piątek, 25 maja 2018.
Strona główna > Akcje Kuriera > Pokonaj kryzys w związku > Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma
Data publikacji: 2016-06-10 12:44
Wywietleń: 1056 138547

Artur Giza-Zwierzchowski, terapeuta par i małżeństw z Pracowni Psychoedukacji przy ul. Jagiellońskiej w Szczecinie:

Realia życia ze sobą są nieubłagane i jak ulał pasuje do nich jeszcze jedno znane przysłowie: Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Nie da się przecież ukryć, że w małżeństwie drwa rąbią i to jeszcze jak. Samo poranne wyekspediowanie pociech do placówki edukacyjnej potrafi stanowić ekwiwalent wykarczowania niezłej leśnej przesieki, o wspólnych zakupach nie wspominając.
Cóż więc, trudno się dziwić, że zdarza nam się odczuwać skutki napięć w postaci utyskiwań, zastrzeżeń, komentarzy i innych form represji werbalnych ze strony naszych najbliższych. Zresztą bądźmy uczciwi – sami także potrafimy być niezłymi krytykami. Tymczasem sąsiad i znajomi z pracy wydają się żyć w idealnych związkach, kiedy ich spotykamy, są przecież zwykle uśmiechnięci i zrelaksowani. Stan taki bardzo łatwo może skutkować powolnym kształtowaniem przeświadczenia, że inni mają jakoś znacznie lepiej od nas. W skrajnych zaś sytuacjach prowokować do rozważań na temat alternatywnych relacji, w których osiągnęlibyśmy z pewnością stan małżeńskiej nirwany. Pragnę Państwa uspokoić, inni nie mają lepiej, to tylko instynktownie budowany wizerunek osobisty decyduje o tym, że nie upubliczniamy nieprzyjemnych i niemiłych faktów, dotyczących naszych relacji, znajomym i kolegom z pracy. Przynajmniej zdecydowana większość z nas tego nie robi. Oczywiście kiedy kryzys osiąga rozmiary niedające się zasłonić dobrą miną, przesącza nam się to i owo i wtedy otoczenie wydaje skryte westchnienie ulgi: „uff, jednak inni mają jeszcze gorzej”.

Oddzielną kategorię stanowią pary, w których jeden z partnerów zajmuje się terapią par i małżeństw. Głęboko odradzam Państwu pozostawanie w jakichkolwiek relacjach z kimkolwiek parającym się tą profesją. Sam wiem o tym najlepiej, znam bowiem nieco tę grupę społeczną. Ludzie ci niosąc i – owszem – pomoc bliźnim w potrzebach związków zbaczających na życiowe manowce, zyskują niezrównany dystans do napięć obecnych we własnych relacjach. Po tym, z czym stykają się w swej codziennej pracy, zwykłe uwagi o nieposkładanym praniu lub zbyt częstych samotnych wyprawach rowerowych nie robią na nich większego wrażenia. Są zupełnie niczym patolog jedzący bez cienia niesmaku kanapkę w prosektorium. Nic dziwnego, że przemierzają codzienność z nieukrywanym zadowoleniem odmalowanym na twarzach. Niestety, przy okazji wprawiając innych w dziwnie niespokojny nastrój dotyczący ich własnych relacji z ukochanymi.
Dla tych wszystkich, którzy cierpią z powodu związków układających się w lekkim oddaleniu od wzorca idealnego małżeństwa zdeponowanego w przepastnych pasażach własnej wyobraźni, polecam interesujące ćwiczenie psychosocjologiczne. Zamiast stroić po kolejnej utarczce z małżonkami dobrą minę do złej gry lub co gorsza odreagowywać na podwładnych czy kolegach w pracy ukrywaną frustrację, spróbujcie Państwo po ludzku, pożalić się nieco bardziej zaufanemu koledze lub koleżance. Koniecznie zagadnijcie przy tym niewinnie: „A jak to wygląda u ciebie”? Nie dość, że możecie odkryć ze zdumieniem, jak paradoksalnie wasz wizerunek zyska, zasilony szczerością i otwartością, to jeszcze przekonacie się bezpośrednio, że inni wcale nie żyją w małżeńskiej sielance.

Masz pytanie do terapeuty par i małżeństw? Prześlij je pocztą na adres redakcja@kurier.szczecin.pl.

Fot. Robert Stachnik, Ryszard Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
17
na godz. 21:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Różne odcienie filharmonii
Zwiedzanie z prezydentem
Opóźnienia na szczecińskim dworcu
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Joannie Walczak
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy
„Mirosław Kwiatkowski niniejszym przeprasza za bezprawne naruszenie dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury, których to naruszeń dopuścił się w treści sporządzonych przez siebie artykułów pod tytułem: – „Biuro nieruchomości w przepompowni”, „Pośredników ci u nas dostatek”, „Wypaczone notarialne umowy”, „Notariusze naginali przepisy”, „Czarna dziesiątka mijającego roku”, „Chwasty tygodnia”, „Pośrednicy drwią z Temidy” oraz „Wyrok na notariusza” opublikowanych w Kurierze Szczecińskim odpowiednio w dniach 23 stycznia 2015 r., 13 lutego 2015 r., 27 listopada 2015 r., 28 grudnia 2015 r., 31 grudnia 2015 r., 9 września 2016 r. oraz 11 października 2016 r., a także stronie internetowej gazety, w których to artykułach zawarto nieprawdziwe i niesprawdzone informacje na temat sposobu świadczenia usług przez Pana Przemysława Rafała Chmurę, w czasie gdy wykonywał on zawód notariusza, oraz o rzekomych nieprawidłowościach, których miał się dopuścić przy świadczeniu tych usług. Mirosław Kwiatkowski zobowiązuje się również do poszanowania dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury.”