Prokuratura Okręgowa w Lublinie prowadzi postępowanie w sprawie Mołdawianina zatrzymanego na stacji kolejowej w Puławach po tym, jak uruchomił hamulec ręczny w wagonie pociągu towarowego relacji Szczecin-Dorohusk. Mężczyzna miał przy sobie m.in. telefony komórkowe, sprzęt elektroniczny i karty SIM.
- Postępowanie w tej sprawie prowadzi wydział ds. wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie – poinformował we wtorek PAP rzecznik prasowy tej prokuratury prok. Marek Zych.
Wyjaśnił, że obecnie prokurator zabezpiecza materiały dowodowe w tej sprawie. Po ich zgromadzeniu i analizie zapadnie decyzja dotycząca wszczęcia śledztwa i kierunku prowadzonego postępowania. – Ewentualne czynności z osobą zatrzymaną będą wykonywane najprawdopodobniej w środę - zaznaczył Zych.
Na tym etapie postępowania prokuratura nie udziela innych informacji.
25-letni Mołdawianin został zatrzymany w poniedziałek na stacji kolejowej w Puławach (Lubelskie). Policja informowała, że mężczyzna został zatrzymany po tym, jak uruchomił hamulec ręczny w wagonie towarowym pociągu relacji Szczecin-Dorohusk. W składzie pociągu były cysterny z ropą.
W chwili zatrzymania chował się pomiędzy wagonami, na jednym z podestów. Policjanci na miejscu przy Mołdawianinie znaleźli torbę, w której były m.in. telefony komórkowe, sprzęt elektroniczny, karty SIM, powerbank. 25-latek miał dokumenty w języku rosyjskim.
Rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie podinsp. Andrzej Fijołek poinformował PAP, że pociąg został sprawdzony, nie znaleziono materiałów niebezpiecznych.
Interwencję na stacji kolejowej w Puławach podjął patrol złożony z policjantów, żołnierza WOT i funkcjonariusza Służby Ochrony Kolei w ramach operacji TOR.