piątek, 18 października 2019.
Strona główna > Na Luzie > Żuraw myśli, że jest człowiekiem. Nie odleci wolno

Żuraw myśli, że jest człowiekiem. Nie odleci wolno

Żuraw myśli, że jest człowiekiem. Nie odleci wolno
Data publikacji: 2019-09-30 08:15
Ostatnia aktualizacja: 2019-10-18 08:20
Wywietleń: 742 418058

W Ośrodku Rehabilitacji Ptaków Dzikich w Bukwałdzie pod Olsztynem mieszka zdrowy, sprawny żuraw, którego nie można wypuścić na wolność, ponieważ został oswojony. Żuraw, choć przebywa z innymi ptakami, tęskni za ludźmi - tłumaczy jego opiekunka Joanna Zawadzka.

- Smutny los tego żurawia to modelowy przykład skrajnej ludzkiej głupoty - powiedziała pracownica Ośrodka w Bukwałdzie Joanna Zawadzka, która na co dzień opiekuje się ptakiem. Żuraw reaguje na jej nawoływania, zaczepia opiekunkę, domaga się od niej smakołyków - uwielbia udka z kurczaka.

- Gdyby tylko mógł, to ten żuraw przebywałby wciąż z ludźmi. On wdrukował sobie, że jest człowiekiem, bo od wyklucia otaczali go ludzie. Z tego powodu nie wykazuje zainteresowania ptakami, które mieszkają z nim w wolierze. On ciągle chce do ludzi - mówi Zawadzka.

Żuraw, zdrowy i w doskonałej kondycji, trafił do Ośrodka Rehabilitacji Ptaków Dzikich w Bukwałdzie w ubiegłym roku. Gminnym samochodem przywieźli go pracownicy urzędu miasta w Bisztynku, gdzie ptak mieszkał.

- Musieliśmy go odstawić do Ośrodka, bo stwarzał zagrożenie. Uwielbiał spacerować po ulicach, przystawał na środku drogi czy skrzyżowania, podchodził do aut i je dziobał. Zaczynał robić szkody i jego zachowanie nie było bezpieczne, dlatego strażacy pomogli nam go odłowić, a my odwieźliśmy go do Bukwałdu. Jego właścicielka powiedziała, że możemy z nim robić, co chcemy - powiedział Piotr Kulczycki, który w urzędzie miasta w Bisztynku (warmińsko-mazurskie) zajmuje się sprawami ochrony środowiska.

Młody żuraw mieszkał w prywatnym gospodarstwie w Bisztynku. Jego właścicielka twierdziła, że podczas spaceru znalazła na łące jajo, które przyniosła do domu i podłożyła pod kwokę. Kura wysiedziała jajo, z którego wylągł się żuraw. Właścicielka - gdy ptak był pisklęciem - osobiście go karmiła, doglądała, traktowała jak maskotkę. Gdy ptak podrósł i zaczął urządzać rajdy po okolicy kobieta powierzyła jego los urzędnikom miejskim twierdząc, że sama nie jest w stanie zapanować nad żurawiem.

- Po pierwsze trudno uwierzyć w znalezienie jaja na środku łąki. Raczej na pewno ta pani wyjęła je z gniazda, bo żurawie zakładają gniazda na ziemi. Po wtóre nie trzeba było żurawia oswajać tylko powierzyć fachowcom, którzy spróbowaliby zwrócić go naturze" - powiedziała Zawadzka i zaapelowała, by podczas spacerów po łąkach i lasach w żadnym wypadku nie zabierać jaj, czy małych zwierząt pod pozorem troski o ich los. "Takie działania skazują często dzikie zwierzęta czy ptaki na życie w niewoli, jak to jest z naszym żurawiem - powiedziała Zawadzka.

Wychowywany wśród ludzi żuraw jest w świetnej kondycji ale nie można wypuścić go na wolność, bo znów - prędzej czy później - wróciłby do ludzi. "On ma już wypracowane zachowania, wie, że karmią go ludzie, uwielbia samochody. Prędzej czy później jego spotkanie z autem zakończyłoby się tragicznie dla ptaka lub ludzi. Dlatego żuraw resztę swoich dni spędzi w wolierze" - powiedziała Zawadzka. Aby żuraw nie wyfrunął z woliery opiekunowie podcinają mu lotki w skrzydłach.

Żurawie są ptakami objętymi ochroną. Są ubarwione na szaro, na czubku głowy mają nieopierzoną ciemnoczerwoną plamę. Żurawie z powodu swojego piękna i dostojeństwa są obecne w kulturze wielu krajów Europy i Azji - ich wizerunek umieszczano w herbach, mają swoje miejsce w literaturze i wierzeniach.

Ośrodek Rehabilitacji Ptaków Dzikich w Bukwałdzie jest największym tego typu obiektem w woj. warmińsko-mazurskim. Rocznie przyjmuje ok. 1 tys. ptaków, które uległy wypadkom lub z różnych przyczyn nie mogą być na wolności. Większość ptaków w Ośrodku jest mięsożernych - miesięcznie ptaki zjadają 1,5 tony karmy (są to martwe pisklęta z wylęgarni) oraz 10 litrów owadów. Celem Ośrodka jest zwracanie wyleczonych ptaków naturze. Te, które z różnych powodów nie mogą być wypuszczone na wolność trafiają do ptasiego azylu.

(pap)

Fot. Robert Stachnik (arch.)

Komentarze

J-22
Pytasz i sam odpowiadasz, więc po jakiego luja jeszcze piszesz?...A skąd Pani Zawadzka ma takie informacje?.....Po prostu "zapuściła żurawia".
2019-10-18 01:22:05
J-23
A skąd Pani Zawadzka ma takie informacje? że Żuraw tęskni za ludżmi, i że jest człowiekiem?. No tak,przecież jej powiedział w końcu jest człowiekiem!!!
2019-10-03 05:51:22

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
12
na godz. 00:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Najstarszy szczeciński fast food

Nekrologi

Sonda

Gdzie w Szczecinie powinien stanąć pomnik Marszałka Józefa Piłsudskiego?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie