Poniedziałek, 09 marca 2026 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Pogoń nie gra bez Grosika!

Data publikacji: 08 marca 2026 r. 20:11
Ostatnia aktualizacja: 09 marca 2026 r. 13:29
Piłka nożna. Pogoń nie gra bez Grosika!
Fot. Łukasz Balski - ligowiec.net  

Po trzech skromnych i bardzo szczęśliwych zwycięstwach Portowców, ekipa spod Jasnej Góry sprowadziła do parteru Szczecinian, grających bez swojego kontuzjowanego kapitana Kamila Grosickiego, bez którego praktycznie nie potrafili przeprowadzać akcji ofensywnych. Przy lepszej skuteczności gospodarze mogli wygrać w... dwucyfrowych rozmiarach, a tzw. czystej sytuacji strzeleckiej Duma Pomorza nie wypracowała sobie ani jednej! Częstochowianie mimo gry na trzech frontach - w lidze oraz w pucharach, krajowym i europejskim - byli szybsi i wyprzedali gości niemal we wszystkich pojedynkach, a Pogoni ponownie zabrakło ofensywnych graczy na ławce rezerwowych, więc w drugiej połowie w roli skrzydłowego musiał wystąpić nominalny obrońca. Inny defensor, po "głupiej" drugiej żółtej kartce, bardzo szybko zakończył kompromitujące w wykonaniu Dumy Pomorza zawody...

REKLAMA

Ekstraklasa piłkarska: RAKÓW Częstochowa - POGOŃ Szczecin 2:0 (1:0); 1:0 Jonatan Braut Brunes (10), 2:0 Patryk Makuch (73).

Raków: Oliwier Zych - Michael Ameyaw, Fran Tudor, Bogdan Racovitan, Stratos Svarnas, Tomasz Pieńko (68 Adriano Amorim) - Jonatan Braut Brunes (81 Isak Brusberg), Karol Struski, Oskar Repka (81 Paweł Dawidowicz), Ivi Lopez (62 Marko Bulat) - Leonardo Rocha (68 Patryk Makuch)

Pogoń: Valentin Cojocaru - Hussein Ali, Dimitris Keramitsis, Attila Szalai, Leonardo Koutris (46 Benjamin Mendy) - Mads Agger (62 Leo Borges), Fredrik Ulvestad, Sam Greenwood (75 Jan Biegański), Jose Pozo (28 Danijel Loncar), Paul Mukairu - Karol Angielski (46 Filip Čuić)

Czerwona kartka: Ali (25, za drugą żółtą). Żółte kartki: Ali (2), Mendy. Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork). Widzów: 5 455, w tym spora grupa kibiców szczecińskich, wzmocniona szalikowcami Wisły Kraków, która nie pojechała na I-ligowy mecz ze Śląskiem we Wrocławiu.

Częstochowianie rozpoczęli mecz z animuszem od minimalnie niecelnego strzału Lopeza w 7. minucie. Trzy minuty później, po sprytnie rozegranym rzucie rożnym, Repka odegrał głową do Brunesa, który główką z bliska zdobył pierwszego gola. W 23. minucie wynik mógł podwyższyć Rocha, który po krótkim zwodzie strzelił tuż obok słupka. Po dwóch minutach, mający już na koncie żółtą kartkę Ali, nierozważnie podciął rywala, a ponieważ było to przerwanie ofensywnej akcji, otrzymał drugi żółty kartonik i w konsekwencji czerwony, osłabiając liczebnie swój zespół. Zdarzenie to zdopingowało Raków, który przeprowadził aż sześć bardzo groźnych akcji! Tuż obok bramki strzelali: Svarnas, Repka, Brunes i Pieńko, uderzenie Rochy obronił Cojocaru, a Lopez został zblokowany i skończyło się jedynie kornerem. W pierwszej połowie Pogoń przeprowadziła tylko jeden i to niezbyt groźny atak, a strzał Mukairu z bardzo ostrego kąta, bez trudu obronił Zych. 

Po przerwie, w 49. minucie Cojocaru źle wybił piłkę, ale zaraz się zrehabilitował, broniąc niebezpieczny strzał Ameyawa. Siedem minut później Rocha strzelił tuż obok bramki, zaś w odpowiedzi akcję przeprowadzili Szczecinianie, a po centrze Greenwooda, Cuić przegrał powietrzny pojedynek z miejscowym bramkarzem. W 62. minucie Brunes uderzył w twarz Ulvestada rozbijając mu nos, lecz arbiter uznał zdarzenie za przypadkowe. Po sześciu minutach gospodarze przeprowadzili szybką kontrę ale nie wykorzystali 100-procentowej okazji na podwyższenie wyniku. Więcej szczęścia mieli pięć minut później, gdy po dośrodkowaniu Amorima, Makuch głową przelobował Cojocaru ustalając końcowy rezultat. Po kolejnych pięciu minutach Borges odebrał przeciwnikowi piłkę i podał do Cuicia, który strzelił nad poprzeczką, a na tej akcji zakończył się krótki okres, w którym Portowcy starali się dotrzymywać kroku Rakowowi. W końcówce Pogoń straciła chęć do walki i jedynie gospodarze starali się o kolejne gole; minimalnie niecelnie strzelali: Repka, Bulat i Makuch, a wcześniejszy strzał tego trzeciego, obronił rumuński golkiper z Twardowskiego.

Na przedmeczowych konferencjach prasowych szkoleniowiec Pogoni Thomas Thomasberg zwykle nie podaje konkretnych informacji, ograniczając się do ogólników i wymijających odpowiedzi, więc tym razem bardzo się zdziwiliśmy, że w piątek dobitnie powtarzał, że w podstawowym składzie w Częstochowie wystąpi Kamil Grosicki. Tymczasem Grosik pod Jasną Górę nawet nie pojechał z powodu kontuzji pachwiny, czyli mięśni przywodzicieli. Jest to uraz, który szczególnie w przypadku zawodników w podeszłym wieku, może trwać długo i nawracać, a jeśli zawodnik mimo wszystko pojawi się na boisku, będzie musiał ograniczać sprinty, strzały i dośrodkowanie, a te ostatnie będzie musiał wykonywać przeważnie zewnętrznym podbiciem, ale tzw. zewniaczki, to akurat jeden z atutów szczecińskiego kapitana. Kamuflaż szkoleniowca nie pomógł Portowcom, którzy przegrali zasłużenie i w kiepskim stylu! Dodajmy jeszcze, że w szczecińskiej drużynie wyszedł w podstawowym składzie kontuzjowany w poprzednim spotkaniu z Widzewem Angielski, ale niczym się nie wyróżniał i w przerwie został zmieniony. 

(mij)

Szczegółowa relacja z wypowiedziami, statystykami i ciekawostkami we wtorkowym "Kurierze Szczecińskim".

REKLAMA

Komentarze

Kibic2
2026-03-09 13:26:43
Raków pokazał wartość Pogoni. Można było się spodziewać. Ławka rezerwowych o 4 zawodników mniej niż Rakowa. Rezerwowi którzy weszli też nic rewelacyjnego. Sprzedaje się za 7mln a kupuje się za 500tys. No to jest efekt. Walka nie o puchary a o utrzymanie. Grosicki nagle "kontuzjowany" może żonie musiał pomagać.
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Pastor
2026-03-09 09:33:52
Pora rozglądać się za nowym trenerem - trenerem z jajami !
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
kurier codzienny
2026-03-08 22:37:37
Raków grał w czwartek 120 min, Pogoń odpoczywała 8 dni.A na boisku dominowali przez cale spotkanie częstochowianie.Cięzka będzie walka o utrzymanie
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
głos rozsądku
2026-03-08 20:31:37
Jeszcze mu dołużcie ze 100tysięcy na miesiąc nieważne że kołdra dla reszty mieszkańców jest za krótka...
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
carpe diem
2026-03-08 20:29:22
Bezradność i wstyd. Kompromitująca gra Pogoni. Raków bawił się z Portowcami. W pole karne wchodził jak w masło. W czwartek w Pucharze Polski 3-ligowa Avia Świdnik sprawiła więcej kłopotów Częstochowianom. Dla Aliego i Greenwooda polska liga jest za szybka. Znowu jesteśmy blisko dna. Jeżeli za tydzień nie pokonamy Korony, to będziemy na dnie i możemy z tego już nie wyjść. Pogoń nie ma ofensywnych, dobrze dryblujących pomocników.
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA