O północy 30 czerwca skończył się rządowy program Ceny Paliwa Niżej (CPN) i powrócił 23-proc. VAT oraz pełna akcyza. Od wczoraj, 1 lipca, ceny na stacjach w Szczecinie plasują się o około 80 groszy wyżej niż jeszcze poprzedniego dnia. Taki początek sezonu wakacyjnego kierowców nie napawa optymizmem. Ale nie tylko zresztą kierowców. W ślad za tą podwyżką wzrosną też ceny usług transportowych i ceny biletów.
– Klientów jest mniej więcej tyle samo – mówi sprzedawczyni ze stacji Orlen przy zbiegu Mickiewicza i Bohaterów Warszawy, ale po chwili dodaje: – Może jednak trochę mniej. Kierowcy raczej nie komentują wzrostu cen. Jedna z pań zauważyła tylko żartobliwie, że jest drożej.
Pracownik stacji na stanowisku podjazdowego wyjaśnia, że ceny u nich wzrosły o około 80 gr, zarówno jeśli chodzi o olej napędowy jak i benzynę.
Nastawienie kierowców do podwyżek jest różne.
– To spory skok. Jest naprawdę drogo – mówi pan Leszek.
Pani Janina z kolei zachowuje stoicki spokój:
– Kto musi jeździć, i tak będzie jeździł. Cieszmy się, że nie jest jeszcze drożej – stwierdza z godnym podziwu spokojem.
Przez 3 miesiące nadzwyczajna obniżka cen paliw kosztowała budżet państwa około 4,8 mld zł, czyli niespełna 130 zł na każdego Polaka. W praktyce państwo dopłacało do każdego tankowania, finansując to z podatków wszystkich, także osób bez samochodu. Od środy kierowcy zapłacą o prawie 13 procent więcej za paliwo.
Ostateczne potwierdzenia, że program CPN się skończył kierowcy otrzymali przy kasie. Od 1 lipca znów płacimy pełne podatki od paliw. Wraca 23-proc. VAT oraz standardowa stawka akcyzy. Tym samym kończy się jeden z najbardziej kosztownych programów osłonowych ostatnich miesięcy.
(CK)