Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował w środę, że od rana do akcji gaszenia pożaru lasu na Lubelszczyźnie ponownie zaangażowane zostaną śmigłowce, którą pozwolą na ostateczne powstrzymanie rozprzestrzeniania się ognia. Akcja gaśnicza może potrwać jeszcze nawet dobę.
Od wtorkowego popołudnia strażacy walczą z pożarem lasu w pow. biłgorajskim w nadleśnictwie Józefów, który objął ok. 250 ha. W trakcie akcji rozbił się samolot gaśniczy Dromader, w wyniku czego zginął pilot maszyny.
Podczas porannego briefingu w środę w Józefowie (pow. biłgorajski) Kierwiński przekazał, że przed godz. 7 do akcji gaszenia miał wejść pierwszy ze śmigłowców. - Liczymy na to, że wprowadzenie śmigłowców, tak jak planowaliśmy od wczesnych godzin porannych, pozwoli ostatecznie powstrzymać rozprzestrzenianie się ognia - stwierdził. Minister dodał, że walkę z pożarem może utrudniać pogoda, ponieważ zapowiadana jest nieznaczna zmiana kierunku wiatru.
O wsparciu służby leśnej zapewniła też na briefingu ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. - Nasz sprzęt jest już w gotowości, część w drodze, by wspierać akcję z powietrza. To jest najbardziej potrzebne zabezpieczenie – dodała.
Komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek przekazał, że obecnie trwa wymiana ratowników, którzy pracowali całą noc i cały dzień. Na miejscu działa teraz 48 zastępów, a kolejnych 58 ma dojechać m.in. z województwa lubelskiego i małopolskiego. W akcję zaangażowany jest również moduł GFFFV z woj. podkarpackiego, czyli zespół ratowniczy przeznaczony do zwalczania wielkopowierzchniowych pożarów lasów.
Komendant zaznaczył, że do akcji włączą się śmigłowiec Black Hawk oraz śmigłowiec z Lasów Państwowych. W późniejszym czasie dolecą dwa pozostałe śmigłowce i dwa Dromadery.
Z jego informacji wynika, że do najbliższych zabudowań jest ok. 6 km. Na miejscu są jeszcze zarzewia ognia, a front pożaru jest trudno dostępny - liczy on ok. 800 metrów. - Pożar rozprzestrzenia się na powierzchni lasu dosyć wolno, ale jednak powoli front pożaru się przesuwa – dodał.
Nadbryg. Kruczek podkreślił, że akcja gaśnicza może potrwać nawet kolejną dobę. Strażacy będą wykorzystywać też kamery termowizyjne i drony, żeby zgasić wszystkie miejsca, gdzie jest podwyższona temperatura. Ma to na celu uniknięcie wtórnego zapłonu. Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa w wydanym komunikacie ostrzegło przed groźnym zadymieniem w powiecie biłgorajskim w gminach Łukowa, Józefów i Aleksandrów. Strażacy zaapelowali do mieszkańców także o nieotwieranie okien i drzwi oraz pozostanie w domach.
Starosta biłgorajski Andrzej Szarlip zaznaczył, że na razie trudno jest oszacować straty spowodowane pożarem. - Na pewno ponad 100 hektarów uległo zniszczeniu (...). Miejmy nadzieję, że las nie będzie musiał zostać wycięty cały, ale na pewno w dużym stopniu zostanie wycięty i posadzony od nowa - ocenił.
Pożar w lasach w powiecie biłgorajskim na Lubelszczyźnie wybuchł we wtorek ok. godz. 15 na terenie Puszczy Solskiej, w której znajduje się szereg form ochrony przyrody jak: rezerwaty przyrody, parki krajobrazowe, obszary sieci Natura 2000, pomniki przyrody czy ochrona gatunkowa roślin i zwierząt.
W lasach województwa lubelskiego obowiązuje najwyższy stopień zagrożenia pożarowego. (PAP)