Nowe tablice uliczne
Zarząd Dróg i Mostów przystąpi do wymiany podniszczonych tablic z nazwami ulic.
Nowe tabliczki z białymi literami na niebieskim tle są z daleka widoczne i na pewno ułatwią orientację przyjeżdżającym do nas wycieczkom i turystom.
„Kurier Szczeciński” z 16 lutego 1965 roku
Teatr i babysitters
Obarczeni małymi dziećmi mieszkańcy Antwerpii mogą spokojnie udawać się na wieczorne przedstawienia. Dyrekcja jednego z teatrów w tym mieście zaangażowała mianowicie opiekunki dla dzieci tzw. babysitters, które w czasie pobytu rodziców w teatrze czuwają nad snem ich pociech.
Podczas przedstawień popołudniowych dzieci bawią się w odpowiednio przygotowanej garderobie, albo w ogrodzie – zawsze pod fachową opieką.
„Kurier Szczeciński” z 25 lutego 1965 roku
Elektryczna szczotka do mycia… zębów
WARSZAWA PAP. Centrala „Eldom” informuje, że jedna z pozycji na tegorocznej liście towarów importowanych są… elektryczne szczotki do zębów na baterie, takie jakie stosuje się do latarek kieszonkowych.
„Eldom” otrzyma też w br. trzy typy maszynek do golenia. Będą to – obok znanych już golarek „TR-11” nowsze – „Bebo-Sher” i „Bebo-Luksus”.
Z „cięższego” sprzętu warto wymienić roboty wieloczynnościowe „Komet” – z NRD, wyposażone w młynek do kawy, do mięsa, do wyrabiania ciasta, szatkownicę, wirówkę do soków, maszynkę do krajania wędlin i chleba oraz ubijacz do piany.
Nowości zapowiada też przemysł krajowy – m.in. nowoczesne elektroluxy „:Elektor” i nowy typ suszarki do włosów.
Ukażą się też w sprzedaży wentylatorki tzw. stołowe, o większej mocy, z regulacją, o 3 stopniowych obrotach.
„Kurier Szczeciński” z 26 lutego 1965 roku
Szczyt luksusu…
Klienci baru mlecznego „Kogel-Mogel” przy ul. Roosevelta od dłuższego czasu muszą używać do deserów dużych łyżek lub widelców, gdyż łyżeczki pojawiają się tu jak meteory i znikają jak kamfora. Na indagację klientów kasjerka odpowiada niezmiennie, że łyżeczek brak, bo przywłaszczają je sobie konsumenci i że personel nic na to nie poradzi.
Zaiste dziwne wydają się nam te kleptomańskie ciągotki mieszkańców Niebuszewa, bo w innych barach jakoś to zjawisko tak nagminnie nie występuje.
A trudno nam uwierzyć, że aluminiowe łyżeczki, to aż tak luksusowy artykuł, żeby nie można go było uzupełnić.
„Kurier Szczeciński” z 26 lutego 1965 roku