W Parlamencie Europejskim reprezentuje Polskę 53 posłów. Zaglądamy na facebooka wybranych do Europarlamentu polityków, by sprawdzić, o czym postanowili powiadomić Polaków w mijającym tygodniu.
Magdalena Adamowicz, Niezależna:
– To już wygląda jak potworny przemysł – przestępcy na masową skalę zlecają dziś podpalenia, pobicia, podkładanie ładunków wybuchowych, a nawet zabójstwa nastolatkom. Bo nieletni jest tańszy, mniej ryzykuje przed sądem i łatwiej go zastraszyć. Europol policzył, że w ciągu roku ponad piętnaście tysięcy kont na platformach publikowało takie ogłoszenia.
Zapytaliśmy policję, gdzie te dzieci są werbowane. Usłyszeliśmy: Snapchat, Telegram, TikTok.
To prawda. Tylko że to jest koniec tej historii, a nie jej początek. Początek wygląda inaczej. Ośmiolatek gra w grę online. Ktoś zagaduje go na czacie w tej grze. Rozmowa trwa. Dopiero potem przenosi się na Telegram – i od tej chwili statystyka widzi Telegram, a gry nie widzi wcale. Mówiłam o tym dziś na posiedzeniu komisji LIBE.
Snapchat i TikTok są platformami w rozumieniu aktu o usługach cyfrowych i mają wobec dzieci konkretne obowiązki. Prywatny czat w grze platformą nie jest. Efekt jest taki, że chronimy dziecko, kiedy ma piętnaście lat, a zostawiamy je całkowicie bez ochrony tam, gdzie ma osiem.
Polskie i europejskie studia gier to wspaniały biznes i chcę go chronić. Właśnie dlatego domagam się ochrony dzieci, które czatują w ich grach. Bo to, że w grach online łowi się dzieci do najgorszych patologii, uderza także w samą branżę.
Zapytałam Komisję Europejską o trzy rzeczy:
– czy czat może być domyślnie wyłączony na kontach małoletnich graczy,
– czy moderacja i filtry mogą działać w językach narodowych, a nie tylko po angielsku – bo po polsku piszą i gracze, i polujący na nich przestępcy,
– czy może powstać jeden europejski punkt kontaktowy dla śledczych prowadzących takie sprawy
Będę pytać dalej. Dopóki czaty w grach online pozostają miejscem, w którym łowi się dzieci, tej sprawy nie wolno nam zostawić.
Ewa Zajączkowska-Hernik, Konfederacja:
– Islandia w referendum powiedziała NIE Unii Europejskiej Ponad połowa Islandczyków opowiedziała się przeciwko negocjacjom akcesyjnym z UE, a frekwencja wyniosła 82,5 proc. i była najwyższa od 2009 roku. „Sueddeutsche Zeitung” twierdzi, iż błędem było, że „w ogóle dopuszczono do referendum” i rozkosznie zauważa, że „odpowiedzialność za decyzję o rozpoczęciu rozmów z UE muszą wziąć na siebie politycy, a przerzucanie tej odpowiedzialności na naród jest opacznie pojmowaną demokracją”. Bo wiecie, demokracja jest wtedy, gdy wyniki zgadzają się z wolą Brukseli, a gdy jest inaczej, to mamy głupi lud, któremu nigdy nie powinno się dawać głosu. Islandczycy postanowili chronić swoją suwerenność i strategiczne gałęzie gospodarki, jak rybołówstwo i rolnictwo, na które chrapkę mają eurokraci. Ponadto Islandia już ma dostęp do jednolitego rynku UE, nie będąc członkiem UE – kraj ten należy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego, a także do strefy Schengen. Większość uznała, że już mają to, czego potrzebują. Gdy Unia powstawała miała być wielką areną wolnego handlu i gospodarczego rozwoju. Dziś zalewana jest lewicową ideologią, dojeżdżana Zielonym Ładem i masową migracją, a suwerenność państw narodowych jest zwalczana. I oni jeszcze się oburzają, że ktoś nie chce być w UE z całym „dobrodziejstwem” jej inwentarza.
Andrzej Buła, Koalicja Obywatelska:
– Drugiego września Parlament Europejski gościł decydentów, liderów branży i naukowców zajmujących się robotyką i sztuczną inteligencją (AI). Wydarzenie zostało zorganizowane przez euROBIN – europejską sieć doskonałości w dziedzinie robotyki, finansowaną w ramach programu „Horyzont Europa”.
Pokazy jednych z najbardziej zaawansowanych technologicznie robotów europejskiej produkcji zademonstrowały ogromny potencjał Europy w obu tych dziedzinach. Już dzisiaj instytucje europejskie dostrzegają potrzebę stworzenia odpowiednich ram prawnych, które umożliwią etyczny i odpowiedzialny rozwój dziedziny robotyki opartej na sztucznej inteligencji, w tym tzw. fizycznej AI.
Powstają inicjatywy, które mają wspierać ten kierunek: Plan Działania dla Kontynentu AI – strategia mająca na celu zwiększenie innowacyjności i wdrażania w dziedzinie AI w Europie, a tym samym wzmocnienie jej niezależności technologicznej. Plan usprawnia również koordynację działań oraz, co szczególnie ważne, monitorowanie rozwoju AI, m.in. poprzez Apply AI Alliance oraz AI Observatory.
Strategia „Apply AI” – strategia skoncentrowana na przejściu Europy z podejścia skupionego jedynie na regulowaniu AI do aktywnego wdrażania i rozwijania rozwiązań na niej opartych. Plan koncentruje się na wzmacnianiu suwerenności technologicznej i właściwym zarządzaniu ryzykiem związanym z rozwojem nowych technologii.
Arkadiusz Mularczyk, Prawo i Sprawiedliwość:
– Parlamencie Europejskim w Brukseli odsłoniliśmy wystawę „Zrabowane przez Niemców. Nigdy nie zwrócone”.
Nieprzypadkowo robimy to 1 września – w 87. rocznicę niemieckiej agresji na Polskę.
Podczas II wojny światowej Niemcy prowadzili systematyczny rabunek polskiego dziedzictwa kulturowego. Z Polski wywieziono ponad 517 tysięcy dzieł sztuki i innych obiektów kultury. Obrazy, rzeźby, rękopisy, książki, archiwa i bezcenne pamiątki zostały skradzione i wywiezione z naszego kraju. Wiele z nich do dziś nie wróciło.
Minęło 87 lat, ale czas nie zmienia faktów. Skradzione pozostaje skradzione.
Dlatego dziś, w samym sercu Parlamentu Europejskiego, przypominamy prawdę o niemieckiej agresji, okupacji i rabunku polskiego dziedzictwa.
Pamiętamy. Nazywamy rzeczy po imieniu. Domagamy się zwrotu zrabowanych dóbr i sprawiedliwości.
Źródło: Facebook