Zastępca prokuratora rejonowego w Lublińcu stracił posadę. Taką decyzję podjął prokurator generalny Waldemar Żurek. To pokłosie sprawy opisywanej przez media, a dotyczącej wypuszczenia pijanego kierowcy. Została ona przeniesiona do częstochowskiej prokuratury okręgowej.
W sobotę 18 lipca na autostradzie A1 w okolicy Częstochowy doszło do obywatelskiego zatrzymania pijanego kierowcy, który spowodował kolizję. Mężczyzna był pijany i miał orzeczone zakazy prowadzenia pojazdów. Prokuratura nie zawnioskowała o areszt.
W sprawie zareagował prokurator generalny Waldemar Żurek, który polecił prokuratorowi krajowemu Dariuszowi Kornelukowi zainterweniować. W efekcie podjęta zostanie decyzja o odwołaniu zastępcy Prokuratora Rejonowego w Lublińcu.
– Do jego obowiązków należało sprawowanie nadzoru nad czynnościami prokuratorów pełniących dyżury zdarzeniowe w tej jednostce prokuratury. Jednocześnie postępowanie zostanie przekazane do dalszego prowadzenia przez Prokuraturę Okręgową w Częstochowie – poinformowała we wtorek rzeczniczka prasowa prokuratora generalnego prok. Anna Adamiak.
Oprócz tego częstochowska prokuratura okręgowa zarządziła wszczęcie postępowania służbowego, którego celem jest ocena prawidłowości decyzji wydanej przez prokurator pełniącą dyżur podczas konsultacji z funkcjonariuszami policji w tej sprawie.
– Postępowanie w sprawie wydarzenia na autostradzie A1 będzie monitorowane w celu zapewnienia jego rzetelnego i sprawnego przebiegu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz standardami prowadzenia tego rodzaju spraw określonymi w wytycznych prokuratora generalnego Waldemara Żurka w sprawie tzw. piratów drogowych – poinformowała prok. Adamiak.
18 lipca po godz. 19 na autostradzie A1 między węzłami Pyrzowice a Woźniki, na jezdni w kierunku północnym, doszło do obywatelskiego zatrzymania pijanego kierowcy. Podróżujący do Częstochowy dziennikarze TVN24 zobaczyli przed sobą auto osobowe jadące wężykiem, nietrzymające się swojego pasa. W pewnym momencie jego kierowca uderzył w ciężarówkę, a po zatrzymaniu próbował zamienić się miejscami z pasażerem. Dziennikarze wezwali policję.
Mężczyzna był agresywny, wyzywał pilnujące go osoby – dziennikarzy, a także innych kierowców, którzy się zatrzymali – do czasu przyjazdu patrolu. 37-letni sprawca kolizji miał w wydychanym powietrzu 2,7 promila alkoholu, a także dwa czynne sądowe zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz decyzję starosty pabianickiego o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami. Został przewieziony na komisariat w Woźnikach koło Lublińca.
Osoby będącej pod wpływem alkoholu nie można przesłuchiwać ani stawiać jej zarzutów. Okres zatrzymania w policyjnym areszcie mijał w poniedziałek. Tymczasem prokurator nakazała zwolnić pijanego kierowcę do domu. (PAP)