wtorek, 18 września 2018.
Strona główna > Przez granice > Pięć minut pogranicza

Pięć minut pogranicza

Pięć minut pogranicza
Data publikacji: 2018-04-26 12:26
Ostatnia aktualizacja: 2018-06-28 11:07
Wywietleń: 584 324878

Pociąg Berlin – Szczecin. Za Bernau wsiada jakiś starszy mężczyzna, trochę zaczepny i nieokrzesany. Zajmuje miejsce obok grupy młodych czarnoskórych mężczyzn, którzy cicho rozmawiają w swoim języku. Gdy zaczyna w ich stronę kierować nieokreślone małpie dźwięki, oni patrzą najpierw z poirytowaniem, ale zachowują spokój. W końcu odśmiechują się trochę i odmałpują. On dalej głośno wygaduje jakieś głupstwa.

Skupiona wpatruję się w mój laptop, przygotowując wykład. Tuż przed Eberswalde młodzi mężczyźni zbierają się do wyjścia, tak jak starszy, który znów wydaje z siebie małpie odgłosy. Tego mam już zanadto: „Niech pan po prostu trzyma język za zębami” – mówię do niego. Mój współpasażer zwraca się do mnie: „Kobieto, przecież on jest chory”.

Młodzi przy drzwiach wstrzymują śmiech. Z tylnej części wagonu dochodzi ostry głos innego starszego mężczyzny z pruskim akcentem o południowoniemieckim zabarwieniu: „Spokój tam, nie może tak być! Niektórzy ludzie w tym pociągu chcieliby spać albo pracować”.

Cisza. Dwie Polki przytakują Prusakowi. Jedna zna niemiecki i tłumaczy, co mówi jej przyjaciółka. A pruski stróż porządku, wspierany przez dwie polskie fanki, odważniej rusza do przodu: „Tak, bo Niemcy dzisiaj pozwalają na upadek wszystkiego w swoim własnym kraju…”.

Jakby to ci młodzi ludzie zakłócali spokój, a nie ten niemiecki nieokrzesaniec. Prusak kontynuuje: „Oni są tacy głośni, to jest w ich kulturze, ale przecież nie trzeba było tego wszystkiego przyjmować”.

Wzburzona wołam w jego stronę: „Spokój, niektórzy ludzie muszą tu pracować…”. Prusak łagodnieje, lecz prawie nie ogranicza siły swego głosu. Coś tam opowiada Polkom o warunkach społecznych, lecz przez szum pociągu docierają do mnie tylko urywki słów, że „niemiecki, po niemiecku, z niemieckim”… Jak zepsuta płyta z czasów cesarskich, gdy „Niemcy chcieli mieć swoje miejsce na słońcu….”, przyłączyć trochę kolonii w Afryce i pokazywać ich mieszkańców na wielkiej wystawie w Treptowskim parku w Berlinie…

Gdy pociąg staje na dworcu w Szczecinie, dwie Polki i Teuton z kosmykami włosów wpadają sobie w objęcia. Są upojeni zbrataniem przeciw czarnym mężczyznom.

Nancy Waldmann

Fot. Robert Stachnik

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
21
na godz. 21:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Przeszedł Marsz Równości
Marynarz ponownie z koszulką
(Międzynarodowe) Narodowe Czytanie „Przedwiośnia”
Poprzedni Następny
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy