Koszykarze Kinga odnieśli trzecie zwycięstwo w PGE Basket Lidze. W debiucie w hali SDS 2.0 pokonali Start Lublin, a bohaterem spotkania był Zahir Porter.
King Szczecin - Start Lublin 70:54 (14:14, 21:16, 16:9, 20:15)
King Szczecin: Porter 25, Witliński 9, Reynolds 7, Gielo 7, Żołnierewicz 6, Mccaffery 6, Chassang 4, Kostrzewski 4, Sehnal 2, Ucieszyński 0, Majcherek 0.
Pierwszy mecz Kinga w nowej hali SDS 2.0 nie zachwycił kibiców. Obie drużyny miały fatalną skuteczność i popełniały mnóstwo błędów. Start tylko w jednej kwarcie zdobył więcej niż 20 punktów. King miał 38 procent skuteczności z gry, a Start zaledwie 31 procent. Obie drużyny zanotowały po 16 strat.
Już pierwsza kwarta pokazała, że obie drużyny nie czują się pewnie w nowym obiekcie. Po 5 minutach gry King przegrywał 5:7, a pierwszy raz na prowadzenie Szczecinianie wyszli w ostatniej minucie tej kwarty. Kolejną odsłonę gospodarze rozpoczęli od trafienia Chassanga i dwóch "trójek" McCafferego. Pod koniec tej kwarty przewaga Kinga wzrosła nawet do 9 oczek.
Przełom nastąpił po długiej przerwie. Podopieczni trenera Macieja Majcherka szybko odskoczyli na kilkanaście punktów i do końca meczu już nie pozwolili rywalom zbliżyć się na mniej niż 10 oczek. Szczecinianom w odniesieniu trzeciej wygranej w lidze nie przeszkodziło ani 16 strat, ani 8 przestrzelonych rzutów wolnych i zaledwie 38-procentowa skuteczność z gry. Goście mieli lepsze statystyki tylko w rzutach osobistych.
Bohaterem meczu był Zahir Porter. Zdobył 25 punktów, trafił 9 z 15 rzutów z gry i zebrał 10 piłek. Ondrej Sehnal popisał się 8 asystami. (woj)