wtorek, 21 stycznia 2020.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Ośmiu wychowanków Salosu w ekstraklasie

Piłka nożna. Ośmiu wychowanków Salosu w ekstraklasie

Piłka nożna. Ośmiu wychowanków Salosu w ekstraklasie
Data publikacji: 2019-12-04 19:42
Ostatnia aktualizacja: 2019-12-04 21:27
Wywietleń: 4066 431342

20-letni Damian Pawłowski jest największym wygranym trenerskich roszad dokonanych w Wiśle Kraków. Wychowanek SALOS-u Szczecin, a następnie przez kilka sezonów najbardziej utalentowany piłkarz Pogoni z rocznika 1999 w dwóch ostatnich meczach Wisły Kraków był podstawowym graczem i wcale poziomem nie odbiegał od swoich bardziej doświadczonych kolegów.

Za partnerów w drużynie miał legendy Wisły Kraków i reprezentacji Pawła Brożka i Jakuba Błaszczykowskiego. Wygląda na to, że trener Artur Skowronek zaufał urodzonemu w Szczecinie piłkarzowi na dobre i stawiać będzie na niego również w kolejnych spotkaniach. Jest na to duża szansa.

Gdy 37-letni obecnie szkoleniowiec trafił do Pogoni w roku 2012, Pawłowski też dopiero rozpoczynał swoją przygodę w Pogoni w młodszych grupach wiekowych. Przeniósł się tam z SALOS-u, w którym swoje kariery rozpoczynało aż ośmiu zawodników, którzy w obecnej dekadzie debiutowali w ekstraklasie i w przeważającej większości nie były to debiuty incydentalne.

Zawodnicy wywodzący się z małego szczecińskiego klubu zrobili nie tylko na krajowych boiskach prawdziwą furorę. Filip Starzyński zadebiutował w pierwszej reprezentacji Polski, pojechał z polską reprezentacją na finałowy turniej mistrzostw Europy w roku 2016, jest jednym z najlepszych środkowych pomocników w polskiej ekstraklasie kończącej się dekady.

Ponad 100 goli i asyst Starzyńskiego

Z SALOS-u w wieku 17 lat trafił do Ruchu Chorzów, w którym wypromował się, został wytransferowany do belgijskiego Lokeren, a następnie powrócił do polskiej ekstraklasy, ale już nie do Ruchu, ale do Zagłębia Lubin. Starzyński rozegrał na boiskach ekstraklasy 216 spotkań, zdobył ponad 50 goli, zaliczył ponad 60 asyst, w czerwcu kończy się mu umowa i nieoficjalnie Pogoń zabiega o pozyskanie gracza w przeszłości mocno związanego ze Szczecinem, ale będącego poza miastem już od ponad 12 lat.

Byłby to znakomity sentymentalny powrót, ale też poważne wzmocnienie drużyny mającej nawet mistrzowskie aspiracje. Starzyński stałby się przy okazji jednym z wielu piłkarzy SALOS-u, którzy później grali w Pogoni. Kolejnym piłkarzem, który otrzymał powołanie do pierwszej reprezentacji Polski, jest Hubert Matynia. Było to w ubiegłym roku, przygoda Matyni zakończyła się na powołaniu, w oficjalnym meczu nie zagrał ani później powołania już nie otrzymał.

Matynia jest wychowankiem SALOS-u, a do Pogoni trafił w wieku 18 lat. Wcześniej przez rok występował w IV-ligowej Vinecie Wolin, skąd do rezerw Pogoni ściągnął go pracujący wówczas jeszcze w Pogoni Adam Gołubowski. To jest szkoleniowiec prowadzący też w drużynie juniorów młodszych SALOS-u nie tylko Starzyńskiego, ale też Pawła Lisowskiego, który z dużej grupy piłkarzy urodzonych w latach 90. jako pierwszy zadebiutował w ekstraklasie.

Szansę dostał w Ruchu Chorzów, z którym wywalczył wicemistrzostwo Polski. Później jego kariera uległa poważnemu zahamowaniu, zawodnik w żadnym poważnym klubie poza Ruchem już nie zdołał zbudować zadowalającej formy, co jest sytuacją trochę zaskakującą, bo początek dorosłej kariery miał znakomity.

Lipski z Pucharem Polski

SALOS w kończącej się dekadzie wyszkolił nie tylko reprezentantów pierwszej reprezentacji Polski, ale również reprezentantów kadry młodzieżowej. Było ich aż czterech, z których jeden – Patryk Lipski wziął udział w finałowym turnieju młodzieżowych mistrzostw Europy i zdobył w tym turnieju gola. Ma na koncie również zdobycie Pucharu Polski z Lechią Gdańsk.

Lipski, podobnie jak kilku jego dobrze przygotowanych we wczesnym stadium szkolenia kolegów z SALOS-u, przeniósł się do Ruchu Chorzów i w tym klubie wybił się i zapracował na transfer do Lechii Gdańsk. Obecnie ma słabszy okres, ale wciąż uchodzi za piłkarza rozwojowego, z dużym potencjałem i talentem. Ma dopiero 25 lat, jest rodowitym szczecinianinem.

Piłkarzami reprezentacji młodzieżowej byli nieco młodsi od Lipskiego wychowankowie SALOS-u: Hubert Matynia, Sebastian Rudol i Sebastian Kowalczyk. Ten ostatni wciąż w tej reprezentacji się znajduje i wciąż ma szansę na powtórzenie osiągnięcia Lipskiego i udział w finałowym turnieju.

Rudol z brązowym medalem mistrzostw Europy

Matynia i Rudol byli do drużyny powoływani, grali w meczach towarzyskich, jednak na turniej finałowy rozgrywany w Polsce powołań nie otrzymali. Nie umieli wywalczyć sobie miejsca w składzie Pogoni i ich szanse zmalały. Rudol wcześniej był natomiast brązowym medalistą mistrzostw Europy juniorów młodszych.

Było to w roku 2012, czyli niespełna rok po przejściu Rudola z SALOS-u do Pogoni. Od tamtej pory żadna juniorska reprezentacja nie tylko nie wywalczyła medalu, ale również nie zakwalifikowała się do finałowego turnieju zarówno w kategorii juniorów młodszych, jak i starszych. Rudol w SALOS-ie grał między 13., a 16. rokiem życia, trafił do szczecińskiego klubu z Bałtyku Koszalin, w Pogoni rozegrał ponad 100 meczów na poziomie ekstraklasy, piłkarzem pierwszej drużyny był przez pięć lat.

Kolejnym wychowankiem SALOS-u, który zadebiutował w ekstraklasie, był Krystian Peda. 22-letni obecnie pomocnik w rundzie jesiennej występował w III-ligowym Chemiku Police, z SALOS-u trafił do Pogoni w wieku 13 lat i przez wiele lat uchodził za pomocnika bardzo perspektywicznego.

W roku 2014 został brązowym medalistą mistrzostw Polski juniorów, choć grał z piłkarzami dwa lata starszymi. Nie ustępował talentem takim piłkarzom, jak inni wychowankowie szczecińskich boisk grający na tej samej pozycji: Starzyński, Lipski czy Kort, którzy w ekstraklasie poradzili sobie bez kłopotów.

Peda z szansą w Termalice

Peda nie umiał przebić się do pierwszej drużyny Pogoni, a swoją szansę w ekstraklasie otrzymał w Termalice, w której trenerem był Czesław Michniewicz i pamiętał ze swojej pracy w Szczecinie rozwojowego rozgrywającego. Peda na poziomie ekstraklasy zagrał w zaledwie siedmiu meczach. Spośród ośmiu piłkarzy wywodzących się z SALOS-u jest jedynym, któremu nie udało się na dłużej zakotwiczyć w ekstraklasie.

Wychowankiem SALOS-u jest również Sebastian Kowalczyk, który po przeniesieniu się do Pogoni stał się w bardzo młodym wieku niemal ikoną tego klubu, bardzo mocno z nim związanym, na każdym kroku podkreślającym silne przywiązanie. Został piłkarzem Pogoni w wieku 14 lat i od zawsze w zespołach, w których występował, był naturalnym liderem, choć bywał często młodszy, a już na pewno najmniejszy.

Obecnie jest kapitanem pierwszej drużyny, reprezentantem kadry młodzieżowej i graczem spośród wszystkich wychowanków SALOS-u, którzy trafili później do Pogoni, mającym pozycję zdecydowanie najsilniejszą. Jest ulubieńcem publiczności, dobrym duchem drużyny z silną osobowością.

Pawłowski jest ostatnim z wychowanków SALOS-u, który w obecnej dekadzie zadebiutował w ekstraklasie i podobnie jak kilku innych w barwach innego klubu niż Pogoń. Pod koniec letniego okna transferowego został na zasadzie bezgotówkowego transferu odstąpiony Wiśle Kraków, jednak przez długi czas nie dostawał szansy debiutu u Macieja Stolarczyka.

Dobry sygnał Pawłowskiego

Na siedem ostatnich meczów w czterech zagrał w wyjściowym składzie i w dwóch za kadencji Artura Skowronka. Były to w komplecie przegrane mecze, jednak szczególnie ostatni pojedynek z Lechią był udany dla 20-latka, który miał aż trzy dobre sytuacje strzeleckie, umiał się odnajdywać zarówno w defensywie, jak i w ofensywie. Na pewno zasłużył na kolejne szanse i bardzo prawdopodobne, że stanie się w klubie walczącym o utrzymanie podstawowym graczem na dłużej.

Z ośmiu piłkarzy, którzy rozpoczynali swoje kariery w SALOS-ie, a następnie debiutowali w ekstraklasie, pięciu trafiło do Pogoni, ale w ekstraklasie w barwach Pogoni debiutowało tylko trzech. Częściej piłkarze ci szanse debiutu w ekstraklasie otrzymywali w innych klubach niż Pogoń. W szczecińskim klubie spotkało to Rudola, Matynię i Kowalczyka.

W przeszłości zdarzało się, że w meczach ekstraklasy na boisku występowało jednocześnie po trzech byłych piłkarzy SALOS-u. Działo się tak wtedy, gdy Pogoń rywalizowała z Ruchem Chorzów (Rudol, Matynia i Starzyński lub Lipski) lub gdy Pogoń rywalizowała z Zagłębiem Lubin (Matynia, Kowalczyk i Starzyński). Tych konfiguracji było całkiem sporo i mogą się powtarzać. Z ośmiu byłych graczy SALOS-u aż pięciu wciąż gra na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce. Poza ekstraklasą są obecnie: Lisowski, Rudol i Peda. ©℗ 

Wojciech PARADA

Komentarze

Salosiak
E VIVA DON BOSCO, E VIVA
2019-12-04 20:56:18

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
2
na godz. 09:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Hardcorowe Serce II

Nekrologi

Sonda

Czy cieszą Cię wiosenne temperatury w styczniu?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie