Wiadomość, że ludzie Orbana przekazują Moskwie szczegółowe informacje na temat posiedzeń Rady UE, nie powinna nikogo dziwić - ocenił w niedzielę premier Donald Tusk odnosząc się do doniesień amerykańskiego dziennika „The Washington Post”. Głos w tej sprawie zabrał m.in. szef MSZ Radosław Sikorski.
Amerykański dziennik „The Washington Post” poinformował, że minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto regularnie dzwonił do Rosji w przerwach między spotkaniami na forum Unii Europejskiej, aby przekazywać swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi Siergiejowi Ławrowowi relacje na żywo z prowadzonych rozmów. Dzięki takim rozmowom „każde spotkanie (na forum) UE od lat odbywa się praktycznie z Moskwą przy stole” – ocenił w rozmowie z „The Washington Post” jeden z europejskich urzędników ds. bezpieczeństwa.
Do doniesień amerykańskiego dziennika w niedzielę odniósł się premier Donald Tusk.
„Wiadomość, że ludzie Orbana informują Moskwę o posiedzeniach Rady UE ze szczegółami, nie powinna nikogo dziwić. Od dawna mamy co do tego podejrzenia. To jeden z powodów, dla których zabieram głos tylko wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne i mówię tylko tyle, ile potrzeba”- napisał na platformie X Donald Tusk.
Głos w tej sprawie zabrał również szef polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. „To by wiele wyjaśniło, Peter” - napisał w niedzielę na platformie X Radosław Sikorski, zamieszczając jednocześnie pod tym zdaniem link do informacji „The Washington Post".
Szef MSZ Węgier Peter Szijjarto zarzucił w niedzielę w postach na platformie X premierowi Polski Donaldowi Tuskowi i szefowi polskiej dyplomacji Radosławowi Sikorskiemu „szerzenie kłamstw”.
„Miłość węgiersko-rosyjska kwitnie. Szef MSZ Węgier Peter Szijjarto dzwonił do Ławrowa i przekazywał mu informacje z posiedzeń Rady Unii Europejskiej. Nowy poziom zdrady demokratycznej Europy" - napisał w niedzielę natomiast na X minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
Według „The Washington Post” minister Szijjarto zrealizował łącznie 16 oficjalnych wizyt w Rosji od rozpoczęcia w 2022 r. przez ten kraj pełnowymiarowej inwazji na Ukrainę. Ostatnią 4 marca, kiedy spotkał się z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem. Amerykański dziennik poinformował również, że rosyjscy doradcy sugerowali rzekomo władzom w Budapeszcie zaaranżowanie zamachu na życie premiera Viktora Orbana, co - w ich ocenie - miałoby zwiększyć jego szanse w wyborach parlamentarnych, zaplanowanych na 12 kwietnia. Władze węgierskie odrzuciły te doniesienia, nazywając je „absurdalnymi”.
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz poinformował w sobotę, że prezydent Karol Nawrocki spotka się w poniedziałek wieczorem w Budapeszcie, w ramach Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, z premierem Węgier Viktorem Orbanem. Wcześniej tego samego dnia, razem z głową państwa Węgier Tamasem Sulyokiem, weźmie udział w obchodach w Przemyślu.
Premier Donald Tusk ocenił w sobotę na X, że „udział prezydenta Nawrockiego w budapesztańskim spotkaniu prorosyjskich i eurosceptycznych polityków to fatalny błąd i potwierdzenie groźnej strategii osłabiania Unii Europejskiej i wzmacniania Putina”.
„Prezydent RP zamierza czynnie wspierać Orbana, marionetkę Putina. Wraz z innymi eurosceptykami będzie celebrował w Budapeszcie nienawiść do UE. Maski szybko opadają...” - napisał w niedzielę na X Kierwiński.
12 kwietnia odbędą się na Węgrzech wybory parlamentarne. Opozycyjna partia TISZA Petera Magyara prowadzi z Fideszem premiera Węgier Viktora Orbana w większości niezależnych sondaży - w lutowym badaniu firmy Median partia ta uzyskała 20-punktową przewagę wśród zdecydowanych wyborców. Premier Orban uzyskał dotąd poparcie m.in. prezydenta USA Donalda Trumpa, a szef MSZ Węgier Peter Szijjarto poinformował w piątek, że przed wyborami na Węgry przyjedzie też wiceprezydent USA J.D. Vance.