sobota, 05 grudnia 2020r.

Sprawca zamachu na prezydenta Gdańska nie przyznał się do zarzutu

Data publikacji: 2019-01-14 19:01
Ostatnia aktualizacja: 2019-02-20 18:56
Sprawca zamachu na prezydenta Gdańska nie przyznał się do zarzutu
Stefan W. opuszcza Prokuraturę Okręgową w Gdańsku po przesłuchaniu. Sprawca zamachu na prezydenta Gdańska usłyszał zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Fot. PAP/Adam Warżawa  

Sprawca zamachu na prezydenta Gdańska usłyszał zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie, nie przyznał się do popełnienia przestępstwa. Skierowano do sądu wniosek o areszt podejrzanego - poinformowała w poniedziałek gdańska prokuratura okręgowa. Sąd przychylił się do wniosku i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Stefana W. 

W poniedziałek przed godz. 13 w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku rozpoczęło się przesłuchanie 27-letniego Stefana W. podejrzanego o to, że w niedzielę wieczorem kilkukrotnie ugodził nożem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Najpierw prokuratorzy postawili mężczyźnie zarzut usiłowania zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. W trakcie przesłuchania Stefana W., krótko przed godz. 15, Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku poinformowało, że prezydent Adamowicz zmarł. Śledczy zmienili zarzut na zabójstwo z motywacji zasługującej na szczególne potępienie.

Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Grażyna Wawryniuk wyjaśniła, że Stefan W. czynu zbrodniczego "dopuścił się w warunkach powrotu do przestępstwa, po odbyciu kary bezwzględnego pozbawienia wolności, w wyniku motywów zasługujących na szczególne potępienie - to znamię zostało uwzględnione w zarzucie przedstawionym podejrzanemu".

- Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego przestępstwa, składał wyjaśnienia, ale jeśli chodzi o treść tych wyjaśnień, nie będziemy udzielali informacji, one będą wymagały weryfikacji - zastrzegła prok. Wawryniuk. Dodała, że "podejmowane są wszelkie czynności mające na celu ustalenie, dlaczego doszło do tego zdarzenia". - Kwestie dotyczące motywu są przedmiotem wyjaśnień, natomiast w związku z m.in. złożonymi wyjaśnieniami, będziemy weryfikować okoliczności przedstawione przez podejrzanego.

Wawryniuk sprecyzowała, że przestępstwo zagrożone jest karą 25 lat pozbawienia wolności i dożywotniego pozbawienia wolności. Zaznaczyła, że w tej sprawie konieczne będzie poddanie podejrzanego badaniu sądowo-psychiatrycznemu. Wyjaśniła, że prokuratura kontynuuje przesłuchania kolejnych świadków w tej sprawie.

- Zostały zabezpieczone sprzęt komputerowy, telefony. One wymagają poddania oględzinom, badaniom. To wszystko jest jeszcze do wykonania w tej sprawie - poinformowała.

Według mec. Damiana Koniecznego, który jest obrońcą z urzędu Stefana W., mężczyzna złożył w prokuraturze obszerne wyjaśnienia, "aczkolwiek wyjaśnienia odnoszące się bardziej do jego historii życia, aniżeli do zdarzeń z dnia wczorajszego".

- Odmówił odpowiedzi na pytania dotyczące wczorajszego zdarzenia - powiedział mec. Konieczny. - Nie przyznał się on do winy, przy czym z uwagi na to, że nie odnosił się do zdarzeń z dnia wczorajszego, trudno tutaj jednoznacznie wskazać czy nie przyznaje się on do winy czy do zaistnienia samego zderzenia.

Obrońca dodał, że mężczyzna "mówił głównie o odbywaniu kary pozbawienia wolności, której odbywanie zakończy nieco ponad miesiąc temu". Wyjaśnił, że sprawca wskazywał, iż w trakcie odbywania kary więzienia "doznawał krzywdy ze strony wymiaru sprawiedliwości szeroko pojętego". Mecenas poinformował, że Stefan W. "podnosił też pewne wątki w kwestii polityki". Obrońca odmówił jednak precyzyjniejszej informacji na ten temat.

Konieczny pytany o to, jak mężczyzna zareagował na informację o śmierci Pawła Adamowicza, powiedział, że "ze strony podejrzanego nie było żadnego komentarza".

- Kontakt z panem podejrzanym jest obecnie dość utrudniony - podkreślił dodając, że "jest bardzo, bardzo spokojny w tym momencie i te emocje w jakimś sensie są dość trudne do odczytania". - Z uwagi na wątpliwości co do poczytalności pana podejrzanego, dzisiejsze przesłuchania odbywały się z udziałem biegłego psychiatry, który również będzie oceniał kwestie logiki, wiarygodności tych wyjaśnień. 

Gdański sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Stefana W. Był on wcześniej karany za napady z bronią w ręku na placówki bankowe. Zatrzymano go w czerwcu 2013 r., a rok później sąd orzekł wobec niego karę 5 lat i 6 miesięcy więzienia. Według informacji PAP w czasie odbywania kary, na początku 2016 r., spędził około półtora miesiąca na oddziale psychiatrycznym aresztu śledczego. Został przebadany przez psychiatrów. Rozpoznano u niego schizofrenię. Poddano go leczeniu farmakologicznemu. Według lekarzy doszło do remisji choroby, czyli przejściowego ustąpienia lub zahamowania objawów chorobowych. Do końca pobytu w więzieniu, do 8 grudnia 2018 r., Stefan W. był pod stałą medyczną kontrolą. 

* * *

W niedzielę wieczorem 27-letni Stefan W. podczas finału WOŚP w Gdańsku wtargnął na scenę i zaatakował nożem prezydenta Adamowicza. Później, chodził po scenie z rękoma podniesionymi w górę w geście zwycięstwa.

- Halo, halo. Nazywam się Stefan W., siedziałem niewinnie w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz - krzyczał ze sceny, zanim obezwładnili go ochroniarze.

(pap)

Na zdjęciu: Stefan W. opuszcza Prokuraturę Okręgową w Gdańsku po przesłuchaniu. Sprawca zamachu na prezydenta Gdańska usłyszał zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie.

Fot. PAP/Adam Warżawa

Komentarze

@ do @ DORO
2019-01-16 08:50:13
To jest kłamstwo. MSWIA zabroniło policji się tam pojawiać.
do @ DORO
2019-01-15 17:57:20
"Skad on mial plakietke z napisem "MEDIA", dzialal sam?" - poczekaj Grzesio znajdzie i o_PO_wie...Nie zauważyłeś iż na tej prywatnej imprezie organizator nie życzył sobie policji i tzw. służb zarządzanych w chwili obecnej przez PiS?
;-(((
2019-01-15 10:54:05
To jest ten sam typ psychopaty co Breivik w w Norwegii ,on także po ataku się poddał potem zadzwonił na policje, podał swoje dane a potem w sądzie podnosił ręce w "triumfalny" sposób, to jest ten sam chory prawilny umysł -nasz się za to przedstawił tłumowi a potem podniósł ręce w "triumfalny" sposób jak kibole na meczach i po wygranych ustawkach,obaj także nie popełnili samobójstwa po ataku -dlaczego?żeby nadal dzielić społeczeństwo?żeby mieć naśladowców?,jeszcze będzie z nim jak z tym co to siedzi w RPA a narodowce domagają się jego uwolnienia to był akt terroryzmu trzeba nazywać rzeczy po imieniu ,tak straszą uchodźcami a sami hodują dużo gorsze kreatury we własnym kraju ,niestety takich osób są w tym kraju tysiące i nie wiadomo co będzie dalej ;-(
czyt.
2019-01-15 08:04:24
Chory ?. A więc nie super 25 letnie wczasy w przytulnej celi, tylko dożywocie w szpitalu psychiatrycznym. W razie dalszych problemów nie izolatka, a kaftan.
proste
2019-01-15 07:45:22
Gość przeprowadził atak terrorystyczny, więc trzeba go traktować jak terrorystę
obserwator
2019-01-15 07:20:18
Mord polityczny - już władze ubierają go w chorobę psychiczną
do @ ?, prawilno, ruski mir itp.
2019-01-14 22:16:52
- już kilkakrotnie zwracałem tobie uwagę iż prowokujesz nadając z St.Petersburga, świadczy o tym brak "ogonków"....Debilu organizacja tej imprezy w Gdańsku odbywała się na podstawie "Prawo o ruchu drogowym" z roku 1960 z późniejszymi zmianami więc ochrona była do du..y i facet sobie łaził z kozikiem gdzie chciał. Tę zgodę wydał sam nieżyjący prezydent miasta Gdańska.
gosc
2019-01-14 22:05:55
@dziwne:powiedz to fanatykom prawilnych proruskich szczujni ktorzy to zbieraja na adwokata ich "bohatera: ,to bedzie ich nowy zaklety para zolnierz na wiele lat, jak ten w rpa
?
2019-01-14 21:41:05
Cytat z 2017/18"Jeżeli funkcjonariusz publiczny zaangażuje się w hecę WOŚP, niech nazajutrz składa raport o zwolnienie ze służby. " Czyli prezydenta-funkcjonariusza/urzednika panstwowego + gratis Roberta Lewandowskiego i reszte sportowców też do zwolnienia? @doro-sam sobie pewnie zrobil albo mial media prawilne tam by im pasował, zrzutke na adwokata juz robia
dziwne
2019-01-14 21:30:45
Jak można się nie przyznać skoro został zatrzymany na gorącym uczynku i 1000 świadków. To jakaś głupota prawna.
DORO
2019-01-14 19:05:35
Skad on mial plakietke z napisem "MEDIA", dzialal sam?

Dodaj komentarz

HEJT STOP


Tylko teraz -50% na prenumertę eKuriera. KUP TERAZ