czwartek, 18 lipca 2019.
Strona główna > Przez granice > Polski pomnik w Berlinie

Polski pomnik w Berlinie

Polski pomnik w Berlinie
Data publikacji: 2019-04-25 11:44
Ostatnia aktualizacja: 2019-06-26 21:11
Wywietleń: 521 387523

1 września 1939 roku agresją Rzeszy Niemieckiej na Polskę zaczęła się druga wojna światowa. W 2019 roku mija 80. rocznica tamtych wydarzeń. Jak chcemy je upamiętnić w Niemczech? Jak dziś upamiętnimy je w Berlinie z myślą o przyszłych pokoleniach?

Podobnie jak wiele innych osób, które wspierają inicjatywę budowy polskiego pomnika, uważam, że jego perspektywiczne powstanie mogłoby symbolicznie wypełnić dotkliwą lukę w pejzażu zbiorowej niemieckiej pamięci historycznej. Myślę też, że pomnik w końcu stanie się faktem wyłącznie dzięki szerokiemu wsparciu polsko-niemieckiego społeczeństwa obywatelskiego, choć dziś wydaje się to jeszcze wizją przyszłości.

W listopadzie 2017 roku zebrała się w Berlinie grupa ludzi, którzy postanowili wystosować do Bundestagu i niemieckiej opinii publicznej apel o „wzniesienie w centrum Berlina pomnika upamiętniającego polskie ofiary niemieckiej okupacji w latach 1939-1945” (więcej: „Polendenkmal”, www.polendenkmal.de). Apel sformułowany przez Floriana Mausbacha, byłego prezydenta Federalnego Urzędu Budownictwa i Planowania Przestrzennego, został już podpisany przez znaczące osobistości życia społecznego Niemiec, m.in. ze sfer polityki, nauki, związków religijnych i kulturalnych, i nadal jest podpisywany.

Współinicjatorami budowy pomnika są także dyrektor Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich (DPI) w Darmstadt, prof. dr Dieter Bingen, i prezydent instytutu, była prezydent Bundestagu, prof. dr Rita Süssmuth.

Od marca 2018 roku towarzyszę inicjatywie budowy pomnika jako jej naukowa koordynatorka w uruchomionym wówczas w centrum Berlina biurze instytutu. Jest to dla mnie zadanie niezwykłe. Gdy miałam jedenaście lat, moi rodzice, uzyskawszy status wysiedleńców, wyjechali z Polski do Niemiec. Moja rodzina ma mieszane polsko-niemieckie pochodzenie, dlatego oczywiste jest, że relacje między oboma państwami i społeczeństwami leżą mi na sercu. Uspokaja mnie, a jednocześnie motywuje do działania fakt, że polskie społeczeństwo już intuicyjnie wyczuwa potrzebę budowy pomnika, ba! – uhonorowanie w Niemczech Polaków jako grupy nazistowskich ofiar wychodzi w końcu naprzeciw tak duchowym, jak i realnym potrzebom Polek i Polaków. Z drugiej strony dostrzegam wśród Niemców duży niedostatek zarówno wiedzy o zbrodniach popełnionych w czasie drugiej wojny światowej na Polkach i Polakach, jak i związanej z tym wrażliwości (a mówimy przecież o 6 milionach zamordowanych!) oraz o bólu, jaki jeszcze dziś wywołują w Polsce cierpienia zadane w tamtych czasach. Dobitnie potwierdzają to najnowsze żądania niemieckich reparacji zgłaszane z Polski, które są co prawda niekonstruktywne i więcej niż wątpliwe prawnie, lecz mają w polskim społeczeństwie duże poparcie.

Teraz, prawie 80 lat po napaści Niemiec na Polskę, nadal trzeba zbliżać do siebie polskie i niemieckie poglądy i oceny. Dziś dzieje się to także za sprawą debaty na temat pomnika trwającej w prasie, na spotkaniach naukowych, podczas rozmów w Bundestagu.

Ważne jest, by podkreślić, że budowa pomnika to inicjatywa niemiecka, będąca jednak wynikiem długich polsko-niemieckich dyskusji społecznych i naukowych. Już ponad dziesięć lat temu Froben Schulz, przewodniczący Towarzystwa Niemiecko-Polskiego we Frankonii, zwrócił uwagę, że Polakom – ofiarom wojny, należy się w centrum Berlina pomnik przynajmniej taki, jakimi zostały uhonorowane inne grupy nazistowskich ofiar. Inicjatywę stanowczo wspierał zmarły przed trzema laty budowniczy polsko-niemieckiego pojednania, minister spraw zagranicznych RP Władysław Bartoszewski, boleśnie doświadczony podczas wojny w Auschwitz. Ostatnio opowiedzieli się za pomnikiem politycy i urzędnicy, należący do rządowej konstelacji PiS albo jej bliscy. Byli wyraźnie wdzięczni za inicjatywę i życzyli jej powodzenia. Ponad frakcyjnymi podziałami poparli ten społeczny niemiecki projekt członkowie polsko-niemieckiej grupy parlamentarnej, co w silnie spolaryzowanym krajobrazie politycznym Polski jest rzadkie.

Czasami słychać pytania, czy idea budowy pomnika nie jest zanadto wykorzystywana przez obecne kierownictwo polityczne Polski i czy nie zdoła jej ono zinstrumentalizować. Myślę, że właśnie dzięki dobrej idei jest to wykluczone. Nie chodzi przecież o to, by pomnik upamiętniał dzieje bohaterskie Polaków, lecz ofiary niemieckiej okupacji II Rzeczypospolitej w latach 1939-1945, obywateli Polski wieloetnicznej, wieloreligijnej i wielokulturowej, którą hitlerowskie Niemcy ostatecznie zniszczyły. Ofiary nie pozwolą się zinstrumentalizować.

Jeśli w Niemczech inicjatywa może jeszcze wywoływać bardzo różne opinie, niekiedy sceptyczne (patrz: www.polendenkmal.de), to z polskiego punktu widzenia nie ma żadnych kontrowersji. W Polsce dominuje przekonanie, że budowa pomnika już i tak jest spóźniona. Tym niemniej Polki i Polacy, w tym młodsze pokolenia, traktują go bardzo poważnie.

Jeśli pomnik w Berlinie powstanie, będzie sprzyjał symbolicznemu odczuwaniu cierpień polskich ofiar niemieckiej okupacji i pozwoli godnie okazywać respekt także ich potomkom. Dzięki temu Niemcy będą przyczyniać się do kontynuacji pojednania ze swym sąsiadem, Polską, odpowiedzialnie rozliczając się z historią, bez uspokajania się mianem rzekomego „mistrza świata w przezwyciężaniu przeszłości”.

Emilia MANSFELD

Członkini Stowarzyszenia Inicjatywa Krzyżowa (Kreisau Initiative e. V.), kieruje berlińskim biurem Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich w Darmstadt.

 Pierwodruk artykułu: Rocznik Inicjatywy Krzyżowej 2018, stowarzyszenia działającego od 1989 roku w Berlinie, związanego z działającą w Polsce Fundacją Krzyżowa dla Porozumienia Europejskiego (www.kreisau.de/fileadmin/kreisau/Publikationen/KI_Jahresrundbrief_2018_klein.pdf)

Komentarze

wystarczą ci dowody z Deutsche Welle?
No to jedziemy: 20.01.2017 ; German politicians seek way to bankrupt 'neo-Nazi' NPD ; 10.02.2017 ; German parliament seeks to block neo-Nazis from federal funds ; 10.02.2017 ; German states aim to cut off public funding to far-right NPD ; 07.04.2017 ; German government moves to block state funding for 'neo-Nazi' NPD ; 22.06.2017 ; Bundestag cancels German government funding of non-democratic parties ; 02.02.2018 ; Far-right NPD: Germany's upper house votes to cut off party's state funds - Neonaziści są nie tylko legalni w Niemczech ale dostają ok 1 mln Euro dotacji. Tak więc jesteś ordynarnym kłamcą oskarżając mnie o kłamstwo.
2019-06-26 21:02:06
x
kłamstwa wypisujesz jakie masz dowody że rząd rfn opłacał neonazistów z germani.?
2019-06-16 23:25:22
Versöhnungskitsch
Niemcy nieustannie odrzucają odpowiedzialność za holokaust Słowian (w tym Polaków) zawężając odpowiedzialność "reżimu narodowych socjalistów" do Żydów, Roma, komunistów, LGBT i niepełnosprawnych... Do dziś (74 lata!) żaden polityk niemiecki nie wyraził szczerego żalu wobec ofiar Polaków... Jedyny polityk niemiecki który (w 1994 roku) złożył kwiaty pod Pomnikiem Powstania Warszawskiego symbolizującym Polaków - ofiary niemieckich zbrodni (przez przypadek - delegacja niemiecka pomyliła Pomnik Powstania Warszawskiego z Pomnikiem Powstania w Getcie) był prezydent Niemiec Roman Herzog. Od 1994 roku jednak niemieckie delegacje już się nie mylą i nigdy nie składają kwiatów pod Pomnikiem Powstania Warszawskiego. Polacy z niepokojem obserwują potężną skalę niechęci (polonofobia?) w niemieckim społeczeństwie, wg badań z 2018 roku ponad 70% Niemców nie lubi lub wręcz nienawidzi Polski i Polaków. Dobrze nie rokuje prawdziwemu pojednaniu również polityka historyczna Niemiec w której z jednej strony gloryfikuje się nazistów (np Claus von Stauffenberg) a z drugiej strony przenosi odpowiedzialność za niemieckie zbrodnie na "narodowych socjalistów" o bliżej niesprecyzowanej narodowości, pochodzeniu, języku. Trudno też mówić o pojednaniu w sytuacji gdy RFN utrzymuje ważność antypolskich dekretów III Rzeszy. Próby wplatania bieżącej sytuacji politycznej w Polsce w niemiecką politykę historyczną należy uznać za niezwykle niefortunne w sytuacji gdy budżet federalny RFN finansował organizacje neonazistowskie do 2016 roku... Za podobny nietakt należy uznać wtręty o reparacjach wojennych w sytuacji gdy Polska i Niemcy nie zawarły traktatu pokojowego który kończyłby niemiecką agresją 1 Września 1939 roku na Polskę. Wydaje się że pozytywnym elementem pojednania może być traktat graniczny ratyfikowany między Polską i Niemcami 16 Stycznia 1992. Niestety ratyfikowany tego samego dnia "Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy" jest notorycznie łamany przez Niemcy i znów wydaje się to niezrozumiałe w kontekście wielkich słów o pojednaniu. Nie chce się rozpisywać - przypuszczalnie i tak mój tekst nie zostanie zamieszczony (by nie ranić "naszych Niemieckich przyjaciół").
2019-04-28 23:34:48

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
12
na godz. 06:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Masowe bieganie nad morzem

Nekrologi

Sonda

Czy uważasz, że w ostatnich latach Szczecin utracił swój akademicki charakter?

 

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie