąc nogą strzał z bliska, który oddał Jime. Dwie minuty później Szczecinianie przechwycili piłkę przed polem karnym gości, a strzał Czurlinowa minimalnie minął słupek. W odpowiedzi na drugą bramkę strzelał Sekulski, a Cojocaru obronił to uderzenie, co jednak okupił kontuzją i na boisku udzielano mu pomocy medycznej. Po trzech minutach nad poprzeczką strzelał Kun. W 24. minucie z 15 metrów strzelał Mukairu, a choć uderzenie było dość słabe, Leszczyński jedynie odbił  piłkę przed siebie, zaś Ali dobił ją do siatki. Sędzia liniowy od razu pokazał spaloną pozycję Irakijczyka ale dłuższą chwilę trwała jeszcze procedura VAR-u, po czym ostatecznie gola nie uznano. Dziesięć minut później strzał Biegańskiego z kilkunastu metrów golkiper przerzucił nad poprzeczką, a po chwili główkował Willen, lecz bramkarz zdołał odbić piłkę. W 37. minucie, po dalekim wrzucie z autu Dziczka, niezbyt silnie główkował Keramitsis. Po czterech minutach Cojocaru obronił strzał z daleka z pierwszej piłki w wykonaniu Tavaresa. Tuż przed przerwą, po błędzie Czurlinowa, Wisła miała dobrą okazję, lecz na szczęście skończyło się na strachu...

Na drugą połowę Pogoń wyszła w niezmienionym ustawieniu ale zmieniła się gra Portowców, którzy z werwą zaatakowali. W 50. minucie Dziczek świetnie miękko zacentrował nad płockim golkiperem wzdłuż linii bramkowej ale nikt z jego kolegów nie doszedł do piłki. Chwilę później po wycofującym dośrodkowaniu Mendy’ego, z pierwszej piłki strzelał Ali, lecz niezbyt czysto uderzył. W 52. minucie po rajdzie Czurlinowa goście wybili piłkę (albo wycofał ją Wojciechowski), do której na czternastym metrze dopadł Biegański i strzałem w okienko zdobył swą pierwszą ekstraklasową bramkę w granatowo-bordowych barwach. Po uzyskaniu prowadzenia impet miejscowych osłabł, a w 58. minucie przyjezdni mogli wyrównać, gdy po podaniu Kobackiego, z kilku metrów strzelał Silva, lecz Cojocaru obronił. Dwie minuty później po zmianie w Pogoni i rzucie wolnym (trenerzy zazwyczaj wstrzymują się z roszadami w przypadku przypadku wolnych lub kornerów na swoją bramkę ale Oscar Garcia nie poczekał...) po ogromnym zamieszaniu Haglind-Sangre wyrównał z dwóch metrów. Dłuższą chwilę trwała jeszcze analiza VAR-u, czy w tej akcji nie był faulowany jeden ze Szczecinian, ale ostatecznie wyrównującą bramkę uznano, a Pogoń zaczęła grać dwoma napastnikami. Sześć minut później z po rzucie rożnym z bliska tuż przy słupku główkował Kamiński ale szczeciński bramkarz fantastycznie obronił, a od tego momentu inicjatywę przejęli Portowcy. W 73. minucie strzał Alego z okolic linii pola karnego został zblokowany na rzut rożny, a po chwili Acosta uderzył bardzo blisko bramki. W 80. minucie w dobrej pozycji znalazł się Nsame ale skończyło się jedynie kornerem. Trzy minuty później Czapliński zakończył kontratak strzałem nad poprzeczką. W 89. minucie po centrze Dziczka ostro w polu karnym atakowany był Keramitsis, grający w końcówce na prawej obroni, lecz sędzia nie widział podstaw do podyktowania jedenastki. Następnie po podaniu Willena, Mukairu trafił w słupek ale i tak w tej akcji był spalony. W doliczonym czasie Płocczanie blokowali jeszcze strzały Czaplińskiego oraz Willena i tym sposobem pojedynek zakończył się zasłużonym podziałem punktów, który nie usatysfakcjonował szczecińskich kibiców.©℗ (mij)

REKLAMA

Komentarze

Kibic2
2026-09-08 09:50:17
Tragedia. Z tym zespołem może być problem z utrzymaniem w ekstraklasie. Przypadkowa zbieranina. Ciekawe zgłoszenie dwóch bramkarzy na ławkę rezerwowych ( 16 lat i 17 lat ). Ciekawe co było jakby podstawowy bramkarz uległ kontuzji. Szkoda kibicować takiej drużynie. Informacje sensacyjne o super transferach pod publiczkę z których nic nie wychodzi.
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Lenny
2026-09-08 09:12:38
I jeszcze jedno sezon dopiero się zaczął a my kibice już wypatrujemy już spadku niestety z taką grą jest to bardzo możliwe i realne o podium należy zapomnieć czyli ogólnie sezon jak poprzednie stracony już na starcie
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Lenny
2026-09-08 07:04:42
Niestety oprawy ni widu ni słychu i jak zawsze mecze za 3 punkty oddajemy na tacy podań 522 z czego 422 w poprzek boiska lub do tyłu strzały jak do bramki do gry w rugby w 52 minucie pogoń strzela gola na 1:0 i co? zamiast ruszyć z impetem szukać drugiej bramki stanęli bo mecz jest już wygrany i gramy na stojąco jak zawsze i myślę że mecz z wieczystą również oddamy po frajersku bo tej drużynie to nawet najlepszy trener nie potrafiłby pomóc niestety marazm i zastój
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
carpe diem
2026-09-07 23:33:38
Stracone punkty ze "słabym" Płockiem. Za tydzień znowu „słaby” przeciwnik. Gościmy drużynę Wieczysta. To dzielnica Krakowa. Właściciel klubu Wojciech Kwiecień nazywany „królem aptek” ma ich ponad 400 (sieć Słoneczna) oraz hurtownie leków. Wydaje grube miliony na transfery, chociaż jego majątek (500 mln zł) jest cztery razy mniejszy od Alexa (480 mln USD). A wyników brak. Chyba, że "zaskoczą" w Szczecinie. Ciekawe, czy Alex z Kwietniem będą ze sobą rozmawiać po aferze z Nsame.
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
carpe diem
2026-09-07 23:26:38
Trener Oscar wystawił kilku Polaków. Jedynie Dziczek grał na poziomie Ekstraklasy. Przeciętna gra Biegańskiego, ale dwa razy pokazał się: gol i świetny strzał pod poprzeczkę. Ława i Wojciechowski nie powinni grać w Ekstraklasie. Mają mizerne umiejętności. Nie nauczono ich w akademii grać z pierwszej piłki, strzałów na bramkę, gry w powietrzu, dryblingów. Oni potrafią tylko podawać do najbliższego partnera. Rozpacz.
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
kurier codzienny
2026-09-07 23:16:37
po 1-0 Pogoń staneła .Za nim straciła bramkę wisła miała ze trzy okazje do zdobycia bramki.Kibicujmy mocnym w lidze by nie traciły punktów ze słabeuszami , bo w tym roku bedziemy zainteresowani dolnymi rejonami .Odpadniecie z PP jest dla tej drużyny błogosławieństwem.Na takiej drużynie jak wisła powinniśmy się paśc punktami bo słabszych nie ma.
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA