Wtorek, 29 września 2026 r. 
REKLAMA

Prokuratura: podejrzany Ihor M. z ostrymi zaburzeniami psychotycznymi (akt. 1)

Data publikacji: 25 września 2026 r. 12:17
Ostatnia aktualizacja: 25 września 2026 r. 15:55
Prokuratura: podejrzany Ihor M. z ostrymi zaburzeniami psychotycznymi
Fot. Dariusz Gorajski  

Biegli psychiatrzy stwierdzili u podejrzanego Ihora M. ostre wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne. Uniemożliwia to jego przesłuchanie i postawienie mu zarzutów. Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu skieruje do sądu wniosek o jego aresztowanie na trzy miesiące w warunkach szpitalnych.

REKLAMA

W czwartek 31-letni obywatel Ukrainy Ihor M. zaatakował na terenie klasztoru w Jarosławiu pięć osób, jedna z nich zmarła. W piątek przed południem prokuratura sformułowała wobec niego zarzuty zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała.

Jak poinformowała na popołudniowej konferencji prasowej w Przemyślu rzeczniczka miejscowej Prokuratury Okręgowej Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, obecny stan psychiczny podejrzanego uniemożliwia jego udział w śledztwie.

- Mamy już opinię biegłych psychiatrów. Biegli stwierdzili, że opiniowany Ihor M. w aktualnym stanie zdrowia psychicznego ujawnia objawy choroby psychicznej pod postacią ostrych wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych – powiedziała prokurator.

Jak wskazano w opinii medycznej, u podejrzanego występuje stan silnego pobudzenia psychoruchowego, rozkojarzenie toku myślenia oraz brak logicznego kontaktu, co wymaga pilnego wdrożenia leczenia przeciwpsychotycznego. W konsekwencji śledczy nie mogą na tym etapie ogłosić mu zarzutów ani go przesłuchać.

- W związku z ustaleniami biegłych prokuratura opracowała wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy, który z uwagi na stan zdrowia M. musi być wykonywany w warunkach szpitalnych – podała rzeczniczka.

Wniosek trafi do Sądu Rejonowego w Jarosławiu, który od momentu jego złożenia ma 24 godziny na rozpoznanie sprawy. Sąd wyznaczył już dla podejrzanego obrońcę z urzędu.

Śledczy podkreślili, że wydana ekspertyza dotyczy wyłącznie bieżącego stanu zdrowia M., a nie jego poczytalności w momencie popełnienia przestępstwa.

- To jest opinia o aktualnym jego stanie zdrowia. Nie mówimy tutaj o jego stanie zdrowia w chwili popełnienia czynu. To jest zupełnie inna rzecz. Taką opinię też pozyskamy w toku śledztwa – zaznaczyła Taciuch-Kurasiewicz.

Dodała, że gdy stan podejrzanego ulegnie poprawie i „ustaną przeszkody medyczne», prokurator będzie miał 7 dni na ogłoszenie zarzutów i przesłuchanie.

Równolegle w sprawie przesłuchiwani są kolejni świadkowie. Policja ustaliła również osoby, z którymi Ihor M. przemieszczał się w stronę Jarosławia od przejścia granicznego w Korczowej. Śledczy oczekują także na wyniki laboratoryjnych badań krwi podejrzanego.

W czwartek 31-letni Ihor M. zaatakował na terenie klasztoru w sumie pięć osób: czterech mężczyzn i kobietę. Jedna z nich zmarła, dwie w stanie ciężkim przebywają w szpitalu w Jarosławiu, a jedna ranna kobieta leży w szpitalu w Przeworsku. Jedna z poszkodowanych osób opuściła szpital w Przemyślu w czwartek wieczorem. 

***

Wcześniejsza informacja

Prokuratura sformułowała wobec 31-letniego Ihora M. zarzuty zabójstwa, usiłowania zabójstwa i spowodowania ciężkich obrażeń ciała po ataku w opactwie Benedyktynek w Jarosławiu. Zginął jeden z pięciu zaatakowanych. Nie wiadomo, czy stan zdrowia mężczyzny pozwoli w piątek ogłosić mu zarzuty.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz poinformowała podczas piątkowej konferencji prasowej, że pozostali pokrzywdzeni są w stanie stabilnym i obecnie ich życiu nic nie zagraża.

— Mamy już sformułowane zarzuty wobec sprawcy, pana Ihora M. Są to zarzuty spowodowania zbrodni zabójstwa oraz usiłowania zabójstwa pokrzywdzonych i spowodowania ciężkich obrażeń ciała — powiedziała rzeczniczka. Dodała, że za zarzucane czyny grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Ihor M. przebywa w szpitalu. Prokuratura powołała biegłych, którzy mają ocenić, czy może uczestniczyć w czynnościach procesowych. — Jeżeli chodzi o jego stan fizyczny, on został zaopatrzony medycznie, bo odniósł także obrażenia, ale przede wszystkim nam tutaj chodzi o tę sferę psychiczną — wyjaśniła Taciuch-Kurasiewicz.

Rzeczniczka zaznaczyła, że jeśli stan zdrowia mężczyzny nie pozwoli na wykonanie czynności w ciągu 48 godzin od zatrzymania, zarzuty nie zostaną mu w tym czasie formalnie ogłoszone i może nie zostać przesłuchany. Prokurator wystąpił już do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie Ihora M. W razie potrzeby w posiedzeniu sądu będzie uczestniczył ustanowiony dla niego obrońca z urzędu.

Taciuch-Kurasiewicz poinformowała również, że nie ma jeszcze wyników badań krwi 31-latka na obecność substancji psychoaktywnych. Prokurator powołał tłumacza do udziału w czynnościach procesowych i tłumaczenia pism, które trzeba będzie doręczyć mężczyźnie.

Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu przekazała, że w nocy 23 września Ihor M. wjechał do Polski z Niemiec przez przejście w Świecku. Zamierzał przekroczyć granicę z Ukrainą w Korczowej, ale jego pojazd nie miał obowiązkowego ubezpieczenia OC. Z Korczowej inne osoby przewiozły go prywatnym samochodem do Jarosławia. Śledczy ustalają, gdzie dokładnie wysiadł i jak dotarł do opactwa.

Harasz-Wołoszyn wyjaśniła, że zdarzenie rozegrało się w kościele i znajdującej się przy nim kawiarence benedyktyńskiej. Kuchnia, z której podejrzany wziął nóż, jest zapleczem kawiarenki. Prokuratura nie ma jeszcze szczegółowych ustaleń, dlaczego mężczyzna udał się właśnie w to miejsce.

Podejrzanego zatrzymali policjanci na zewnątrz, przed budynkiem kościoła. — W chwili zatrzymania nie stawiał oporu i wykonywał polecenia interweniujących funkcjonariuszy — powiedziała Harasz-Wołoszyn.

Oględziny miejsca zdarzenia zakończyły się w czwartek po godz. 19. Policja i prokuratura przesłuchały blisko 20 osób, które znajdowały się na terenie kompleksu klasztornego, a także funkcjonariuszy Straży Granicznej uczestniczących w odprawie Ihora M. Przesłuchania trwają.

Śledztwo prowadzi obecnie Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu, ale prawdopodobnie jeszcze w piątek przejmie je Prokuratura Okręgowa w Przemyślu. 

Logo PAP Copyright

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA