Robotnicze protesty z sierpnia 1980 roku i powstałe w ich wyniku niezależne od władzy komunistycznej związki zawodowe stanowią niewątpliwie jedno z kluczowych wydarzeń powojennej historii Polski. Solidarność uruchomiła energię społeczną dającą odwagę różnym grupom społeczeństwa by wyemancypować się spod kurateli polskich komunistów. Stała się ona również wzorem do działania dla innych narodów żyjących w zniewoleniu.
Społeczeństwo polskie wiązało z Solidarnością olbrzymie nadzieje. Z jednej strony miała ona być autentyczną organizacją broniącą interesów pracowniczych, z drugiej zaś miała stanowić gwarancję odnowy życia w kraju. Oprócz realizacji misji ekonomicznej i socjalnej oczekiwano od niej także spełnienia misji etycznej, w szczególności w przywracaniu prawdy w środkach masowego przekazu i respektowaniu praw obywatelskich. Na tym polu wspierała ona wszelkie przedsięwzięcia poszerzające zakres wolności i niezależności od partii komunistycznej. Budując swoje struktury Solidarność „robotnicza” obejmowała opieką także inne grupy społeczne walczące o swoje prawa – studentów domagających się powołania Niezależnego Zrzeszenia Studentów, czy chłopów próbujących powołać swoje związki zawodowe, ale także środowiska zawodowe, m.in. ludzi nauki i kultury walczących o swoje prawa w ramach samorządu zawodowego.
Opozycja chłopska przed Solidarnością
Po sfałszowanych wyborach do sejmu ze stycznia 1947 roku i rozbiciu Polskiego Stronnictwa Ludowego, kierowanego przez Stanisława Mikołajczyka, polscy chłopi utracili swoją niezależną reprezentację polityczną. Pomimo stosowania biernego oporu polska wieś została poddana brutalnej kolektywizacji i komunistycznej indoktrynacji. Chłopi mogli się co prawda zrzeszać politycznie w fasadowym Zjednoczonym Stronnictwie Ludowym, wypełniającym przestrzeń polityczną po rozbitym PSL, jednak musieli tym samym przyjąć obowiązywanie ideologii marksistowskiej. Z władzą ściśle związane były też inne organizacje społeczne czy zawodowe działające na wsi, takie jak upaństwowione „Kółka Rolnicze”, gminne spółdzielnie „Samopomoc Chłopska” czy PGR-y, których formuła i rola, jaką odgrywały daleko wykraczała poza konwencję ekonomiczną. Taki stan rzeczy funkcjonował na polskiej wsi aż do lat siedemdziesiątych.
Przez cały okres powojenny sytuacją wsi i rolnictwa stałe zainteresowanie wykazywał Kościół katolicki, a w szczególności Prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński. Hierarchowie Kościoła tworzyli przestrzeń dla kultywowania tych tradycji ruchu ludowego, od których odcinał się ZSL, a których symbolem stały się w latach siedemdziesiątych „Zaduszki Witosowe” w Wierzchosławicach – rodzinnej wsi historycznego przywódcy ruchu chłopskiego Wincentego Witosa, jednego z ojców polskiej Niepodległości. Zainicjował je Stanisław Mierzwa, nestor ruchu ludowego i bliski współpracownik Witosa.
Protesty robotnicze lat siedemdziesiątych promieniowały także na polską wieś. Pojedynczy działacze chłopscy związani z rodzącą się opozycją demokratyczną zaczęli wysuwać żądania w zakresie prawa do zrzeszania się w związkach zawodowych. Wsparcia tym działaniom udzieliły przede wszystkim Komitet Obrony Robotników (później KSS „KOR”) oraz Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROPCiO).
Na drodze do zbudowania niezależnej organizacji ważny stał się także protest przeciwko ustawie o zaopatrzeniu emerytalnym i innych świadczeniach dla rolników i ich rodzin (27 października 1977). Z publiczną krytyka wystąpiło wtedy kilku działaczy ZSL, za co zostali ostatecznie wykluczeni z partii. Tematyka wiejska zaczęła się pojawiać w drukach niezależnych, np. w ROPCiO-wskiej „Opinii”. Wzorem opozycji demokratycznej z dużych ośrodków miejskich rozpoczęto wydawanie niezależnych pism chłopskich, takich jak „Gospodarz”, „Placówka” czy „Postęp”. W Zbroszy Dużej w powiecie grójeckim ks. Czesław Sadłowski był inicjatorem listu w obronie robotników aresztowanych po wydarzeniach czerwcowych z 1976 r., a pod listem, w maju 1977 r., podpisało się aż 349 mieszkańców grójeckiej wsi.
Ważną cezurą dla ruchu ludowego okazała się druga połowa 1978 r. i powołanie kilku niezależnych podmiotów: Komitetów Samoobrony Chłopskiej Ziemi Lubelskiej, Ziemi Grójeckiej i Ziemi Rzeszowskiej, Tymczasowego Komitetu Niezależnego Związku Zawodowego Rolników oraz Podlaskiego Komitetu Samoobrony Ludzi Wierzących. Te inicjatywy wykreowały przyszłych liderów niezależnego ruchu ludowego, który w przyszłości przyjął formułę Solidarności rolniczej. Należeli do nich m.in. Janusz Rożek z Lubelszczyzny, Henryk Bąk z Grójecczyzny, Jan Kozłowski z województwa tarnobrzeskiego oraz Wiesław i Marzena Kęcikowie pełniący funkcje łączników środowiska KOR z reprezentacją wsi.
Sierpień ’80 – w oczekiwaniu na rejestrację
Prawdziwym przełomem było dopiero podpisanie porozumień sierpniowych, które sprawiło, że w całym kraju zaczęły organizować się chłopskie związki zawodowe. Każda z organizacji związana była z nieco innymi środowiskami wiejskimi, a nie brakowało pomiędzy nimi także i różnic programowych. W październiku 1980 roku Sąd Wojewódzki w Warszawie odrzucił wniosek o rejestrację złożony przez Solidarność Wiejską. Oprócz wniosku tego podmiotu (kierowanego przez Zdzisława Ostatka) o rejestrację statutu walczyły także Solidarność Chłopska Stanisława Janisza i Samorządny Związek Producentów Rolnych Gabriela Janowskiego. Przywódcy tych organizacji podjęli na początku grudnia 1980 roku decyzję o opracowaniu wspólnego statutu, co miało dać podwaliny dla jednej organizacji chłopskiej. Kluczową rolę w procesie rejestracyjnym odgrywali doradcy, w szczególności: związany z Kościołem Andrzej Stelmachowski i KSS „KOR” – Wiesław Kęcik.
Decyzje władz państwowych, podobnie jak wcześniej w odniesieniu do robotników i studentów, zmobilizowały rolników do podjęcia protestu w sprawie rejestracji statutu związkowego. Strajk rozpoczęto w styczniu 1981 roku na Podkarpaciu, w Ustrzykach Dolnych i Rzeszowie. Protest prowadzono wspólnie z regionalną Solidarnością, domagającą się z kolei wypełniania zobowiązań władz w sprawie podziału majątku po byłej Wojewódzkiej Radzie Związków Zawodowych. Protest wsparła Krajowa Komisja Porozumiewawcza Solidarności, ale negocjacje prowadzone przez Lecha Wałęsę z premierem Józefem Pińkowskim nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. 10 lutego 1981 roku Sąd Najwyższy ponownie odrzucił wniosek rejestracyjny Solidarności Wiejskiej. Dopiero rząd z premierem Wojciechem Jaruzelskim zdecydował o realizacji chłopskich postulatów i podpisaniu porozumienia, najpierw w Rzeszowie i później w Ustrzykach Dolnych (18 i 20 lutego 1981 roku).
Oprócz otwarcia drogi do zarejestrowania niezależnej organizacji chłopskiej podpisane porozumienie wywarło także wpływ na konsolidację społeczności wiejskiej. W dniach 8–9 marca 1981 roku w Poznaniu, na zjeździe jednoczącym działaczy organizacji chłopskich, pięciuset delegatów powołało Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” Rolników Indywidualnych. Według szacunków KC PZPR Solidarność rolnicza działała w co trzeciej gminie, a jej liczebność oceniano na ponad pół miliona członków. Przewodniczącym został pochodzący z Podkarpacia młody rolnik Jan Kułaj – aktywny w czasie protestu ustrzycko-rzeszowskiego, jego zastępcą rolnik‑ogrodnik ze Szczecina Piotr Baumgart (Solidarność Wiejska), a we władzach związku znaleźli się jeszcze: Gabriel Janowski (Samorządny Związek Producentów Rolnych), Roman Bartoszcze z Kujaw (Solidarność Chłopska), Janusz Rożek z Lubelszczyzny (Solidarność Chłopska) i Józef Ślisz z Podkarpacia. Walka o zarejestrowanie statutu NSZZ RI stała się zaczynem najpoważniejszego kryzysu, do jakiego doszło w relacjach Solidarności z władzami PRL w okresie 16 miesięcy legalnej działalności Związku.
Rola kardynała Stefana Wyszyńskiego
Oprócz robotniczej Solidarności środowisko wiejskie mogło liczyć także na wsparcie Kościoła katolickiego, w tym na osobiste zaangażowanie Prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego. Już na początku drogi rejestracyjnej rolniczego związku zawodowego mocno zaznaczyły się daleko idące ambicje wielu działaczy, a skłócenie środowiska stawało się istotnym problemem. Rola kardynała Wyszyńskiego w doprowadzeniu do rejestracji jednolitej organizacji, jaką stała się Solidarność Rolników Indywidualnych była kluczowa. Prymas przy każdej sposobności publicznej prezentował zdecydowane stanowisko wywierające presję na władze komunistyczne, aby wydały one zgodę na utworzenie takiego Związku. Znaczącym w tym zakresie było spotkanie z reprezentacją rolniczą, 2 lutego 1981 roku, kiedy uznał prawo do zrzeszania się rolników w związki zawodowo jako prawo im przyrodzone.
Prymas Polski stwierdził wówczas: „Jest jedno prawo przyrodzone, takie samo dla każdego człowieka, bez względu na to, co on robi, czy pracuje w fabryce, w kopalni, czy na roli, każdy ma takie samo prawo przyrodzone, naturalne, zespalania swych sił i wysiłków dla wspólnego przeprowadzania zadań, które człowiek ma do wykonania”. Postawa kardynała Wyszyńskiego, obok presji wywieranej przez protestujących działaczy Solidarności i działaczy chłopskich w Ustrzykach Dolnych i Rzeszowie, niewątpliwie znacząco wpłynęła na decyzję skłaniającą Jaruzelskiego do podpisania porozumienia z rolnikami. Kolejną kwestią, w którą zaangażował się Kościół było załagodzenie sporów pomiędzy liderami związkowymi reprezentującymi różne nurty społeczności wiejskiej. Bez roli kardynała Wyszyńskiego, bez jego autorytetu, trudno wyobrazić sobie porozumienie scalające organizacje chłopskie i powołanie Jana Kułaja na przewodniczącego NSZZ RI Solidarność przez pięciuset delegatów zgromadzonych na zjeździe zjednoczeniowym w Poznaniu.
Kryzys bydgoski – Solidarność robotnicza upomina się o Solidarność rolniczą
Niepewność, co do rejestracji statutu, skłoniła działaczy związku do podjęcia protestu w Bydgoszczy 19 marca 1981 roku, po upływie 10 dni od zakończenia zjazdu Solidarności rolniczej. Uniemożliwiono wtedy działaczom związkowym, zarówno z Solidarności robotniczej, jak i rolniczej, zabranie głosu podczas sesji Wojewódzkiej Rady Narodowej. Zostali oni usunięci z sali obrad, a trzech z nich, pośród których był członek KKP Jan Rulewski, dotkliwie pobito. Interwencja funkcjonariuszy MO nastąpiła na polecenie kierownictwa PZPR, jednak wydaje się, że sytuacja wymknęła się władzom spod kontroli.
Fala oburzenia na brutalne pobicie członków Solidarności rozlała się po całym kraju, co sprawiło, że Związek musiał zareagować. Władze, oprócz rozmów z Solidarnością mających na celu wytonowanie wzburzenia społecznego, równolegle przystąpiły do ofensywy propagandowej, manipulując opinią publiczną. Oburzenie Solidarności z powodu tej agitacji było jeszcze większe, dlatego podczas gorącej dyskusji na forum Krajowej Komisji Porozumiewawczej Solidarnoći 23 marca 1981 roku domagano się ogłoszenia strajku generalnego. Członkowie KKP uznali dotychczasowe postępowanie Związku w zakresie żądań rolników za niewystarczające i zdecydowali o pilnym postawieniu sprawy chłopskiej w centralnym miejscu planowanych negocjacji ze stroną rządową. Ostatecznie przyjęto koncepcję Lecha Wałęsy, postanawiając, że czterogodzinny strajk ostrzegawczy odbędzie się 27 marca, rozpoczęcie zaś strajku generalnego wyznaczono po czterech dniach, w przypadku gdyby nie doszło do porozumienia.
Solidarność domagała się przede wszystkim realizacji wcześniej zgłaszanych postulatów, w tym gwarancji swobodnego działania Związku, przygotowania aktu abolicyjnego wobec działaczy opozycyjnych z lat 1976–1980, swobody zrzeszania się w związki zawodowe dla rolników indywidualnych oraz uchylenia decyzji rządu w sprawie braku zapłaty za czas strajków. Po bezowocnych negocjacjach z rządem 27 marca 1981 r. przeprowadzono zapowiadany czterogodzinny strajk ostrzegawczy.
Do strajku generalnego już jednak nie doszło, dzień wcześniej bowiem związkowcy Solidarności zawarli z władzami ugodę. Rząd wyraził ubolewanie z powodu pobicia działaczy związkowych i zapowiedział, że winni staną przed sądem oraz obiecał przyspieszenie prac nad ustawą o związkach zawodowych. W zamian za to grupa negocjacyjna KKP z Wałęsą na czele, nie mając ku temu umocowania, zawiesiła decyzję o strajku generalnym. Z takiego kompromisu niezadowolone były obie strony. Na posiedzeniu KKP z 31 marca rozgoryczony przewodniczący Solidarności rolniczej Jan Kułaj stwierdził, że pomimo dużego zaangażowania chłopów w protest bydgoski „rolnicy zostali załatwieni”. W czasie kryzysu bydgoskiego (26 marca 1981 roku) Prymas Polski odbył 3 godzinną rozmowę z premierem Jaruzelskim prezentując stanowisko Kościoła jednoznacznie wspierające rolników wobec rejestracji ich związków zawodowych.
Rejestracja statutu symbolem jedności Związku
Przez cały kwiecień 1981 roku trwało napięcie pomiędzy władzami komunistycznymi a rolnikami wspieranymi przez Kościół i Solidarność. Działacze Solidarności RI podejmowali wówczas akcje protestacyjne. Ostatecznie, 27 kwietnia 1981 roku Ogólnopolski Komitet Założycielski (OKZ) złożył wniosek o rejestrację NSZZ RI Solidarność. W dniu rejestracji, tj. 12 maja 1981 roku biskup Władysław Miziołek (kardynał Wyszyński był już wówczas obłożnie chory) odprawił uroczystą mszę św. w archikatedrze św. Jana. Tego dnia ogłoszono także, że rolnicze związki zawodowe liczą sobie ponad 2 miliony i nie więcej niż 3 miliony członków.
Zakończenie procesu scaleniowego i rejestracyjnego nie kończyło problemów Solidarności rolniczej. Pomimo jedności zademonstrowanej choćby podczas pogrzebu Prymasa Polski Kardynała Stefana Wyszyńskiego w końcu maja 1981 r. już w czerwcu doszło do wizyt odrębnych delegacji rolniczych w Watykanie. Roman Bartoszcze, Stanisław Janisz i Wojciech Obernikowicz będąc w Rzymie odwiedzili w klinice Gemelli rannego papieża Jana Pawła II. Wywołało to reakcję pozostałej części władz Związku i złożenie oficjalnej wizyty NSZZ RI Solidarność z udziałem m.in. Jana Kułaja, Piotra Baumgarta i Gabriela Janowskiego w Watykanie oraz odrębne odwiedziny papieża w jego prywatnych apartamentach. Tendencje odśrodkowe i konflikty personalne wewnątrz Związku sprawiły, że do wprowadzenia stanu wojennego znajdował się on w stanie permanentnych problemów organizacyjnych. Taką sytuację wykorzystywały władze polityczne PRL rozbijając jedność środowiska wiejskiego. Oprócz metod politycznych władza wykorzystywała do tego celu Służbę Bezpieczeństwa, która działaniami operacyjnymi pogłębiała konflikty personalne.
W kierunku przemian systemowych
Walka o rejestrację statutu Związku i samo jego funkcjonowanie w okresie 16 miesięcy polskiej wolności zapoczątkowanej przez robotnicze strajki z roku 1980 stworzyły podstawy do jego przetrwania w okresie po wprowadzeniu stanu wojennego. Niezależnie od różnic programowych, konfliktów personalnych i represji ze strony reżimu Jaruzelskiego, udało się przenieść etos niezależnego środowiska chłopskiego aż do końcówki lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. Odwołując się do statutu NSZZ RI Solidarność, do podpisanych Porozumień Ustrzycko-Rzeszowskich, rozpoczęto odbudowę struktur Związku, a jego działacze włączyli się w proces zmian politycznych i społecznych. Józef Ślisz, przywódca odbudowującej się Solidarności RI uczestniczył w obradach plenarnych okrągłego stołu, a w wyborach czerwcowych z 1989 roku rolnicy, członkowie Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” zdobyli 23 mandaty poselskie i 13 mandatów senatorskich.
Artur KUBAJ
Autor jest politologiem i historykiem, doktorem nauk humanistycznych w zakresie historii, naczelnikiem Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Szczecinie
Literatura
A.W. Kaczorowski, 30‑lecie rejestracji NSZZ Rolników Indywidualnych Solidarność 1981–2011. Kalendarium Związku, Warszawa 2011.
A.W. Kaczorowski, Solidarność Rolników 1980–1989, Warszawa 2010.
T. Kozłowski, J. Olaszek, Niezależny ruch chłopski w Polsce w latach 1980–1989, (w:) NSZZ Solidarność 1980–1989, t. 2 Ruch Społeczny, oprac. Ł. Kamiński, G. Waligóra, Warszawa 2010, s. 75–136.