Koszykarze Kinga wygrali czwarty mecz w PGE Basket Lidze. W niedzielny wieczór jako pierwsi w tym sezonie pokonali Górnika na jego parkiecie w Wałbrzychu.
Górnik Wałbrzych - King Szczecin 86:95 (29:29, 15:23, 26:25, 16:18)
King: Porter 18, Żołnierewicz 18, Chassang 14, Sehnal 13, Reynolds 12, Witliński 9, Gielo 9, Kostrzewski 2, Mccaffery 0.
Już pierwsza kwarta dostarczyła ogromnych emocji. Prowadzona w szybkim tempie i przy fantastycznej skuteczności zakończyła się remisem 29:29, Na 5 „trójek” Górnika King odpowiedział sześcioma. W kolejnej odsłonie nie było już tylu fajerwerków rzutowych. Po 5 minutach tej kwarty King powiększył swój dorobek o 7, a Górnik 9 punktów. Dopiero w końcówce tej kwarty King zaczął trafiać i odskoczył na 8 oczek. Trzecia odsłona to już wyraźna dominacja podopiecznych trenera Macieja Majcherka. Szybko odskoczyli na 11 punktów, ale ostatecznie Górnik zniwelował straty do 7 oczek.
W decydującej odsłonie King miał wynik pod kontrolą. Na 3 minuty przed końcem prowadził 14 punktami. Wówczas zdarzyły się dwie fatalne wpadki. Najpierw faul techniczny Portera, a potem w tej samej akcji nerwowa reakcja Witlińskiego po zmianie i kolejne przewinienie techniczne. Gospodarze błyskawicznie rzucili 9 punktów, nie tracąc żadnego. Nerwową końcówkę pozwoliły dopiero uspokoić indywidualne akcje Żołnierewicza zakończone punktami. Górnika dobił jeszcze na 19 sekund przed końcem „trójką” Porter.
Szczecinianie, licząc rozgrywki FIBA Europe Cup i PGE Basket Ligę, odnieśli właśnie piąte zwycięstwo z rzędu. Bohaterem meczu w Wałbrzychu był wspomniany Żołnierewicz, który trafił 6 z 11 rzutów z gry i zebrał 9 piłek. 100-procentową skuteczność z gry zaprezentował natomiast Chassang.
(woj)