sobota, 18 sierpnia 2018.
Strona główna > Sport > Karate. Tokio na celowniku (ROZMOWA)

Karate. Tokio na celowniku (ROZMOWA)

Karate. Tokio na celowniku (ROZMOWA)
Data publikacji: 2017-04-04 12:35
Ostatnia aktualizacja: 2017-04-04 12:35
Wywietleń: 2522 233485

Rozmowa z Piotrem Juszczakiem, prezesem i trenerem Klubu Karate Bodaikan Szczecin

W ubiegłym roku na kongresie MKOl przed igrzyskami olimpijskimi w Rio de Janeiro ogłoszono, że po wieloletnich staraniach karate stało się dyscypliną olimpijską. Nadzieje i marzenia milionów karateków na całym świecie się spełniły.

Niedawno trzech zawodników klubu Bodaikan Szczecin zostało mistrzami Polski, więc nic dziwnego, że zaczęli po cichu marzyć o wyjeździe do Japonii. O tym, jakie mają szanse i o olimpijskich perspektywach rozmawiamy z ich trenerem Piotrem Juszczakiem.

– Dlaczego tak długo trwały starania, by karate stało się członkiem olimpijskiej rodziny?

– Starania trwały rzeczywiście bardzo długo. Największa organizacja karate sportowego WUKO powstała już w 1970 roku, a następnie w 1990 r. przekształciła się w WKF. Od tego czasu działania na rzecz olimpizmu trwały nieprzerwanie. Karate, aby stać się dyscypliną olimpijską, musiało spełnić oczekiwania i kryteria MKOl-u. Zunifikowano przepisy rozgrywania zawodów dla różnych stylów karate, ściśle określono zasady prowadzenia walk, sędziowania oraz kategorie wagowe i system punktacji za poszczególne techniki. Te działania musiały trochę potrwać.

– Czym podbiliście serca działaczy MKOl-u?

– W Credo Karate WKF, które miało wpływ na przyjęcie w poczet dyscyplin olimpijskich, znalazły się między innymi takie punkty, jak: popularność wśród wszystkich, a szczególnie w gronie młodzieżowym, niskie koszty uprawiania, widowiskowość, masowość, zaangażowanie i lojalność, uniwersalność, budowa integracji społecznej, zespołowe wsparcie i globalne zorganizowanie.

– Kto może zapisać się do WKF?

– Do WKF może należeć tylko jeden związek karate z danego kraju, który jest zarejestrowany w ministerstwie sportu. W Polsce jest to Polski Związek Karate, w skrócie PZK, który wyłania kadrę narodową z najlepszych zawodników w kraju. Wszystkie te działania miały na celu zjednoczenie, a zarazem umocnienie światowej organizacji karate, zrzeszającej przeszło 100 milionów karateków z całego świata. W 1985 roku federacja WKF, jako jedyna organizacja karate, została przyjęta do MKOl. Obecnie WKF zrzesza 192 kraje, w tym 53 z Europy.

– Czy wprowadzone zmiany wpłynęły na poziom sportowej rywalizacji?

– Automatycznie podniósł się poziom sportowego współzawodnictwa i oczywiście dużo trudniej jest o medale, więc powstały nowe, marginalne federacje karate, organizujące własne mistrzostwa, w których o sukcesy jest nieporównywalnie łatwiej, a które nawet z nazwy i wymowy próbują się upodobnić do byłego WUKO czy obecnego WKF.

– W lipcu we Wrocławiu odbędą się Światowe Igrzyska Sportowe The World Games 2017 w ponad 30 dyscyplinach nieolimpijskich, w których w gronie ponad 3500 sportowców z ponad 100 państw startować mieli także karatecy…

– Ostatecznie zapadła decyzja, że jednak wystartują, 25 i 26 lipca, chociaż po raz ostatni i pożegnalny, bo członkami olimpijskiej rodziny staliśmy się dopiero co, a debiut na igrzyskach będzie miał miejsce dopiero za trzy lata w Japonii. Do wrocławskich igrzysk zakwalifikowało się jedynie po 8 najlepszych zawodników w każdej wadze, a decydował o tym ranking WKF. W gronie wyróżnionych znalazł się zawodnik Bodaikana Maciej Boguszewski. Będzie mu trochę łatwiej, bo rozgrywane właśnie we Wrocławiu niedawne mistrzostwa kraju, w których zwyciężył, były ostatnią generalną próbą przed The World Games i odbywały się na tych samych obiektach, które nasz karateka zdążył poznać. Ma miłe wspomnienia, bo choć poziom mistrzostw kraju był wysoki z uwagi na start wielu zawodników z profesjonalnym podejściem do karate, wygrał wszystkie walki i to bez straty punktu, a finał przed czasem.

– Jakie jeszcze międzynarodowe starty czekają karateków w 2017 roku?

– Na początku maja w Samsun w Turcji odbędą się mistrzostwa Europy, a duże szanse występu w tej imprezie mają aktualni mistrzowie Polski, a więc oprócz Macieja Boguszewskiego także jego klubowi koledzy: Szymon Grzywacz i Michał Chojnowski. Ostateczna decyzja należeć jednak będzie do trenerów kadry narodowej, więc nasi zawodnicy będą musieli potwierdzić formę w przedmistrzowskich sprawdzianach. Drugą ważną imprezą jest cykl pięciu turniejów Premier League K 1, z których pierwszy odbył się w styczniu w Paryżu, a Maciej Boguszewski doszedł do III rundy, zaś teraz wybiera się na kolejny do Rotterdamu. Następne dwa turnieje odbędą się w kwietniu i to dość daleko, bo w Dubaju oraz marokańskim Rabacie, a ostatni we wrześniu, dla odmiany bardzo blisko, bo w niemieckich miastach Lipsk i Halle. Jest możliwość, że na ostatnie trzy imprezy pojedzie cała trójka złotych medalistów mistrzostw Polski z naszego klubu. W turniejach Premier League K 1 zmagania stoją na bardzo wysokim poziomie, gdyż startuje cała światowa czołówka, a w każdej kategorii wagowej występuje ponad 150 zawodników, zaś Polacy nie mieli jeszcze szczęścia zdobycia medalu. Nic dziwnego, że konkurencja jest tak mocna, bo już teraz można tam zdobywać punkty decydujące o prawie startu w igrzyskach olimpijskich w Tokio.

– Co trzeba zrobić, żeby wywalczyć przepustki do Japonii na 2020 rok?

– O kwalifikacji zadecyduje ranking olimpijski, do którego punkty zdobywa się w mistrzostwach świata i mistrzostwach Europy oraz właśnie w zawodach Premier League K 1. Z tym zastrzeżeniem, że punkty zdobyte w tym ostatnim cyklu mają na razie nieco mniejsze znaczenie, gdyż dzielone są na połowę i dopiero w roku przedolimpijskim zaliczane będą w całości. Nie będzie łatwo o wywalczenie japońskich przepustek, ale szczecińscy zawodnicy deklarują chęć walki o Tokio!

– Jak wygląda system szkolenia w Klubie Karate Bodaikan?

– Trenujemy zazwyczaj w Domu Marynarza, a w zajęciach regularnie bierze udział blisko 350 osób, od malutkich dzieci, przez młodzież i dorosłych aż do emerytów. Spośród ćwiczących aż 140 osób ma licencję zawodniczą. Cieszę się z dobrego zaplecza i z tego, że mistrzowie mają następców wśród młodzieży. Tradycyjnie po wakacjach we wrześniu robimy nabór nowych członków klubu. Jako ciekawostkę podam, że trenuje z nami wicemistrz Europy, Chorwat Marian Logaruśić, który studiuje biologię molekularną na Uniwersytecie Szczecińskim w ramach europejskiego program Erasmus. Powiedział mi kiedyś, że wybrał szczecińską uczelnię między innymi dlatego że w mieście wyższej szkoły działa nasz klub…

– Dziękujemy za rozmowę. ©℗ (mij)

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
19
na godz. 21:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Strajk, którego nie można zapomnieć
Water Show Szczecin 2018
Pyromagic 2018: Fajerwerki wystrzeliły
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy