środa, 03 marca 2021r.

Jestem wielkim fanem Szczecina

Data publikacji: 2018-09-27 12:26
Ostatnia aktualizacja: 2018-09-27 12:26
Jestem wielkim fanem Szczecina
Patrick Dahlemann (ur. 1988) pochodzi z Pasewalku. Deputowany do Landtagu Meklemburgii-Pomorza Przedniego z ramienia SPD, parlamentarny sekretarz stanu ds. Pomorza Przedniego przy kancelarii rządu w Schwerinie. Fot. Bogdan TWARDOCHLEB  

– mówi Partick Dahlemann, parlamentarny sekretarz stanu ds. Pomorza Przedniego w kancelarii rządu Meklemburgii-Pomorza Przedniego

– Jakie specjalne problemy ma Pomorze Przednie, że rząd landowy w Schwerinie musiał tu wysłać swojego specjalnego przedstawiciela?

– Ta najbardziej na wschód wysunięta część naszego landu leży daleko od metropolii w Berlinie i Hamburgu. Dlatego nie rozwija się tak szybko jak Meklemburgia, a wspólny rozwój w regionie metropolitalnym Szczecina wymaga jeszcze wielu politycznych przygotowań. Dlatego rząd landu uważał za istotne dokładniej przyjrzeć się problemom jego wschodniej części. Jesteśmy więc tu na dobrej drodze.

– Jak ocenia pan polsko-niemieckie sąsiedztwo w regionie? Chodzi o kontakty międzyludzkie.

– Myślę, że jeśli chodzi o region metropolitalny Szczecina zawsze trzeba pamiętać o szczególnej historii ludzi, którzy mieszkają po obu stronach granicy, o wypędzeniach i przymusowych przesiedleniach z jednej strony Niemców, z drugiej – Polaków właśnie na Pomorzu Zachodnim. Dlatego jestem pod wielkim wrażeniem tego, jak mimo trudnej przeszłości otwarcie i przychylnie wzajemnie się do siebie odnoszą. Od Polaków doświadczam nieprawdopodobnej gościnności.

– Czy między Polakami a Niemcami nie ma problemów, między Pomorzem Zachodnim a Meklemburgią-Pomorzem Przednim?

– Są sprawy polityczne, do których musimy podchodzić ze szczególnym wyczuciem. Na przykład tunel pod Świną to problem, któremu na wyspie Uznam strona niemiecka musi przyglądać się dokładnie, chodzi o skutki. Ale to jest przecież normalne, że regiony wyjaśniają sobie wzajemnie zakres swego politycznego zaangażowania. Stare resentymenty, według których Polacy tylko by kradli, a Niemcy są tak skąpi, że przychodzą do Polski tylko po to, żeby kupić masło i papierosy, to już na szczęście przeszłość. To dobrze i dlatego przede wszystkim tak ważne są spotkania ludzi. Szczególnym miejscem takich spotkań jest na przykład Ogród Zoologiczny w Ueckermünde, jakby największe zoo Szczecina. Wśród gości odwiedzających ogród udział Polaków jest największy w całym landzie! Wprawdzie, aby oglądać zwierzęta, nie trzeba znać języków, lecz mimo to cały ogród jest oznakowany po polsku, co gościom bardzo się podoba. Ten ogród jest przykładem.

– Niemcy chcą rozwijać wyspę Uznam jak miejsce wypoczynku, Polska chce rozbudowywać Świnoujście także jako ośrodek przemysłowy. Gazoport, tunel pod Świną to oznacza więcej samochodów, więcej ludzi na wyspie. Co z waszymi planami?

– Kto obserwuje Świnoujście, ten wie, że Polska może być dumna z tego miasta: powstaje jedna z najnowocześniejszych i najpiękniejszych metropolii nad Bałtykiem. Jednocześnie powstaje też najdłuższa promenada Europy, która biegnie przez Świnoujście i cesarskie kąpieliska daleko na wyspę Uznam. Świnoujście znalazło modus vivendi między rozwojem infrastruktury portowej a turystyką. Myślę też, że obie wyspy, Uznam i Wolin, trzeba jeszcze bardziej traktować jako jedność. Z mojego punktu widzenia, budowa tunelu pod Świną jest w pełni zrozumiała – tak duże miasto nie może być zdane tylko na komunikację promową. Jednak teraz także i my musimy zastanowić nad tym, jak będziemy regulować ruch turystyczny, żeby nie było zatorów po obu stronach. Przejście przez Świnę to także wielka szansa dla niemieckiej strony. Szczecin jest oraz bliżej Uznamu.

– Ale najpierw co z Nordstream 2?

– To jest pytanie do rządów naszych obu państw. Do tego projektu Warszawa odnosi się bardzo krytycznie, ale tu można tylko powiedzieć, że dzięki niemu zabezpieczony zostanie gaz dla całej Europy. Wraz z wydaniem wszystkich pozwoleń Nordsteam 2 powinien być zbudowany bez przeszkód.

– Pomiędzy Polakami a Niemcami wciąż duża jest bariera językowa. Jej przezwyciężanie to projekt nie na trzy-pięć lat.

– Jestem pod wielkim wrażeniem tego, jak wielu młodych Polaków wspaniale mówi po niemiecku, tak samo jak ludzie starsi. Stanowczo za mało Niemców opanowało język polski. Dlatego rząd Meklemburgii-Pomorza Przedniego wraz ze swymi partnerami przedstawił program nauki języka sąsiada od przedszkola do ukończenia szkoły. Uważałem od początku za bardzo ważne, żeby ten projekt umacniać i zapewnić mu finansowanie w przedszkolach i szkołach. Będziemy to robić, a cel jest taki, żeby więcej dzieci uczyło się polskiego. Dlaczego młodzi w szkole blisko polskiej granicy mają uczyć się francuskiego, rosyjskiego, łaciny lub hiszpańskiego? My też nie opanowaliśmy języka naszego sąsiada.

– Pomorze Przednie jest dla wielu ludzi terenem, przez który się tylko przejeżdża. Jak to zmienić, co zrobić, aby więcej ludzi znalazło tu miejsce do życia?

– Wielką szansą Pomorza Przedniego jest jego położenie geograficzne. Wcześniej znajdowaliśmy się na skraju Europy, dziś jesteśmy w centrum jej serca. Położenie między Berlinem a Szczecinem, ten „Floating Garden”, chcemy lepiej wykorzystać. Chcemy też lepiej wykorzystać w Pasewalku specjalną strefę ekonomiczną i rozwinąć w niej polsko-niemiecki obszar przemysłowy, aby był jeszcze bardziej atrakcyjny dla polskich inwestorów.

– Czy Szczecin i Berlin wspierają te plany?

– Mamy duże wsparcie ze strony Berlina i Szczecina. Muszę powiedzieć, że dla Berlina szczególnie ciekawa jest wyspa Uznam, trakcyjna „wanna kąpielowa” berlińczyków, dlatego tak ważne jest połączenie kolejowe. Ze strony Szczecina też mamy duże wsparcie. Podczas dorocznej wystawy gospodarczej w Pasewalku na początku września tego roku Szczecin po raz pierwszy miał swoje stoisko. To ważny sygnał, który jako sekretarz stanu odnotowuję z dużym zadowoleniem. Jestem za to bardzo wdzięczny prezydentowi miasta.

– Jak postrzega pan Szczecin?

– Jestem wielkim fanem Szczecina, miasto ma wiele uroku. Do Szczecina zawsze warto jechać, czy to z powodów kulinarnych, architektonicznych, czy kulturalnych. Niedawno byłem na rozmowach w federalnym ministerstwie gospodarki w Berlinie, gdzie starałem się o to, żeby wsparło nas przy koordynacji działań związanych ze Szczecińskim Regionem Metropolitalnym.

– Pomorze jest regionem podzielonym, od 1945 r. znajduje się w dwóch państwach. Niemieckie Pomorze Przednie i polskie Pomorze Zachodnie mają specyficzne dziedzictwo kultury. Jak można je wspólnie pielęgnować?

– Doskonała jest współpraca między muzeami, na przykład między Muzeum Narodowym w Szczecinie a Muzeum Pomorza w Greifswaldzie. Musimy skuteczniej wprowadzać w regionie język polski w muzeach niemieckich, a niemiecki w polskich. Powinniśmy wspierać dbałość o wspólne dziedzictwo historii.

– Mieszkańcy regionu chętnie przekraczają granicę, ale nie media. Niemcy i Polacy wciąż mało wiedzą o sobie. Jak to zmienić?

– Polityka musi iść naprzód. Dla mnie doroczna wystawa w Pasewalku jest zawsze tak ważna, bo jest także polsko-niemieckim spotkaniem kulturalnym. Bardzo cenię sobie spotkania z marszałkiem województwa zachodniopomorskiego, jak też częste odwiedziny u wicemarszałka Rzepy, który jest moim wspaniałym kolegą i z którym mamy intensywne kontakty. Chcę mu za to podziękować. My, politycy, powinniśmy częściej informować o naszych pracach, a wtedy media będą miały wiadomości, a ludzie będą mieli co czytać. Więcej niemieckich polityków powinno udzielać wywiadów polskim gazetom, a polskich – niemieckim.

– Demokracja w Europie i Unia Europejska mają dziś kłopoty, w całej Europie narasta prawicowy ekstremizm. Jak nie tylko bronić demokracji, lecz ją rozwijać i doskonalić?

– Powinniśmy skuteczniej włączać obywatelki i obywateli do podejmowania decyzji politycznych, a wtedy – po pierwsze – polityka będzie musiała dawać argumenty i na miejscu wyjaśniać problemy. Robimy to i zgodnie z programem „Rząd na miejscu” wszyscy ministrowie ze Schwerina przynajmniej dwa razy do roku spotykają się z obywatelami we wszystkich regionach i odpowiadają na ich pytania. Po drugie – chcemy wprowadzić referendum. Myślę, że nikt nie powinien bać się stanowiska obywateli, lecz każdy powinien zawsze wiedzieć, jakie jest ich zdanie w najważniejszych tematach politycznych.

My w regionie granicznym wiemy, że Unia Europejska to największy projekt pokojowy i wielkie szczęśliwe zrządzenie. Powinno być dla nas jasne, że każdego dnia powinniśmy dbać o współpracę miedzy nami, o to, żeby polska i niemiecka polityka nadal szły ręka w rękę, żebyśmy nie pozwolili się podzielić.

– Przyszłoroczne wybory do Parlamentu Europejskiego mogą jednak pokazać, jak daleko zaszły podziały.

– Musimy pokazać, co zawdzięczamy Unii Europejskiej. Bez jej zaangażowania nie byłaby dziś do pomyślenia na Pomorzu Przednim i Pomorzu Zachodnim żadna nowa promenada, żaden port, jakiekolwiek inne przedsięwzięcie gospodarcze czy infrastrukturalne. Dlatego wyborów europejskich nie wolno nam zlekceważyć.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Bogdan TWARDOCHLEB

 

Dodaj komentarz

HEJT STOP


Tylko teraz -50% na prenumertę eKuriera. KUP TERAZ