Pochodzący z poznańskiego Piotr Baumgart, absolwent Technikum Samochodowego, ogrodnik, stanął jesienią 1980 r. na czele rolniczej Solidarności w województwie szczecińskim.
Urodził się 5 czerwca 1941 r. w Stęszewie w Wielkopolsce. Dobre warunki fizyczne predestynowały go do uprawiania sportu, jako młody chłopak trenował przez kilkanaście lat kajakarstwo klasyczne. Kilkanaście razy stawał na podium Mistrzostw Polski, w tym na najwyższym, a największym jego osiągnięciem było zdobycie tytułu wicemistrza Europy juniorów. Po ukończeniu szkoły zasadniczej bardzo długo nie mógł znaleźć satysfakcjonującego miejsca pracy. W 1975 r. zdecydował się na nabycie prawie dwuhektarowego gospodarstwa i wraz z żoną podjął się upraw szklarniowych. W okresie poszukiwań drogi życiowej udzielał się także społecznie, należał do Związku Młodzieży Socjalistycznej, a później do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Z przynależności do partii komunistycznej zrezygnował, podobnie jak jego ojciec Karol, po tragicznych wydarzeniach z grudnia 1970 r.
Początki w Solidarności rolniczej
Dzięki swojemu szwagrowi zatrudnionemu w Stoczni Remontowej Parnica Baumgart miał możliwość przypatrywania się protestowi sierpniowemu z 1980 roku niemal w samym jego centrum. Jeszcze w czasie strajku dopominał się o zwrócenie uwagi strajkujących na problemy polskiej wsi. Bezpośrednio po strajkach starał się dotrzeć do liderów szczecińskiego protestu. Takim łącznikiem dla sprawy chłopskiej stał się w pierwszym okresie po strajkach sierpniowych Aleksander Krystosiak, legendarny przywódca ze SR Parnica. Równolegle podjął działania organizacyjne w swoim środowisku zawodowym, tj. w Rejonowej Spółdzielni Ogrodniczo-Pszczelarskiej, nawiązał też kontakt ze szczecińskimi działaczami KSS „KOR” – braćmi Andrzejem i Zbigniewem Jakubcewiczami, Waldemarem Jadłowskim czy Kazimierzem Doboszem, którzy inspirowani przez Wiesława Kęcika, jednego z liderów opozycyjnych w środowisku wiejskim, służyli pomocą w animowaniu związku zawodowego rolników i powoływaniu kół Solidarności Wiejskiej w regionie.
W październiku 1980 r. na zebraniu w szczecińskim Banku Spółdzielczym Baumgart został wybrany przewodniczącym Komitetu Założycielskiego producentów rolnych, a po wyborach udał się na zjazd NSZZ Solidarność rolników ziem północnych i zachodnich do Gdańska, gdzie poznał m.in. Lecha Wałęsę i Wiesława Kęcika. Wkrótce też zdecydowanie zaangażował się w budowanie struktur Solidarności Wiejskiej w regionie, stając się z czasem jednym z filarów regionalnego ruchu ludowego. Od samego początku swojej działalności Baumgart utrzymywał bardzo dobre kontakty z Solidarnością robotniczą. Przyjął on także koncepcję Wiesława Kęcika, by do nowej organizacji rolniczej przyjmować zarówno rolników indywidualnych, jak i tych pracujących w rolnictwie uspołecznionym, co jako ogrodnikowi-pszczelarzowi przyszło mu w sposób naturalny. Dzięki tej współpracy a także dobrym relacjom z działaczami sekcji rolnej przy szczecińskim MKR sprawy rolniczego związku mogły liczyć na wsparcie NSZZ Solidarność. Przy jej pomocy organizacyjnej i po udostępnieniu Stoczniowego Domu Kultury Korab doszło 11 grudnia 1980 r. do Wojewódzkiego Zjazdu Założycielskiego Solidarności Wiejskiej i wyboru Piotra Baumgarta na przewodniczącego w województwie. Łamy szczecińskich pism Solidarności – Komunikatu MKR, a później także tygodnika „Jedność” zostały wówczas szeroko otwarte dla problematyki wiejskiej. Niezależni rolnicy mogli także liczyć na zrozumienie i nagłaśnianie swojej sprawy w szczecińskim tygodniku „Wiadomości Zachodnie” którego redaktorem naczelnym był Mieczysław Kaczanowski a wspierał go Zbigniew Kuczkowski. Po odroczeniu rozprawy rewizyjnej w sprawie rejestracji Solidarności Wiejskiej Piotr Baumgart zaapelował do NSZZ Solidarność o wsparcie i pomoc w uzyskaniu legalnej podstawy do działania dla niezależnej społeczności wiejskiej, uczynił to za pośrednictwem szczecińskiej MKR. Dzięki Stanisławowi Wądołowskiemu i Aleksandrowi Krystosiakowi Baumgart mobilizował Solidarność robotniczą do wspierania procesu rejestracyjnego oraz do solidarności z protestującymi w Ustrzykach Dolnych. Na południe Polski wyjechała wówczas kilkuosobowa delegacja szczecińska z Arturem Balazsem na czele i działaczami z Solidarności robotniczej. Protesty w Ustrzykach Dolnych i Rzeszowie ostatecznie zakończyły się ustępstwami władzy i podpisaniem porozumień Ustrzycko-Rzeszowskich, przybliżających rolników do zarejestrowania swoich związków zawodowych. Po lutowym porozumieniu trzech organizacji rolniczych dotyczącym stworzenia jednego związku Piotr Baumgart został wiceprzewodniczącym Ogólnopolskiego Komitetu Założycielskiego (OKZ), a organizacja przyjęła finalnie nazwę NSZZ Solidarność Rolników Indywidualnych. Do końca lutego 1981 r. miały odbyć się zjazdy wojewódzkie, a 6 marca 1981 r. zjazd zjednoczeniowy w Szczecinie, co podkreślało znaczenie miasta i regionu w społeczności rolniczej.
25 lutego 1981 r. w siedzibie MKR w Szczecinie, na zebraniu Solidarności Wiejskiej, zaakceptowano ogólnopolski statut tego związku oraz wybrano Prezydium Wojewódzkiego Komitetu Założycielskiego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Rolników Indywidualnych Solidarności z Piotrem Baumgartem jako przewodniczącym. Trzy dni później, również w siedzibie ZR, obradował Regionalny Zjazd Delegatów NSZZ RI Solidarność Wiejska, w którym uczestniczyli delegaci z czterech województw: gorzowskiego, koszalińskiego, pilskiego i szczecińskiego. Przyjęto nazwę regionu – Region Pomorze Zachodnie oraz wybrano jego siedzibę w Szczecinie. Przygotowywano się wówczas do omówienia specyfiki regionu na marcowym Zjeździe Ogólnopolskim, powołano Komitet Założycielski Regionu Pomorza Zachodniego z Henrykiem Olszyńskim jako przewodniczącym. Z racji dużego wsparcia szczecińskiej Solidarności, w szczególności przez Stanisława Wądołowskiego, ale też przez osoby z sekcji rolnej Zarządu Regionu (warto tu wymienić Ryszarda Drewniaka, Henryka Makiełę, Leona Okińczyca) oraz roli Baumgarta, jaką pełnił w Solidarności Wiejskiej, krajowy zjazd zjednoczeniowy pierwotnie zaplanowano w Szczecinie. Ostatecznie jednak odbył się on 8–9 marca 1981 r. w Poznaniu, a przewodniczącym zjednoczonego Związku rolniczego wybrano wtedy Jana Kułaja – młodego rolnika z Podkarpacia, jednego z liderów protestu w Ustrzykach, a Piotr Baumgart został jego prawą ręką – jednym z trzech wiceprzewodniczących.
Po zarejestrowaniu statutu NSZZ RI Solidarność, 12 maja 1981 r. Piotr Baumgart, z racji pełnionej funkcji oraz żywiołowego i silnego charakteru, wielokrotnie reprezentował rolniczą Solidarność w relacjach zewnętrznych. Uczestniczył np. w oficjalnych spotkaniach z władzami państwa, w pogrzebie patrona Solidarności RI Prymasa Polski Stefana kardynała Wyszyńskiego, czy też w oficjalnej delegacji rolników w Watykanie, 17 czerwca 1981 roku, kiedy to ranny przez zamachowca ojciec św. Jan Paweł II, podobno pierwszy raz w historii, przyjął delegację Solidarności rolniczej w swoim prywatnym apartamencie.
Baumgart był postacią niezwykle barwną, nie unikał konfliktów, potrafił swoją osobą zdominować wiele spotkań, czasami z korzyścią dla ruchu ludowego, a czasami wręcz przeciwnie. Był osobą ambitną, z uporem dążył do objęcia przywództwa nad ruchem ludowym. W okresie od maja do grudnia 1981 r. wielokrotnie podważał kompetencje Jana Kułaja do sprawowania funkcji przewodniczącego, wytykając mu brak doświadczenia oraz nieuczciwość. Nie unikał także rywalizacji o sprawowanie przywództwa nad związkiem z Gabrielem Janowskim, a w późniejszym okresie (1982–1989) także z Józefem Śliszem czy Arturem Balazsem (po przełomie z 1989 roku). Na ostatnim zjeździe Ogólnopolskiego Komitetu Założycielskiego przed stanem wojennym, w Santoku, złożył rezygnację z funkcji wiceprzewodniczącego w NSZZ RI Solidarność.
Podobnie było także w regionie, gdzie gracze ogólnopolscy inspirowali niektórych działaczy lokalnych do występowania przeciwko Baumgartowi. Naturalne konflikty częstokroć podsycane były także przez Służbę Bezpieczeństwa. Od sierpnia 1981 r. narastał konflikt w regionalnej NSZZ RI Solidarność, część działaczy zarzucała bowiem Baumgartowi autokratyzm, nierzetelność w dysponowaniu funduszami i manipulacje przy wyborach na szefa struktury. Oponenci Baumgarta we wrześniu 1981 r. powołali Tymczasowy Komitet Założycielski nowego związku, wybierając przewodniczącym Eugeniusza Manduka. Podjęto wówczas decyzję o przyłączeniu się do Rady Porozumiewawczej Niezależnych Samorządnych Chłopskich Związków Zawodowych z siedzibą w Bydgoszczy.
Po stanie wojennym i w wolnej Polsce
Wprowadzenie stanu wojennego zastało Baumgarta w drodze z Warszawy do Szczecina. Został wtedy zatrzymany i osadzony, jak niemal cała szczecińska opozycja, w Zakładzie Karnym w Wierzchowie. W więzieniu rozmawiał z nagabującymi go funkcjonariuszami SB, starając się ich przechytrzyć, stosując często dezinformację. Z drugiej strony bezpieka, łechcąc jego ambicje i chęć objęcia przywództwa nad całym Związkiem, starała się go pozyskać do współpracy. W rozmowach z władzami i bezpieką Piotr Baumgart nie posunął się tak daleko jak lider NSZZ Solidarność RI Jan Kułaj, ale tracił wiarygodność w oczach swoich współpracowników. Bezpieka, wikłając go w rozmowy, neutralizowała jego działalność na rzecz Związku i środowiska polskiej wsi.
Pomimo represji ze strony SB nie zaniechał dalszej działalności i w końcu lat osiemdziesiątych przystąpił do odbudowy struktur Związku, zarówno na szczeblu wojewódzkim jak i krajowym. Wsparł strajk Solidarności w sierpniu 1988 r., choć do Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego wszedł Artur Balazs jako przedstawicieli Solidarności RI. Próbował utrzymywać dobre kontakty ze szczecińską Solidarnością robotniczą, co nie było łatwe z uwagi na konflikt o przywództwo pomiędzy Marianem Jurczykiem i Andrzejem Milczanowskim. Lepiej rozumiał się z Jurczykiem, stojąc na gruncie ciągłości i legalności władz obu Związków, jednak ostatecznie poparł tzw. linię okrągłego stołu, a sam zasiadł przy jednym z jego podstolików w zespole ds. politycznych.
Wydawało się, że jego ówczesna pozycja w opozycji gwarantuje mu mandat w wyborach do parlamentu. Okazało się jednak, że próby lawirowania pomiędzy Jurczykiem i Milczanowskim spowodowały, iż Milczanowski będący liderem grupy okrągłostołowej zablokował jego start wyborczy w Szczecinie. Ostatecznie Baumgart wystartował w walce o mandat senatora w województwie pilskim. Tam jednak, mimo solidnej kampanii bezpośredniej w terenie nie był stanie przeciwstawić się propagandowym działaniom miejscowego przedsiębiorcy Henryka Stokłosy. Piotr Baumgart stał się tym samym jedynym kandydatem Solidarności, który odnotował porażkę i nie znalazł miejsca w senacie I kadencji. Nie zakończyło to jego aktywności społecznej i politycznej. W dekadzie lat dziewięćdziesiątych próbował swoich sił w działalności związkowej, kandydował także do parlamentu ale bez powodzenia.
Artur KUBAJ
Autor jest politologiem i historykiem, doktorem nauk humanistycznych w zakresie historii, naczelnikiem Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Szczecinie