poniedziałek, 25 czerwca 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Jak Pogoń ściga się z Lechem i Legią

Piłka nożna. Jak Pogoń ściga się z Lechem i Legią

Piłka nożna. Jak Pogoń ściga się z Lechem i Legią
Data publikacji: 2016-01-11 08:15
Ostatnia aktualizacja: 2016-05-28 22:39
Wywietleń: 3138 94570

Czy pozyskanie przez Pogoń tak klasowego gracza, jak Adam Gyurcso i jednocześnie utarcie tym samym nosa najmożniejszym w naszym kraju: Lechowi i Legii świadczy o zmieniającej się hierarchii w polskim futbolu ?

Spokojnie, nie tak prędko. Z działań pionu sportowego Pogoni można jednak być dumnym. Sygnał w Polskę poszedł oczywisty. W Szczecinie jest klub, gdzie markę i prestiż buduje się na wielu płaszczyznach.

Lech i Legia muszą się mocno starać, by mieć u siebie rzeczywiście najlepszych graczy. Jeszcze pół roku temu wydawało się, że Lech może w każdej chwili wyrwać z Pogoni liczącego się zawodnika. Marcin Robak miał w klauzuli sumę odstępnego i Lech z tego zapisu skorzystał. Zapłacił 100 tys. euro i miał piłkarza u siebie.

- Pamiętam, że z tego powodu spotkała nas na forach internetowych krytyka - przypomina Dariusz Adamczuk, prezes Akademii Piłkarskiej w Pogoni i jedna z osób odpowiedzialnych w klubie za transfery. - W klubie nie robiliśmy jednak z tego powodu tragedii, bo mieliśmy Zwolińskiego, przygotowywaliśmy do poważniejszych wyzwań Listkowskiego i ściągnęliśmy z Zagłębia Lubin młodego Kowalczyka. Ten ostatni jeszcze się nie rozwinął tak jak oczekiwaliśmy, ale na niego też przyjdzie czas.

Pogoń zyskała finansowo i nie straciła sportowo

Pogoń zatem okazała się na transakcji z Robakiem zwycięska. Wzbogaciła się o blisko pół miliona złotych i nie straciła na tym sportowo. To nie jedyny przykład z ostatnich lat, kiedy szczeciński klub lepiej potrafił ocenić potencjał piłkarza.

Cztery lata temu do Pogoni trafił Wojciech Golla. W Lechu nie otrzymał szansy nawet przez minutę, a w Pogoni najpierw zadebiutował w I lidze, później w ekstraklasie, a także w reprezentacji młodzieżowej i pierwszej drużynie Adama Nawałki.

Z Pogoni wyjechał do zagranicznego klubu i choć Pogoń na transferze nie zarobiła, to śmiało może uznać pobyt Golli w naszym mieście za udany i korzystny.

Dziś sytuacja wygląda w ten sposób, że kluby walczą o coraz młodszych piłkarzy, których chcą przygotować do gry w ekstraklasie i z korzyścią sprzedać.

- W najmłodszych reprezentacjach w większości są piłkarze Legii i Lecha - mówi szef młodzieżowego skautingu w Pogoni, Adam Gołubowski. - Naszym zadaniem jest obserwacja tych piłkarzy, którzy jeszcze się nie pokazali skautom i menadżerom. Dlatego zamiast meczów reprezentacji obserwujemy mecze kadr województwa i ogólnopolskie turnieje i dostrzegamy tam prawdziwe perełki. Dwie z nich z rocznika 2000 z województwa kujawsko - pomorskiego trafią w najbliższych tygodniach do Pogoni.

Telefony od rodziców 

Lech i Legia oferują rodzicom młodych piłkarzy zdecydowanie więcej pod względem materialnym, ale niekoniecznie pod względem piłkarskiego rozwoju.

- W ostatnich miesiącach mieliśmy około 12 telefonów od rodziców młodych piłkarzy w Lechu Poznań - zdradza A. Gołubowski. - Pytają, czy mogą przenieść swoich synów do Pogoni. Przyczyny są różne, ale fakt, że zgłaszają się do nas świadczy, że opinię w Polsce mamy coraz lepszą.

W ostatnich kilkunastu miesiącach do Pogoni trafiło z Lecha trzech piłkarzy z rocznika 1999: Jakub Brzozowski, Aron Stasiak i Stanisław Wawrzynowicz. To nie byli pierwszoplanowi piłkarze w Lechu, bo tacy klubu z Poznania nie mają powodu opuszczać.

Dwaj pierwsi grają już w Centralnej Lidze Juniorów z zawodnikami o dwa lata starszymi, a Stasiak otrzymał nawet powołanie na konsultację reprezentacji Polski.

- U nas dostali szansę na rozwój - kontynuuje A. Gołubowski. - Brzozowskiego Lech chciał koniecznie zatrzymać, ale piłkarz był już zdecydowany na przenosiny do Szczecina. Stasiak miał w ataku bardzo silną konkurencję, bo na jego pozycji występowali nie tylko reprezentanci Polski w tej kategorii wiekowej, ale zdecydowanie wyróżniający się w tej kadrze piłkarze.

Dylemat Walskiego

To nie jedyni gracze, którzy przy wyborze klubu mieli dylemat i zdecydowali się na Szczecin. Nie wszyscy pewnie wiedzą, ale Michał Walski - dziś piłkarz pierwszej drużyny miał już przygotowaną z Lechem umowę do podpisania. Miał ją tylko z rodzicami przeanalizować i podpisać. W ostatniej chwili wycofał się i trafił jednak do Szczecina.

Podobnie było z Mateuszem Rościszewskim - piłkarzem z rocznika 2001. W Pogoni jest od roku, a Pogoń stoczyła o niego prawdziwą bitwę z poznańskim klubem. Bitwę zwycięską.

Zdarzały się też przypadki, że piłkarze z naszego regionu wybierali jednak Lecha, lub Legię. Na to trzeba być przygotowanym. Takie sytuacje będą miały miejsce. Oby jak najrzadziej.

Do Lecha odszedł Kacper Chodyna - piłkarz z Łobza z rocznika 1999, a do Legii Grzegorz Aftyka - piłkarz z Gryfina z rocznika 1998. Było to jednak już jakiś czas temu.

- Gdy obaj odchodzili, to opinia o Pogoni była zupełnie inna, jak obecnie - mówi Dariusz Adamczuk. - Byliśmy dopiero na początku drogi budowania naszej pozycji w młodzieżowym futbolu.

Niewiele brakowało, by ten drugi wrócił w swoje rodzinne strony. Powodem były jego bardzo słabe oceny w szkole. Ostatecznie jednak Legia znalazła rozwiązanie satysfakcjonujące rodziców i młodego piłkarza i ten pozostał w Warszawie.

Zakontraktowana młodzież

Pogoń ze swoimi najbardziej utalentowanymi piłkarzami chce podpisywać kontrakty już w wieku 15 lat. Pokazuje tym samym, że poważnie traktuje swoich najzdolniejszych zawodników, a piłkarze i rodzice związują się z klubem emocjonalnie. Takie umowy mają: Błażej Starzycki (rocznik 2000) i Damian Pawłowski (rocznik 1999).

Zabiegi Legii względem pozyskania tego drugiego toczyły się na najwyższym szczeblu. Do Pogoni w tej sprawie zapytania kierował nawet prezes Bogusław Leśnodorski, który normalnie nie angażuje się w kwestie kontraktowe nieletnich piłkarzy. Na Pawłowskim bardzo mu zależało, ale piłkarz i jego rodzice wybrali jednak Pogoń.

Szczeciński klub wygrał też z Legią nieformalną konfrontację o jednego z najzdolniejszych piłkarzy młodego pokolenia - Kamila Wojtkowskiego. Dziś tego zawodnika nie ma już w Pogoni, ale dwa lata temu trafił do Szczecina, choć był już wcześniej piłkarzem Legii.

200 krotna przebitka

Stamtąd udał się na staż do angielskiego Fulham, a po powrocie z Anglii Pogoń piłkarza wykupiła za sumę równą ekwiwalentowi za wyszkolenie, czyli 7 tys. zł. 18 miesięcy później Pogoń sprzedała piłkarza za 300 tys. euro.

- Dziś walczymy o sześciu, siedmiu najzdolniejszych młodych chłopców z rocznika 2003 - mówi A. Gołubowski. - Byli u nas na testach, ale mają też propozycje z Legii i Lecha. Chcemy najpóźniej do końca lutego wiedzieć, czy latem trafią do nas.

Pogoń dziś jest realną alternatywą dla najmocniejszych klubów w Polsce z tego powodu, że gwarantuje większą szansę rozwoju. Adam Gyurcso nie miał pewności, jaka będzie jego pozycja ani w Lechu, ani w Legii. W Pogoni, która przecież też jest wysoko w tabeli wie, że ma być jednym z ważniejszych ogniw.

- Wiele zależy od menadżerów - ocenia D. Adamczuk. - Adam ma rozsądnego menadżera, który wie, że są mistrzostwa Europy, na których Adam może się pokazać i podnieść znacznie swoją wartość. Pogoń może mu w tym pomóc. ©℗ Wojciech Parada

Komentarze

Mysle ze przyczyna jest fantastycznie pilkarskie miasto Szczecin..
Te pierwsze generacje Pogoni skladaly sie z pilkarzy zwerbowanych przez szefa Kosobuckiego z centrum Polski.Jakos nikt nigdy z nich zlego slowa na Pogon nie powiedzial nawet jak skonczyl gre w Pogoni wczesniej jak planowal. Za to wiekszosc zostawala na lata w..Szczecinie.Piekne miasto podobno projektowane na wzor Paryza z wieloma rondami.Niby duze miasto a wszedzie blisko i tu mowie o centrum a takze o stadionie Pogoni.Ze rodzice dzwonia sami wcale sie nie dziwie..Sukcesy beda i te 30 000 na kazdym meczu znowu jak kiedys tez..Heja Pogon !
2016-01-11 14:37:25

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
16
na godz. 21:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

60-lecie SM Śródmieście
Strefa kibicowała naszym
Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy