Dwie porzucone barki szpecą widok z nadodrzańskich bulwarów. Od lat. Aż nadto wyraziście obnażając bezsilność graniczącą z biernością urzędowych procedur, a też słabość prawa albo raczej zaskakującą nieskuteczność jego egzekucji. Wiele wskazuje na to, że na Starym Mieście jest podobny przypadek. Tyle że tym razem typowo szczecińskie „nie da się" dotyczy sypiącej się kamienicy.
Nie chodzi o zabytek, jak w przypadku „Piasta". Choć w ruinę popada właśnie w jego fatalnym stylu: na widoku publicznym i w pozornym zatroskaniu powszechnym, w tym stosownych służb i urzędów. Chodzi o jedną z kamienic współczesnego Podzamcza.
- Strach przy niej przejść. Nie dość, że chodnik przy kamienicy jest wąski, to jeszcze w tym krytycznym miejscu przewężony: z jednej strony przyuliczną latarni, a z drugiej - rynną wystającą poza front budynku. Przechodnie nie ryzykują i z obawy przed odpadającym tynkiem wchodzą wprost na jezdnię i koła przejeżdżających samochodów. Jak by nie patrzeć, jest tam niebezpiecznie - alarmuje pani Krystyna, nasza Czytelniczka.
Chodzi o kamienicę ul. Wielka Odrzańska 29. Czyli
...