Sobota, 08 sierpnia 2026 r. 
REKLAMA

Największa konstrukcja w historii szczecińskiej stoczni bliżej finału [GALERIA, FILM]

Data publikacji: 08 sierpnia 2026 r. 14:56
Ostatnia aktualizacja: 08 sierpnia 2026 r. 15:07
Największa konstrukcja w historii szczecińskiej stoczni bliżej finału
Dok pływający pozwala podnieść nad wodę największe statki, jakie mogą wpływać do Szczecina. Fot: Piotr Sikora  

W sobotę Stocznia Szczecińska „Wulkan” zwodowała trzeci moduł doku pływającego. Jest budowany dla Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia”. To największa konstrukcja w historii szczecińskiej stoczni. 

REKLAMA

– To bardzo ważny dzień dla stoczni. Moduł trzeci jest ostatni – mówił podczas konferencji prasowej Radosław Kowalczyk, prezes Stoczni Szczecińskiej „Wulkan”. – Kończy się lądowa część inwestycji. Pamiętajmy, że to jest bardzo duży gabaryt, 4 tys. ton. Musieliśmy zmontować go na specjalnym placu, a potem bezpiecznie zwodować. Przed nami scalanie trzech modułów i wyposażanie ich. Inwestycja pozwoliła nam odbudować kompetencje, rozpędzić stocznię, mamy kolejne konstrukcje, statki, konstrukcje offshorowe, rozmawiamy o śmiałych projektach, wierzę, że wykorzystamy to doświadczenie i te możliwości infrastruktury, które mamy. 

Dok pływający, który kosztował ok. 400 mln zł i w którego budowę w sumie zaangażowanych było ponad tysiąc osób, pozwala podnieść nad wodę największe statki, jakie mogą wpływać do Szczecina. Stocznia „Gryfia” do tej pory takiego narzędzia pracy nie miała. I dlatego pewien segment rynku – ten dotyczący większych jednostek – był dla niej zamknięty. To się zmieni w połowie przyszłego roku, gdy dok będzie już działał. Armatorzy z całego świata o tych nowych możliwościach, jakie powstają w Szczecinie, są już informowani. W skali roku w doku można maksymalnie remontować 24 statki – wiele zależy od typu jednostki.

– Trzeci moduł, 4 tysiące ton, został zmontowany w zaledwie 13 tygodni. To jest tempo, które dzisiaj mamy w stoczni i które chcemy światu pokazać – podkreślał Radosław Kowalczyk. 

Wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka powiedział, że zwodowanie ostatniego modułu doku pływającego to kolejny ważny krok do wzmocnienia przemysłu stoczniowego w Szczecinie i na całym Pomorzu Zachodnim. Dok ocenił jako największą tego typu konstrukcję w tej części Bałtyku. 

– Wejdziemy na zupełnie nowy poziom możliwości remontowych i wzmocnienia przemysłu stoczniowego. Tu będą mogły być remontowane nawet dwustumetrowe statki. Dla przykładu „Jantar”, wielki prom w tym roku oddany do użytku, ma prawie dwieście metrów długości. Jeszcze większe statki będą mogły realizowane i remontowane tutaj, w Szczecinie – cieszył się polityk. – Jest dobry klimat do prowadzenia tego typu inwestycji. Stoczniowcy są wysoce wykwalifikowani, jest zespół ludzi, którzy są fachowcami. I dlatego mamy dobre efekty. Mogę tylko przypomnieć, że 3 lata temu sytuacja stoczni była fatalna. Skumulowana strata na poziomie 130 mln zł. Kasa, w której miały być pieniądze na dok, okazała się pusta. Stanęliśmy przed widmem bankructwa. Powiedziałem wtedy: skończył się czas partyjnych fachowców, przychodzą profesjonaliści, i teraz są tego efekty. Ubiegły rok stocznia zamknęła wynikiem ponad 30 mln zł na plusie.    

Zapytaliśmy, czy napięta sytuacja geopolityczna wpływa na przemysł stoczniowy w naszym mieście. 

– Wpływa – przyznał Radosław Kowalczyk. – Wpływa cenami stali, cenami paliw, to oczywiście podnosi koszty, utrudnia produkcję, natomiast w tym trudnym świecie radzimy sobie względnie dobrze i finalnie produkujemy nie tylko ten projekt, ale i resztę projektów w założonych budżetach, udało nam się obronić przed zawirowaniami. ©℗

Alan Sasinowski

Realizacja filmu Piotr Sikora  

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA