W piątek Sejm nie odrzucił trzeciego prezydenckiego weta ws. ustawy o rynku kryptoaktywów. Premier Donald Tusk głosowanie przeciwko ustawie nazwał „samobójstwem politycznym". Ujawnił też fragment zeznań głównego świadka w aferze Zondacrypto.
Sejm w piątek ponownie – już po raz trzeci – nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Za odrzuceniem weta zagłosowało 241 posłów, głos przeciw oddało 198 posłów, a trzech posłów wstrzymało się od głosu. Do uchwalenia ustawy – a tym samym odrzucenia prezydenckiego weta – zabrakło 25 głosów. Przeciwko odrzuceniu weta byli wszyscy biorący w głosowaniu posłowie PiS, Rozwoju Plus, Konfederacji, a także trzech posłów koła Demokracja.
Przed głosowaniem nad trzecim prezydenckim wetem ws. ustawy o rynku kryptoaktywów premier z mównicy sejmowej odniósł się do śledztwa ws. giełdy kryptowalut Zondacrypto. Powiedział o „szokującej infiltracji środowisk politycznych przez ludzi zaangażowanych w ten proceder”.
Głosowanie przeciwko ustawie nazwał „de facto samobójstwem politycznym”. Dodał, że „działalność ludzi zaangażowanych w proceder Zondacrypto, szczególnie gdy nie jest to uregulowane, to główne źródło finansowania aktów sabotażu”. Zwracając się do polityków PiS, premier powiedział: – Jeśli nie jesteście trzymani za gardło przez tych ludzi, to zagłosujcie za tą ustawą – powiedział. – To, że ludzie Zondacrypto od dłuższego czasu wpływali, czy próbowali wpływać na działania waszego rządu, waszych instytucji, nie ulega wątpliwości – dodał.
Premier powiedział, że jedno z pierwszych spotkań w tej sprawie miało miejsce w Ministerstwie Finansów i odbyło się na zaproszenie ówczesnego wiceministra finansów Pawła Gruzy (obecnie doradca prezydenta Karola Nawrockiego). – Na spotkanie przybyli: Sylwester Suszek zaginiony, prawdopodobnie zamordowany przez swoich następców, Rafał Zaorski – dzisiaj sąd potwierdził zasadność aresztowania tego tak zwanego inwestora oraz Krzysztof Piecha – autor koncepcji ustawy o kryptowalutach Konfederacji. Nie ma jasności, z kim w MF spotykali się ci panowie, chociaż spotkanie trwało długo – podkreślił Tusk.
Szef rządu zacytował również fragment zeznań głównego świadka w aferze Zondacrypto. – Zbyszek (Ziobro – PAP) zapoznał się z aktami. (...) Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. I żebym się nie martwił – zacytował zeznania świadka Tusk.
W dalszej części protokołu zeznający – jak wskazał premier – powiedział, że „rekompensata zostanie wypłacona ministrowi Ziobro za pośrednictwem fundacji, którą zakładał jego brat, a była to fundacja Suwerennej Polski”. – Umówiliśmy się na łączną kwotę 2 mln zł. Wypłaciłem 500 tys. zł ze swojego rachunku bankowego. Dalsze wpłaty były niemożliwe, ponieważ bank zadawał setki pytań i finalnie wypowiedział umowę rachunku bankowego. Ziobro przestraszył się i podobno chciał zwracać pieniądze. Ale w ostatnim czasie sam publicznie przyznał, że wypłacił sobie z fundacji te pieniądze i przeznaczył na swoje potrzeby – czytał Tusk.
Według odczytanego przez premiera protokołu z zeznań „główną rolę w tym procederze odegrała Patrycja Kotecka” (żona Zbigniewa Ziobry – PAP). „Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem. Najważniejsze w tej współpracy było to, że pan X – publicznie znana osoba – obiecywał, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie gdybym został skazany w tej sprawie” – przeczytał w Sejmie Tusk.
Do wystąpienia szefa rządu odniósł się na platformie X prezydent Karol Nawrocki. „Jeżeli Pan X albo nawet Pan Y – postacie znane – zaproponują Panu lub komuś z Pana otoczenia ułaskawienie, to proszę nie wierzyć i od razu zgłosić takich oszustów do prokuratury. To tak nie działa – przynajmniej u mnie” – napisał prezydent.
Z kolei szef KPRP Zbigniew Bogucki podczas dyskusji przed głosowaniem w Sejmie zażądał „w imieniu prezydenta i w imieniu Polaków” ujawnienia powodów umorzeń śledztw dotyczących Zondacrypto, do których doszło w czasach obecnego rządu – jednego ws. Bitbaya w kwietniu 2024 r., a drugiego w lutym 2025 roku.
Prezydenckiemu ministrowi odpowiedział minister sprawiedliwości prokurator generalny Waldemar Żurek, który przedstawił daty tych umorzeń. Pierwsze z nich – wymieniał Żurek – miało miejsce 29 marca 2019 r. Drugie, po zażaleniu Komisji Nadzoru Finansowego, nastąpiło 12 czerwca 2020 r., a trzecie – 15 czerwca 2022 r. Czwarta decyzja – przekazał – sięga 12 maja 2023 r. Wtedy Prokuratura Krajowa zdecydowała o nieuwzględnieniu zażalenia KNF, czyniąc decyzję Prokuratury Regionalnej w Katowicach z 15 czerwca 2022 r. prawomocną.
– Mimo tych kilku umorzeń z czasów ministra Ziobry, KNF jeszcze uzupełnia materiał dowodowy. W kwietniu 2024 r. dochodzi do umorzenia przez prokuratora powołanego do tej prokuratury przez prok. (Tomasza) Janeczka. To on go tam awansował – relacjonował Żurek, przyznając, że „prokuratura jest nadal obsadzona w części ludźmi ministra Ziobry, którzy mieli interes w tym, żeby śledztwa były umarzane”.
Do słów Tuska odniósł się także na antenie Telewizji Republika Zbigniew Ziobro, były szef MS, który przebywa obecnie w USA. Oświadczył, że nigdy nie rozmawiał z szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem nawet telefonicznie. Przyznał, że Kral chciał się z nim spotkać w czasie, gdy on przebywał w Budapeszcie, lecz dwukrotnie odmówił mu takiego spotkania. Wyjaśnił, że w międzyczasie dowiedział się, iż firma Zondacrypto „uczestniczyła w procesie legislacyjnym w Sejmie”. Zastrzegł, że (ta) okoliczność nie została przekazana wtedy, kiedy środki zostały przeznaczone i przelane na fundację.
Ziobro przyznał, że spotykał się tylko z b. funkcjonariuszem CBA Arturem Chodzińskim, który zaproponował jego fundacji wsparcie ze strony Krala. – Uznałem, że zachodzą okoliczności, żeby te środki przyjęła – powiedział były szef MS. Dodał, że do fundacji wpłynęła kwota 450 tys. zł, a pieniądze wpłynęły ze strony osoby, która była mu przedstawiana, że jest mecenasem, która wpłaca tego rodzaju kwoty na bardzo wiele przedsięwzięć.
Według portalu Onet, Chodziński po przejściu na emeryturę pracował dla Przemysława Krala.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że nie bierze pod uwagę tego, co Donald Tusk mówił przed głosowaniem ws. prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Tam były kłamstwa – oświadczył szef PiS. Według niego wypowiedź premiera to element operacji, której celem jest kompromitacjach prawicy.
Rzecznik rządu Adam Szłapka argumentował, że premier Donald Tusk ujawnił informację dot. śledztwa Zondacrypto, bo wymaga tego interes i dobro państwa. – Jak wiemy, kryptowaluty są wykorzystywane także w transakcjach pomiędzy osobami odpowiedzialnymi za sabotaż. Wykorzystują to obce służby – powiedział Szłapka. Zaznaczył, że premier otrzymał informacje dot. śledztwa od Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka na podstawie ustawy o prokuraturze.
Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati wskazał, że zgodnie z art. 12 par. 1 ustawy Prawo o prokuraturze, premier mógł mieć dostęp do informacji dotyczącej tej konkretnej sprawy. Według tego przepisu: „Prokurator Generalny, Prokurator Krajowy lub inni upoważnieni przez nich prokuratorzy mogą przedstawić organom władzy publicznej, a w szczególnie uzasadnionych przypadkach także innym osobom, informacje dotyczące działalności prokuratury, w tym także informacje dotyczące konkretnych spraw, jeżeli informacje takie mogą być istotne dla bezpieczeństwa państwa lub jego prawidłowego funkcjonowania”.
Rosati zwrócił uwagę, że odrębną kwestią jest przekazanie lub ujawnienie tak uzyskanej informacji. Zaznaczył, że „co do zasady, nie powinno mieć miejsca to, co zobaczyliśmy w Sejmie”. Podkreślił, że „nie jest rolą polityka informowanie o przebiegu śledztwa”.
Śledztwo ws. Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach w kwietniu pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie. W sierpniu śledztwo ws. Zondacrypto połączono ze śledztwem ws. zaginięcia Sylwestra Suszka, które prowadzi delegatura Prokuratury Krajowej w Katowicach.
Sylwester Suszek to założyciel giełdy kryptowalut BitBay, czyli poprzedniczki Zondacrypto. Zaginął w marcu 2022 r. Ostatni raz był widziany na stacji paliw należącej do Mariana W. ps. „Maniek”.
Następcą Suszka został Przemysław Kral – obecnie kluczowa postać w śledztwie dot. upadku giełdy kryptowalut. Pod koniec sierpnia media podały, że Kral współpracuje z prokuraturą, chcąc uzyskać statusu tzw. małego świadka koronnego (osoba mająca ten status może skorzystać z nadzwyczajnego złagodzenia kary za przestępstwa popełnione wraz z innymi, pod warunkiem współpracy z organami ścigania). Biznesmena w śledztwie reprezentują adwokaci Roman Giertych i Jacek Dubois. Jak przekazał Giertych, w trakcie czynności procesowych Kral przedłożył do dyspozycji prokuratury majątek do zaspokojenia roszczeń pokrzywdzonych.
W ramach śledztwa zatrzymano i aresztowano prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza. Przedstawiono mu zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokajania grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych osób w związku z grożącą giełdzie kryptowalut niewypłacalnością. Nie przyznał się do winy.
W piątek przedstawiciele Rozwoju Plus – klubu utworzonego niedawno przez byłych posłów PiS – złożyli u marszałka Sejmu projekt uchwały „w sprawie powołania Komisji Śledczej do zbadania prawidłowości, legalności, terminowości i skuteczności działań oraz zaniechań organów władzy publicznej wobec działalności platform wymiany kryptoaktywów prowadzonych pod nazwami BitBay i Zondacrypto, w tym w zakresie ochrony środków ich klientów oraz działań podejmowanych na rzecz osób poszkodowanych”. (PAP)