Nagroda dla szczecińskiego Teatru Polskiego
WARSZAWA PAP. Przez ponad 2 miesiące letnie telewidzowie oglądali na małym ekranie przedstawienia teatrów krajowych, które brały udział w drugim już z kolei festiwalu teatrów dramatycznych, zorganizowanym przez TV.
Jury pod przewodnictwem Edwarda Csato przyznało nagrody zespołowe teatrom: im. Stefana Jaracza w Łodzi za przedstawienie sztuki „Kobiety z Niskavouri” Helli Wuolijoki, Polskiemu w Szczecinie za sztukę „Miłość i gniew” Johna Osborne’a i teatrowi im. Stefana Jaracza w Olsztynie za monodram „Moja droga do Polski” pióra Bogdana Kurowskiego.
Jury przyznało także szereg nagród indywidualnych i wyróżnień.
„Kurier Szczeciński” z 21 września 1965 roku
To uderzenie było za mocne
Zorganizowany w hali sportowej mecz zespołów bigbeatowych „The Original London Beat” (Anglia) – „Niebiesko-Czarni” (Polska) zgromadził – jak było do przewidzenia – niezliczone tłumy „nastolatków” ze Szczecina, miast powiatowych, a nawet z dość odległego Gorzowa (tak jest, naliczyliśmy kilkanaście szczelnie zatłoczonych autobusów z tzw. terenu).
Popołudniowy koncert odbył się stosunkowo spokojnie, za to wieczorem rozhisteryzowany tłum „nastolatków” zachowywał się tak hałaśliwie, że organizatorzy zmuszeni byli program zakończyć przed czasem. Dzięki stanowczej postawie milicji i WSW „miłośnicy” mocnego uderzenia musieli opuścić halę.
„Kurier Szczeciński” z 22 września 1965 roku
Dlaczego źle odbieramy Berlin?
Od drugiej dekady września pogorszył się odbiór audycji telewizyjnych z Berlina. Okazuje się, że stacja przekaźnikowa zlokalizowana w pobliżu polskiej granicy zmieniła polaryzację na pionową.
Oznacza to, że wszyscy pragnący oglądać program berliński muszą zmienić ustawienie anteny. Dla pocieszenia dodajemy, że do odbioru nadaje się obecnie używana antena „berlińska”, z tym że trzeba ją osadzić pionowo, odsuwając o 10-15 centymetrów od drążka, gdyż może on zacząć działać jak reflektor. Przy okazji warto poprosić specjalistów z ZURT, aby przy użyciu przyrządów skierowali właściwie wasze anteny tak „berlińskie” jak i „szczecińskie”, jak również dokonali przeglądu prawidłowości podłączenia. Jest bowiem rzeczą stwierdzoną, że zaledwie 10-15 procent anten posiada właściwe instalacje zapewniające prawidłowe działanie i poprawny odbiór programu telewizyjnego.
„Kurier Szczeciński” z 28 września 1965 roku
Złodziej izotopu promieniotwórczego nadal w szpitalu
ŁÓDŹ PAP. Sprawca kradzieży izotopu promieniotwórczego z budowy w Pątnowie – 19-letni Kazimierz R. nadal przebywa w szpitalu Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi. Jak poinformował prof. dr Andrzej Himmel, w stanie zdrowia pacjenta zachodzi stała poprawa.
Powoli goją się oparzenia na udzie, których Rybicki doznał w czasie noszenia przy sobie zasobnika z izotopem.
Napromieniowanie, jakiemu uległ Kazimierz R.- jak stwierdził prof. A. Himmel – jest zupełnie nieszkodliwe dla otoczenia. Leczenie chorego potrwa jeszcze kilka tygodni.
„Kurier Szczeciński” z 30 września 1965 roku