Wtorek, 04 sierpnia 2026 r. 
REKLAMA

Zapisane w „Kurierze” (16-26.02.1965 r.)

Data publikacji: 04 sierpnia 2026 r. 09:57
Ostatnia aktualizacja: 04 sierpnia 2026 r. 09:57
Zapisane w „Kurierze” (16-26.02.1965 r.)
 

Nowe tablice uliczne

REKLAMA

Zarząd Dróg i Mostów przystąpi do wymiany podniszczonych tablic z nazwami ulic.

Nowe tabliczki z białymi literami na niebieskim tle są z daleka widoczne i na pewno ułatwią orientację przyjeżdżającym do nas wycieczkom i turystom.

„Kurier Szczeciński” z 16 lutego 1965 roku

Teatr i babysitters

Obarczeni małymi dziećmi mieszkańcy Antwerpii mogą spokojnie udawać się na wieczorne przedstawienia. Dyrekcja jednego z teatrów w tym mieście zaangażowała mianowicie opiekunki dla dzieci tzw. babysitters, które w czasie pobytu rodziców w teatrze czuwają nad snem ich pociech.

Podczas przedstawień popołudniowych dzieci bawią się w odpowiednio przygotowanej garderobie, albo w ogrodzie – zawsze pod fachową opieką.

„Kurier Szczeciński” z 25 lutego 1965 roku

Elektryczna szczotka do mycia… zębów

WARSZAWA PAP. Centrala „Eldom” informuje, że jedna z pozycji na tegorocznej liście towarów importowanych są… elektryczne szczotki do zębów na baterie, takie jakie stosuje się do latarek kieszonkowych.

„Eldom” otrzyma też w br. trzy typy maszynek do golenia. Będą to – obok znanych już golarek „TR-11” nowsze – „Bebo-Sher” i „Bebo-Luksus”.

Z „cięższego” sprzętu warto wymienić roboty wieloczynnościowe „Komet” – z NRD, wyposażone w młynek do kawy, do mięsa, do wyrabiania ciasta, szatkownicę, wirówkę do soków, maszynkę do krajania wędlin i chleba oraz ubijacz do piany.

Nowości zapowiada też przemysł krajowy – m.in. nowoczesne elektroluxy „:Elektor” i nowy typ suszarki do włosów.

Ukażą się też w sprzedaży wentylatorki tzw. stołowe, o większej mocy, z regulacją, o 3 stopniowych obrotach.

„Kurier Szczeciński” z 26 lutego 1965 roku

Szczyt luksusu…

Klienci baru mlecznego „Kogel-Mogel” przy ul. Roosevelta od dłuższego czasu muszą używać do deserów dużych łyżek lub widelców, gdyż łyżeczki pojawiają się tu jak meteory i znikają jak kamfora. Na indagację klientów kasjerka odpowiada niezmiennie, że łyżeczek brak, bo przywłaszczają je sobie konsumenci i że personel nic na to nie poradzi.

Zaiste dziwne wydają się nam te kleptomańskie ciągotki mieszkańców Niebuszewa, bo w innych barach jakoś to zjawisko tak nagminnie nie występuje.

A trudno nam uwierzyć, że aluminiowe łyżeczki, to aż tak luksusowy artykuł, żeby nie można go było uzupełnić.

„Kurier Szczeciński” z 26 lutego 1965 roku

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA